Strona Główna hiszpania.org.es
FORUM O HISZPANII

FAQFAQ  MapaMapa  SzukajSzukaj  NasiNasi  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat :: Następny temat
Co Was DENERWUJE w Hiszpanii.
Autor Wiadomość
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7766
Skąd: kociolandia
Wysłany: 29-10-2013, 14:21    #1101

warezowicz, ale az mi sie wierzyc nie chce, ze ona w Hiszpanii "mariquita" nie widziala - oczywiscie pisze o owadzie :wink:
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
Ethel 
Aficionado



Moje nałogi: wino
Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 644
Skąd: Tarragona
Wysłany: 30-10-2013, 23:53    #1102

Skoro się już czepiamy - czy tylko mnie z lekka zamurowała ta opowiastka "byłam na kilku imprezach (...), poczułam się tak źle, że musiałam jechać na pogotowie...".... a potem dąsy, że w Polsce alkoholizm..? :-| :diablo1
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7766
Skąd: kociolandia
Wysłany: 31-10-2013, 19:25    #1103

Ethel, pare plazowych botellonow to ja tez w ES zaliczylam, a erazmusem nie jestem :hola:
i co?
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
Ethel 
Aficionado



Moje nałogi: wino
Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 644
Skąd: Tarragona
Wysłany: 16-09-2014, 21:05    #1104

Obgryzanie pazurów/skórek. Pytam się, o co chodzi??? :mad: Publicznie, bez najmniejszego skrępowania i to w wykonaniu osób, które na pierwszy rzut oka można by zaliczyć do dobrze wychowanych albo i wręcz eleganckich... Nie żadne tam neurotyczne nastolatki - profesor uniwersytetu mamle swoje łapy podczas zebrania w pracy (jeden z moich szefów zresztą), wyfiokowana kobitka pod 40-tkę obgryza w autobusie i pluje przed siebie... ba, nawet mojemu własnemu facetowi zdarza się gryźć, choć dostaje ode mnie za to po łapach :evil: Żują tak i plują z namaszczeniem, jakby to była jakaś uświęcona wiekami tradycja i w ogóle nie przychodzi im na myśl, że jest to obrzydliwe, a przynajmniej nie na miejscu... Nie czepiałabym się, gdyby to był jeden przypadek na rok... ale to już chyba jakiś sport narodowy, nie wiem..!

....Dajcie tu jakąś ikonkę medytującą..................
  Kraj: Spain
   
Cauliflower 
Siempre estoy aquí
MODERATOR



Przedstawiciel:
navarra

Pomogła: 62 razy
Dołączyła: 18 Mar 2009
Posty: 4505
Skąd: Navarra
Wysłany: 16-09-2014, 21:17    #1105

Haha, te paznokcie to w ogóle temat...
Nie wiem (chociaż w sumie w Madrycie rzuciło mi się w oczy, że kobiety miały zadbane paznokcie) jak w innych częściach Hiszpanii, ale to, co babki u nas wyrabiają z paznokciami przy użyciu zwykłego lakieru...

Że odpadł? Że schodzi? Że paznokieć od ostatniego malowania urósł pół centymetra a lakier razem z nim? A co tam! Młode, stare, kasjerki w kasie, urzędniczki, moje koleżanki z pracy, zero dyskryminacji, każdy paznokieć może czuć się zaniedbany w równym stopniu :me_rio

Tak że to, że czasem zmyję lakier z pazurów u nóg (bo tylko te maluję) i kilka dni dam im odpocząć to małe piweczko. Wystarczy, że paznokcie są czyste i ładnie przycięte, i kompleksy mi niestraszne =D
_________________
Navarra po polsku
  Kraj: Spain
   
Ethel 
Aficionado



Moje nałogi: wino
Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 644
Skąd: Tarragona
Wysłany: 16-09-2014, 21:20    #1106

Obcinanie paznokci z balkonu wydaje się już przy tym szczytem dobrych manier....
_________________
http://projectegatsurbanstgn.wordpress.com/
https://www.facebook.com/KataloniaBezPrzewodnika
  Kraj: Spain
   
anvien 
Siempre estoy aquí


Przedstawiciel:
paisvasco

Pomogła: 44 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2007
Posty: 6735
Skąd: Vitoria
Wysłany: 17-09-2014, 14:08    #1107

