Strona Główna hiszpania.org.es
FORUM O HISZPANII

FAQFAQ  MapaMapa  SzukajSzukaj  NasiNasi  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat :: Następny temat
Co Was DENERWUJE w Hiszpanii.
Autor Wiadomość
Agata 
Mi Vida sin Foro no es Vida


Moje nałogi: forum i moj syn
Pomogła: 21 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 2628
Skąd: warszawa/serantes
Wysłany: 18-07-2006, 16:30    #26

juanita75 napisał/a:
A ja sie tu od herbaty zupelnie odzwyczailam
a do mnie czasem przyjezdzaja paczki zywnosciowe z Polski, jak siostrzenica na wakacje lub wujek na weekend zjedzie. Przywoza rowniez herbate. Nasz znajomy Hiszpan, ktory byl w Polsce, bardzo nas prosil abysmy mu wlasnie herbaty nawiezli. Po kilku miesiacach poprosil o zwykly czajnik....
_________________
tralala bum!
  Kraj: Spain
   
Andzela 
Administrator


Moje nałogi: Xataka y EL PUTO JUEGO MEGAPOLIS
Przedstawiciel:
andalucia

Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 25 Sty 2004
Posty: 7958
Skąd: Onubense
Wysłany: 18-07-2006, 16:47    #27

juanita75 napisał/a:
zima na lozku kladzie sie najpierw to przescieradelko, ktorym sie latem przykrywa, pozniej koce (ich ilosc zalezy od tego jak jest zimno), a jeszcze pozniej narzute na lozko. I pod ta gora rzeczy sie spi.


- Dokładnie. Jakbym czytała swoje myśli..

juanita75 napisał/a:
Jak pierwszy raz spalam pod ta "cebulka", to bylam zalamana, bo myslalam, ze w Hiszpanii nie ma kolder.


I to też.. i rezultat był taki, że moja mama przywiozła mi polska kołdrę do Hiszpanii i taki lekki pluszowy koc. A teraz widzę, że po sklepach jest od groma tego. Od wyboru do koloru.

Agata napisał/a:
Za to denerwuja mnie te dlugie poduchy. Nijak sie idzie do tego przytulic.


:D :D Mam taką samą. Chciałam kupić dwie normalne poduszki, no ale nie było żadnych takich jak w Polsce, więc musiałam się zadowolić tym co było.
No i mam jedną długą..

Ciekawe co jeszcze nam przeszkadza w tej Hiszpanii. :)
  Kraj: Spain
   
juanita75 
Vivo en el Foro
MODERATOR



Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 89 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 22 Wrz 2004
Posty: 4073
Skąd: Catalunya
Wysłany: 18-07-2006, 16:56    #28

Andzela napisał/a:
moja mama przywiozła mi polska kołdrę do Hiszpanii i taki lekki pluszowy koc

Mi mama przyslala gruby koc, a zanim zdazyla przyslac koldre, to odkrylam, ze jednak mozna je tu kupic bez problemu. :-)
  Kraj: Spain
   
nollewska
[Usunięty]

Wysłany: 18-07-2006, 18:44    #29

Mnie nie podoba sie to, ze Hiszpanie z usmiechem na oczach, mowia, ze nie ma sprawy, ze jutro bedzie zalatwione.... a tym czasem mija jeden dzien, jeden tydzien, jeden miesiac, a maniany nie ma.
Druga sprawa to sjesta. Kojarzy mi sie ona z cisza poobiednia na koloniach czy obozach.
Do pracy niektorzy musia biegac dwa razy dziennie. Ja bym mogla pracowac bez sjesty. Tak sie zastanawiam wlasnie, a jakby komus cos sie wydarzylo pilnego i trzeba zalatwic, to raczej czarno to widze.
Jedynym dobrym atutem Hiszpanii jest slonce, cieplo i swieze owoce.
 
   
Sofia 
Hablador
Uma luta sem fim



Zaproszone osoby: 2
Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 12 razy
Dołączyła: 26 Sty 2004
Posty: 903
Skąd: Wrocław / Hiszpania
Wysłany: 18-07-2006, 18:49    #30

nollewska napisał/a:
Druga sprawa to sjesta. Kojarzy mi sie ona z cisza poobiednia na koloniach czy obozach.


Hehe no tak :) A normalne dla nas 8h non stop to dla nich tzw jornada intensiva :)
_________________
Spokojnie się ułożę i zasnę, bo Ty sam, Panie, sprawiasz, że bezpiecznie mieszkam.
  Kraj: Spain
   
suaveq 
Aficionado


Moje nałogi: POLSKA, ale..............
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 28 Sty 2006
Posty: 571
Skąd: Zaragoza\Legnica
Wysłany: 18-07-2006, 19:26    #31

drobiazg :smile: Juanita
daleko mam do plusa ale ide w sobote uzupelnic zapasy - po te parowki miedzyinnymi :razz: i
to nawet podam nazwe
  Kraj: Spain
   
Agata 
Mi Vida sin Foro no es Vida


Moje nałogi: forum i moj syn
Pomogła: 21 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 2628
Skąd: warszawa/serantes
Wysłany: 19-07-2006, 23:15    #32

Mam jeszcze!