Cauliflower napisał/a:
Że odpadł? Że schodzi? Że paznokieć od ostatniego malowania urósł pół centymetra a lakier razem z nim? A co tam! Młode, stare, kasjerki w kasie, urzędniczki, moje koleżanki z pracy, zero dyskryminacji, każdy paznokieć może czuć się zaniedbany w równym stopniu
haha dokladnie, jeszcze pomaluja jakims ciemnym kolorem ze kazda nierownosc rzuca sie w oczy..ja dlatego rzadko maluje paznokcie u rak, bo bym musiala pewnie co drugi dzien je na nowo malowac a na to nie mam po prostu czasu i cierpliwosci, czasem pociagne lakierem pol polprzezroczystym ze nawet jak gdzies sie obdrapie to nie widac az tak bardzo..co do obgryzania, to jakiejs starsznej plagi u nas nie widzialam, ale mialam takiego "obgryzaka" w zespole i czasem mnie to wnerwialo bo katem oka wicznie widzialam jego lapy w buzi :[
_________________
anvien
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7766
Skąd: kociolandia
Wysłany: 17-09-2014, 14:30    #1108

Ethel napisał/a:
Obcinanie paznokci z balkonu wydaje się już przy tym szczytem dobrych manier....

podobnie jak trzepanie dywanikow przez okno :mad:
teraz to sie troche poprwilo,ale w dalszym ciagu starszym paniom z nieskazitelna fryzura lepiej do paszczeki nie zagladac, nie mowiac juz o wszechobecnym lupiezu na ciuchach.
niby taki narodek czysty, sznurki praniem zawieszone a czasem to nie wiadomo czy sie smiac czy plakac - ale jest pewne lepiej sie ustawic na nawietrznej bo pol butelki perfum czy wody kolonskiej plus niedomycie - zwlaszcza w upaly to moze zabic :toro
_________________
http://dachowiec.net/
Ostatnio zmieniony przez ikxio 17-09-2014, 14:31, w całości zmieniany 1 raz  
  Kraj: Spain
   
Cauliflower 
Siempre estoy aquí
MODERATOR



Przedstawiciel:
navarra

Pomogła: 62 razy
Dołączyła: 18 Mar 2009
Posty: 4505
Skąd: Navarra
Wysłany: 17-09-2014, 15:23    #1109

U mnie w pracy prawie wszystkie kobiety, po wyjściu z kabiny w ubikacji wala do wyjścia, na zlew nawet nie spoglądając :roll: Po co im te bidety w każdym mieszkaniu, skoro nawet rąk nie myją po fakcie.
Zeby po obiedzie myje jedna, bo nosi aparat korekcyjny.
_________________
Navarra po polsku
  Kraj: Spain
   
Nemo 
Aficionado



Moje nałogi: prasa, ksiazka, sport
Przedstawiciel:
valencia

Pomógł: 2 razy
Wiek: 34
Dołączył: 20 Cze 2010
Posty: 657
Skąd: Castellón/Elblag
Wysłany: 18-09-2014, 04:18    #1110

Ethel napisał/a:
Nie czepiałabym się, gdyby to był jeden przypadek na rok... ale to już chyba jakiś sport narodowy, nie wiem..!

Dla mnie zawsze sportem narodowym w Hiszpanii bylo/jest/i bedzie jedzenie slonecznika! Ostatni przyklad z meczu na ktorym bylem (Villarreal-FC Barcelona 0:1)-wszedzie pod siedzeniami pelno bylo lupin po sloneczniku, normalnie kilogramy. My z kolega grzecznie papierki po kanapkach, torbe p ochipsach i puszki po Pepsi do woreczka i do smieci. Szkoda, ze zdjecia nie zrobilem. Tak ogólnie to podczas fiestas chdniki maja cale tony tego, okoliczne lawki latem gd ysa wakacje ten maja tego pelno.
Ethel napisał/a:
obcinanie paznokci z balkonu wydaje się już przy tym szczytem dobrych manier....

Ja jak sam jestem w odmu to obcinam (raptem 2 razy na miesiac mniej wiecej mi potrzeba) w pokoju dziennym z rozlozona gazeta na stole :O , a jak pani jest to w lazience. A jak i tak mi psioczy to przypominam ile jej wlosow z glowy jest w odkurzaczu za kazdym razem gdy odkurzam :nono:
_________________
"Ludzie mówią kim są, ale ignorujemy to, bo chcemy, by byli tymi, kim nam się wydają." - Don Draper w "Mad Men"

Wszelkie plany są już nieaktualne w momencie ich zatwierdzania.
Ostatnio zmieniony przez Nemo 18-09-2014, 04:20, w całości zmieniany 1 raz  
  Kraj: Spain
   
anvien 
Siempre estoy aquí


Przedstawiciel:
paisvasco

Pomogła: 44 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2007
Posty: 6735
Skąd: Vitoria
Wysłany: 18-09-2014, 08:23    #1111

ikxio napisał/a:
podobnie jak trzepanie dywanikow przez okno
oj tak, u nas tez tak robia, zawsze sie zastanwialam czy to nie przeszkadza sasiadom z dolu czy obok, bo jednak niektore dobrze kurza :wink:
Cauliflower napisał/a:
U mnie w pracy prawie wszystkie kobiety, po wyjściu z kabiny w ubikacji wala do wyjścia
o to tez u nas widzialam i mnie mocno razilo ale za to zeby myli wszyscy w biurze po jedzeniu, doslownie chodzili procesjami ze szczoteczkami do lazienki, pamietam jak przyjechal jeden z szefow z Niemiec to sie ptyal o co chodzi z tym zbiorowym myciem zebow =D
_________________
anvien
  Kraj: Spain
   
rubio 
Aficionado



Pomógł: 7 razy
Dołączył: 25 Sie 2011
Posty: 508
Skąd: Andaluzja Sotogrande
Wysłany: 18-09-2014, 10:33    #1112

Cauliflower napisał/a:
Po co im te bidety w każdym mieszkaniu, skoro nawet rąk nie myją po fakcie.


Bidet sluzy do prania skarpet swojego macho :bien .. w sumie dwa w jednym, bo przy okazji prania rece rowniez sa umyte :bien
_________________
Oddać głos na PiS i Dude to jak oddać mocz w spodnie. Na początku jest fajnie, cieplutko, ale po chwili orientujemy się, że stoimy na mrozie w obszczanych gaciach.. ;-)
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7766
Skąd: kociolandia
Wysłany: 18-09-2014, 15:18    #1113

tez sie nad tym bidetem zastanawiam - nie dalo sie od tego wykrecic, bo byc MUSI, tak zaluje, ze kota nie nauczylam, zeby korzystal zamiast kuwety?
a jak zobaczylam ich stosunek do mycia rak, to przestalo mnie dziwic, ze Arguiñano kazdy program zaczyna od "myjemy rece" :risa
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
Ethel 
Aficionado



Moje nałogi: wino
Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 644
Skąd: Tarragona
Wysłany: 29-09-2014, 09:44    #1114

W bloku obok od jakichś 4 dni na balkonie wyje pies. Balkon otwarty do mieszkania, nikt się nie pojawia, a pies biega w tą i z powrotem i jak nie wyje to szczeka (a to duży pies..), o różnych porach dnia i nocy. I co? I nic. Nikt się nie wychyla, choć trudno uwierzyć, żeby nikomu to nie przeszkadzało... Zwłaszcza najbliższym sąsiadom..?
To już nie chodzi nawet o samopoczucie psa, ale przecież zwyczajnie mogło się coś komuś stać (choć obstawiam wersję "długi weekend").
:evil:

(Ostatnio znajduję w Hiszpanii wyłącznie powody do narzekania. Czy to minie..? :pienso )
  Kraj: Spain
   
Nemo 
Aficionado



Moje nałogi: prasa, ksiazka, sport
Przedstawiciel:
valencia

Pomógł: 2 razy
Wiek: 34
Dołączył: 20 Cze 2010
Posty: 657
Skąd: Castellón/Elblag
Wysłany: 30-09-2014, 00:19    #1115