Ich chodzenia po ulicy, przystawania, zawalania chodnika, POTRACANIA! Mam zwyczaj chodzic z nosidelkiem z Markiem w srodku (bez dziecka w srodku wygladalabym glupio), a oni wlaza na mnie potracaja. Nie znosze tego. W W-wi na najbardziej ruchliwej ulicy ludzie jakos manewruja a tutaj idzie jedna swieta krowa z druga a jak potraca to nawet sie nie obejrza.

Nie lubie tych malych, kretynskich samochodzikow.

Mam jeszcze kilka rzeczy, ale teraz nie moge sobie przypomniec.

A! Ze nie mja dobrych ciast, paczkow i innych slodkich wypiekow. A najsmieszniejsze jest to, ze nigdy za nimi nie przepadalam, dopoki nie znalazlam sie tutaj. :)
_________________
tralala bum!
  Kraj: Spain
   
juanita75 
Vivo en el Foro
MODERATOR



Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 89 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 22 Wrz 2004
Posty: 4073
Skąd: Catalunya
Wysłany: 20-07-2006, 10:22    #33

Agata napisał/a:
Ich chodzenia po ulicy, przystawania, zawalania chodnika

To prawda! Nawet przy okazji tematu o hiszpanskich kierowcach juz pisalam jak ludzie spotykajac sie na srodku przejscia dla pieszych zatrzymuja sie, caluja i oczywiscie musza tez chwile porozmawiac podczas gdy kierowcy czekaja.
Przy tej okazji przypomnialo mi sie, ze denerwuja mnie tez tutejsze chodniki. Nie wiem jak jest w innych regionach, ale u mnie chodniki sa tak waskie, ze ledwo sie mieszcze z wozkiem (a czasami ten wozek sie nawet nie miesci). No i samochody przejezdzajace 5 cm ode mnie przyprawiaja mnie o zawal serca. No i na tych waziutkich chodnikach zatrzymuja sie kobity, witaja sie, rozmawiaja i zadnej nie przyjdzie do glowy, zeby mnie przepuscic. No wiec zeby je wyminac musze sie wpychac na ulice prosto pod samochody, albo grzecznie czekac az panie skoncza rozmowe i kazda pojdzie w swoja strone.
A tak poza tym, to na poczatku denerwowalo mnie tu znacznie wiecej rzeczy, teraz po tych 3 latach po prostu sie juz chyba do wielu z nich przyzwyczailam.

Agata napisał/a:
nie maja dobrych ciast, paczkow i innych slodkich wypiekow

Swieta prawda! Niby do wszystko ladnie wyglada, ale w smaku okropne i straaaasznie slodkie.
  Kraj: Spain
   
suaveq 
Aficionado


Moje nałogi: POLSKA, ale..............
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 28 Sty 2006
Posty: 571
Skąd: Zaragoza\Legnica
Wysłany: 20-07-2006, 10:53    #34

o prosze a ja myslalem ze to tylko tu takie "jazdy" robia a tu prosze "w calej" hiszpanii jest tak samo.
od siebie dodam ze potrafia zatarasowac nawet bardzo szerokie chodniki, zalezy tylko od liczebnosci grupy :grin:
  Kraj: Spain
   
Agata 
Mi Vida sin Foro no es Vida


Moje nałogi: forum i moj syn
Pomogła: 21 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 2628
Skąd: warszawa/serantes
Wysłany: 20-07-2006, 10:58    #35

juanita75 napisał/a:
albo grzecznie czekac
:twisted: a ja mam sposob. Chociaz wymagal ode mnie sporo przelamania sie. Jesli jestem z wozkiem po prostu na nich wszystkich najezdzam i potracam rowniez. A wozek mam duzy z wielkimi kolami. Bardzo wygodny... :twisted: Jednak po kilku probach zorientowalam sie, ze nie robi to wiekszego wrazenia na tutejszej ludnosci. Wymyslilam i uskuteczniam inny pomysl. Mianowicie, gdy mam jakas gadajaca grupe, ktora jest zainteresowana soba, ze nie zwracaja uwagi na to, co dzieje sie dookola, nachylam sie do pierwszego lepszego ucha i jadowicie szepce EXCUSE ME! Efekt jest piorunujacy. Jakby ktos wylal im na glowe kubel zimnej woy. POLECAM SZCZERZE.
No i nauczona w domu, ze starszym ludziom ustepuje sie drogi, przejscia robie to tutaj. Lecz zazwyczaj w Polsce spotyka sie to ze slowem "dziekuje" tutaj mam wrazenie, ze jakoby bylo to moim obowiazkiem. No i to tez udoskonalilam. Jesli kogos przepuszcze w tlumie a trafi mi sie swieta krowa, ktora po prostu lizie, czekam az sie ze mna zrowna i wtedy glosno i wyraznie mowie DE NADA. Ale tak by wszyscy slyszeli :twisted: Efekt jest rowniez piorunujacy.