A tak wzialbys dubeltowke i po sprawie :diablo1
_________________
"Ludzie mówią kim są, ale ignorujemy to, bo chcemy, by byli tymi, kim nam się wydają." - Don Draper w "Mad Men"

Wszelkie plany są już nieaktualne w momencie ich zatwierdzania.
  Kraj: Spain
   
Ethel 
Aficionado



Moje nałogi: wino
Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 644
Skąd: Tarragona
Wysłany: 30-09-2014, 00:54    #1116

No wierz mi Nemo, dubeltówkę wzięłabym chętnie nie raz i nie dwa, tyle że chęć tą wywołuje u mnie w 100% gatunek ludzki. Całe szczęście, dostęp do broni mam ograniczony.
_________________
http://projectegatsurbanstgn.wordpress.com/
https://www.facebook.com/KataloniaBezPrzewodnika
  Kraj: Spain
   
Cauliflower 
Siempre estoy aquí
MODERATOR



Przedstawiciel:
navarra

Pomogła: 62 razy
Dołączyła: 18 Mar 2009
Posty: 4505
Skąd: Navarra
Wysłany: 30-09-2014, 07:08    #1117

Ee, Ethel, to nie Hiszpania, to durni ludzie.
U mnie jamnik szczekał na balkonie w Polsce. Lałam w niego wodą i zmykał do domu.
Jesień idzie, może masz jakiś spadek nastroju :guino:
_________________
Navarra po polsku
  Kraj: Spain
   
Nemo 
Aficionado



Moje nałogi: prasa, ksiazka, sport
Przedstawiciel:
valencia

Pomógł: 2 razy
Wiek: 34
Dołączył: 20 Cze 2010
Posty: 657
Skąd: Castellón/Elblag
Wysłany: 30-09-2014, 16:02    #1118

Ethel napisał/a:
No wierz mi Nemo, dubeltówkę wzięłabym chętnie nie raz i nie dwa, tyle że chęć tą wywołuje u mnie w 100% gatunek ludzki. Całe szczęście, dostęp do broni mam ograniczony.

Ja tam jestem za powszechnym dostepem do broni palnej.
_________________
"Ludzie mówią kim są, ale ignorujemy to, bo chcemy, by byli tymi, kim nam się wydają." - Don Draper w "Mad Men"

Wszelkie plany są już nieaktualne w momencie ich zatwierdzania.
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7766
Skąd: kociolandia
Wysłany: 30-09-2014, 16:36    #1119

Nemo, tu przeciez z dubeltowka to problemu nie ma -wystarczy swiadectwo niekaralnosci (hiszpanskie) i dobre checi (czyli co nieco wiedziec o budowie i czyszczeni broni plus minimum zasad bezpieczenstwa, maly sprawdzian czy umiesz nacisnac spust czyli test sprawnosciowy), reszta to kwestia kasy na licencje (polowania lub czlonkowstwo w klubie sportowym)
z tym psem? ciekawa jestem w jakim stanie ludzie jak wroca zastana mieszkanie jak pies niewyprowadzany?
a tak na marginesie - jak pisales i tych lupinkach ze slonecznika to ja stwierdzilam, ze jednak chyba sie uodpornilam przez te lata, bo jak ostatnio z odswiezona swiadomoscia patrze na przystanki to zaczynam "dywaniki" dostrzegac.
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
Ethel 
Aficionado



Moje nałogi: wino
Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 644
Skąd: Tarragona
Wysłany: 30-09-2014, 19:56    #1120

Cauliflower napisał/a:
Ee, Ethel, to nie Hiszpania, to durni ludzie.

Może. Ale nie masz czasem wrażenia, że tutaj wszystko jest "tranquila, no pasa nada :taza_de_cafe " do potęgi szóstej? Ja bym chciała być tak uodporniona na materię, ale niestety nie jestem. Przy wejściu do klatki schodowej tego delikwenta od psa mój chłop zastał grupkę tzw. młodzieży popalającej trawkę (a myślałam, że w "porządnej dzielnicy" mieszkam...). To owszem jest jakiś sposób na znieczulenie.

Co do wesołego mieszkanka - dziś o siódmej rano miarka się przebrała, zadzwoniliśmy po Guardia Urbana :evil: Grzecznie odparli, że ktoś im już sprawę zgłosił i że się zajmą... Czy faktycznie zajęli, nie wiem. W mieszkaniu pojawił się jakiś osobnik (znajomy właścicieli dokarmia pieska raz na dzień, ale na spacer już nie wyprowadza..?), pies dostał jakąś gryzawkę i ucichł. Do czasu. Wróciłam z pracy - pies znów sam na balkonie i jodłuje.
Nemo napisał/a:
Ja tam jestem za powszechnym dostepem do broni palnej.

Ja też :mad: Oraz za zwolnieniem z odpowiedzialności karnej w przypadku obrony swojego zdrowia psychicznego.

ikxio napisał/a:
ciekawa jestem w jakim stanie ludzie jak wroca zastana mieszkanie jak pies niewyprowadzany?

Mam nadzieję, że w tak złym, że sami będą musieli się wynieść :twisted:
  Kraj: Spain
   
Cauliflower 
Siempre estoy aquí
MODERATOR



Przedstawiciel:
navarra

Pomogła: 62 razy
Dołączyła: 18 Mar 2009
Posty: 4505
Skąd: Navarra
Wysłany: 30-09-2014, 21:05    #1121

Ethel napisał/a:
Cauliflower napisał/a:
Ee, Ethel, to nie Hiszpania, to durni ludzie.

Może. Ale nie masz czasem wrażenia, że tutaj wszystko jest "tranquila, no pasa nada :taza_de_cafe " do potęgi szóstej?

O, to ja się tak do tego przyzwyczaiłam, że cierpię ostatnio katusze.
W pracy atmosfera przednia, wesoło, ale praca się robi, żeby nie było, że się lenimy. I na tę miłą atmosferę przysłali nam przedstawiciela jednego z najważniejszych klientów... ze wschodu Europy.
Chryste Panie, co za nerwowy typ, co za mania przynoszenia do pracy swoich złych humorów, co za - porque no decirlo - nieuzasadnione chamstwo.
Pewnego dnia, na samym początku, skrytykował zachowanie ludzi na całkiem nieistotnym zebraniu, że za dużo hihihi-hahaha i że w ogóle czy tu chodzi o to, żeby przyjść i sobie pogadać o dupie Maryni.
Odpowiedziałam mu wtedy: "Tak. I Ty, będąc człowiekiem z zewnątrz, najlepsze, co możesz zrobić, to zadbać o dobre stosunki z ludźmi stąd, bo od czasu do czasu mogą Ci BARDZO ułatwić życie".
Nie uwierzył.
W tej chwili rozmawiamy z nim tyle, na ile tego wymaga praca.
Co raz przychodzi z zaczepnym "a dlaczego to jeszcze nie zrobione?" na które dostaje odpowiedź "zrobione, wczoraj".
No naprawdę, takiego czegoś jak żyję nie widziałam.
Ethel napisał/a:
Przy wejściu do klatki schodowej tego delikwenta od psa mój chłop zastał grupkę tzw. młodzieży popalającej trawkę (a myślałam, że w "porządnej dzielnicy" mieszkam...).

Eeee, toż tu wszyscy gandzię palą, nawet w pracy. Czasem się u nas niektórymi korytarzami nie da przejść. Dziwię się, że jeszcze sama nie postanowiłam sobie odświeżyć doznań, skoro nikt mnie za to ani nie zaaresztuje :D

Ethel napisał/a:
Nemo napisał/a:
Ja tam jestem za powszechnym dostepem do broni palnej.

Ja też :mad: Oraz za zwolnieniem z odpowiedzialności karnej w przypadku obrony swojego zdrowia psychicznego.

O, broń-bronią, mnie w zupełności wystarczy, jeśli uniewinnią mnie gdy któregoś pięknego dnia "niechcący" spadnie mi gliniana doniczka na głowę któregoś z bachorów sąsiadów. Łupią piłką o ścianę w każdy ciepły dzień, już nie raz wyrażałam na forum nadzieję, że w końcu podrosną, zaczną palić trawę i obmacywać koleżanki po kątach - nic. Nie rosną, nie palą, nie obmacują. Grają w piłkę, jak jakieś, kurna.... dzieci :twisted:
_________________
Navarra po polsku
  Kraj: Spain
   
Ethel 
Aficionado



Moje nałogi: wino
Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 644
Skąd: Tarragona
Wysłany: 01-10-2014, 00:34    #1122

Cauliflower napisał/a:
W pracy atmosfera przednia, wesoło, ale praca się robi, żeby nie było, że się lenimy. I na tę miłą atmosferę przysłali nam przedstawiciela jednego z najważniejszych klientów... ze wschodu Europy.
Chryste Panie, co za nerwowy typ, co za mania przynoszenia do pracy swoich złych humorów, co za - porque no decirlo - nieuzasadnione chamstwo.
Pewnego dnia, na samym początku, skrytykował zachowanie ludzi na całkiem nieistotnym zebraniu, że za dużo hihihi-hahaha i że w ogóle czy tu chodzi o to, żeby przyjść i sobie pogadać o dupie Maryni.

Cauliflower napisał/a:
Eeee, toż tu wszyscy gandzię palą, nawet w pracy. Czasem się u nas niektórymi korytarzami nie da przejść.

Cauliflower, zapytam rzeczowo: czy jest u was w pracy jakiś wolny etat? Ja mogę choćby kurz z monitorów ścierać... :hola

U mnie na zebraniach w pracy rozmawia się o dupie Maryni, ale najczęściej w kontekście: kto zawinił, jak to możliwe, jak to możliwe i jak to możliwe oraz dlaczego tak drogo-nie mamy kasy żeby za to zapłacić.

No nie mogę. Zaraz odszukam wątek "Co podoba mi się w Hiszpanii", bo już normalnie chodzę jak ten zgred...
_________________
http://projectegatsurbanstgn.wordpress.com/
https://www.facebook.com/KataloniaBezPrzewodnika
  Kraj: Spain
   
Nemo 
Aficionado



Moje nałogi: prasa, ksiazka, sport
Przedstawiciel:
valencia

Pomógł: 2 razy
Wiek: 34
Dołączył: 20 Cze 2010
Posty: 657
Skąd: Castellón/Elblag
Wysłany: 01-10-2014, 00:42    #1123

Ethel napisał/a:
Może. Ale nie masz czasem wrażenia, że tutaj wszystko jest "tranquila, no pasa nada " do potęgi szóstej?

Czyzby to odpowiednik naszej rodzimej znieczulicy?
Ethel napisał/a:
Przy wejściu do klatki schodowej tego delikwenta od psa mój chłop zastał grupkę tzw. młodzieży popalającej trawkę (a myślałam, że w "porządnej dzielnicy" mieszkam...). To owszem jest jakiś sposób na znieczulenie.

Mnie to palenie marihuany tez denerwuje (choc jest za legalizacja narkotykow)-chodzi mi o brak kultury i dobrego zachowania, bo nawet cpac i chlac to trzeba umiec. ja sie spotykam z tym na przystanku autobusowym, na ulicy itp.
ikxio napisał/a:
ciekawa jestem w jakim stanie ludzie jak wroca zastana mieszkanie jak pies niewyprowadzany?

Niedlugo pewno biurokraci z Brukselii wymysla ile razy dziennie pies ma nyc wyprowadzany, ile razy glaskany,ile raz ykarmiony itp. Za moc odkurzaczy juz sie wzieli.
_________________
"Ludzie mówią kim są, ale ignorujemy to, bo chcemy, by byli tymi, kim nam się wydają." - Don Draper w "Mad Men"

Wszelkie plany są już nieaktualne w momencie ich zatwierdzania.
  Kraj: Spain
   
Ethel 
Aficionado



Moje nałogi: wino
Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 644
Skąd: Tarragona
Wysłany: 01-10-2014, 01:00    #1124

Nemo napisał/a:
Czyzby to odpowiednik naszej rodzimej znieczulicy?

Tylko, że w Polsce jest to raczej w wersji: machnięcie ręką i "A nie zawracaj mi pan d...", natomiast w Hiszpanii - niewinne i rozczulające "No ale o co chodzi..?". Wolę już gdy ktoś się na mnie wypnie niż ma mnie świdrować dobrotliwym wzrokiem cioci psychoterapeutki.
Nemo napisał/a:
Mnie to palenie marihuany tez denerwuje

A mnie właśnie w ogóle! (No nareszcie mam, chyba sobie zapiszę!) Zapach "trawki" bardzo lubię, choć sama nigdy nie paliłam. Bez porównania ze smrodem papierochów.

Nemo napisał/a:
Niedlugo pewno biurokraci z Brukselii wymysla ile razy dziennie pies ma nyc wyprowadzany, ile razy glaskany,ile raz ykarmiony itp

Tak, niech wymyślą. I niech przy okazji wymyślą też, jak skutecznie to prawo egzekwować. A najlepiej niech na posiadanie psa/kota/kanarka będą wydawane licencje - tak jak prawo jazdy na samochód - po zaliczeniu kursu i zdaniu egzaminu. To samo zresztą na posiadanie dzieci.
_________________
http://projectegatsurbanstgn.wordpress.com/
https://www.facebook.com/KataloniaBezPrzewodnika
  Kraj: Spain
   
Cauliflower 
Siempre estoy aquí
MODERATOR



Przedstawiciel:
navarra

Pomogła: 62 razy
Dołączyła: 18 Mar 2009
Posty: 4505
Skąd: Navarra
Wysłany: 01-10-2014, 07:12    #1125

Ethel napisał/a:
Cauliflower napisał/a:
W pracy atmosfera przednia, wesoło, ale praca się robi, żeby nie było, że się lenimy. I na tę miłą atmosferę przysłali nam przedstawiciela jednego z najważniejszych klientów... ze wschodu Europy.
Chryste Panie, co za nerwowy typ, co za mania przynoszenia do pracy swoich złych humorów, co za - porque no decirlo - nieuzasadnione chamstwo.
Pewnego dnia, na samym początku, skrytykował zachowanie ludzi na całkiem nieistotnym zebraniu, że za dużo hihihi-hahaha i że w ogóle czy tu chodzi o to, żeby przyjść i sobie pogadać o dupie Maryni.

Cauliflower napisał/a:
Eeee, toż tu wszyscy gandzię palą, nawet w pracy. Czasem się u nas niektórymi korytarzami nie da przejść.

Cauliflower, zapytam rzeczowo: czy jest u was w pracy jakiś wolny etat? Ja mogę choćby kurz z monitorów ścierać... :hola

U mnie na zebraniach w pracy rozmawia się o dupie Maryni, ale najczęściej w kontekście: kto zawinił, jak to możliwe, jak to możliwe i jak to możliwe oraz dlaczego tak drogo-nie mamy kasy żeby za to zapłacić.

No nie mogę. Zaraz odszukam wątek "Co podoba mi się w Hiszpanii", bo już normalnie chodzę jak ten zgred...

Nie, niestety, nie ma. A to zebranie jest jednym jedynym, na którym się o niczym gada, bo polega głównie na codziennym zrobieniu porządków w magazynie i zrobieniu inwentarza. No to o czym tu poważnym gadać przy takiej banalnej robocie, z której nic nie wynika poza tym, że jest porządek w magazynie?
Cała reszta zebrań - jak u Ciebie, z tym, że jest jasne, czyja jest wina - nasza. bo my jesteśmy personal externo :diablo1 zawsze jest tak absurdalnie nasza, że już się z tego śmiejemy. Bo jak się widzi taki brak etyki, to już się nawet płakać nie chce.
Ale atmosfera wewnątrz naszej firmy jest fajna, bo jest nas w firmie mało i jakoś się dogadaliśmy, a szef się za często nie pojawia.

Ech, znowu przez 8 godzin znosić tego gbura...
Chyba sama zacznę jarać. A zapach trawki też lubię, podczas gdy papierosowego nie znoszę.
_________________
Navarra po polsku
  Kraj: Spain
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by hiszpania.org.es


2004-2012 © hiszpania.org.es