Czasem w sklepie, gdy ktos rozpakowywuje koszyk do kasy a ludzi jest sporo wyciagam pomocna dlon, aby koszyk ten odlozyc na miejsce przed kasa. Ale chyba zrezygnuje, bo na trzy przypadki dwa o malo nie spowodowalismy zawalu serca. Ludzie byli tak zaskoczeni zwykla uprzejmoscia, ze grozilo to sercowymi klopotami :)
  Kraj: Spain
   
Zosia 
Novato


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 15 Sty 2006
Posty: 72
Wysłany: 20-07-2006, 11:39    #36

Mnie chyba najbardziej denerwował zwyczaj panujący w autobusach komunikacji miejskiej, czyli wsiadanie tylko pierwszymi drzwiami i kasowanie biletu zawsze, nawet jak ma się miesięczny. Rozumiem, że wtedy każdy skasuje bilet i nie ma problemu jazdy na gapę, ale to strasznie spowalnia podróż. Kiedyś obliczyłam, że ludzie wchodzili do autobusu na jednym przystanku aż 8 minut!!!

Inne rzeczy, które mi przeszkadzają to wspomniane już wcześniej godziny pracy i rzucanie śmieci na chodnik, w autobusie, po prostu gdziekolwiek. Gdyby nie wszechobecne służby oczyszczania miasta, utonęliby tam wszyscy w śmieciach.

Jest jeszcze coś, co dla innych jest dobrą stroną, dla mnie niestety nie. Chodzi mi o klimat!
  Kraj: Poland
   
Andzela 
Administrator


Moje nałogi: Xataka y EL PUTO JUEGO MEGAPOLIS
Przedstawiciel:
andalucia

Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 25 Sty 2004
Posty: 7958
Skąd: Onubense
Wysłany: 20-07-2006, 13:28    #37

juanita75 napisał/a:
Apropos Hiszpanskich "wynalazkow", to znane sa wam takie okragle grzejniki zwane BRASERO? To jest dopiero niezly pomysl! Ja to widzialam oczywiscie u mojej tesciowej i wiem, ze jest to dosc powszechnie stosowane w Andaluzji, zwlaszcza wsrod starszych osob. Niezorientowanym w temacie wyjasniam, ze grzejnik ten umieszcza sie pod specjalnie przystosowanym do niego okraglym stolem. Stol ten przykrywa sie takim grubym obrusem, dlugim do podlogi, a nastepnie cala rodzinka zasiada przy tym stole wkladajac nogi pod ten obrus i tak sie ogrzewaja w zimie. Wyprobowalam raz w zyciu ten wynalazek i byl to pierwszy i ostatni raz, kiedy z niego skorzystalam, bo jak sie pozniej wyszlo spod tego obrusa, to roznica temperatur byla tak ogromna, ze az dzwonilam zebami z zimna. Podkreslam, ze bylo to jedyne ogrzewanie w mieszkaniu, ktore jednak nie daje zadnego ciepla na zewnatrz, bo ten obrus skutecznie wszystko izoluje.


- Dokładnie. Nawet nie wiesz jak Cię rozumiem. Ja to nazywam: UFO. Masz rację, że to słoneczko jest tylko w jednym pomieszczeniu, zazwyczaj tam gdzie się je posiłki gdyż hiszpańskie rodziny nic nie robią w zimę, po za siedzeniem przy tym okrągłym stole i ogrzewaniu się tym słoneczkiem. I tak siędzą.. jedzą.. gadają i oglądają TV.
Dzień za dniem..

Następnie..

juanita75 napisał/a:
przypomnialo mi sie, ze denerwuja mnie tez tutejsze chodniki. Nie wiem jak jest w innych regionach, ale u mnie chodniki sa tak waskie, ze ledwo sie mieszcze z wozkiem (a czasami ten wozek sie nawet nie miesci). No i samochody przejezdzajace 5 cm ode mnie przyprawiaja mnie o zawal serca. No i na tych waziutkich chodnikach zatrzymuja sie kobity, witaja sie, rozmawiaja i zadnej nie przyjdzie do glowy, zeby mnie przepuscic. No wiec zeby je wyminac musze sie wpychac na ulice prosto pod samochody, albo grzecznie czekac az panie skoncza rozmowe i kazda pojdzie w swoja strone.


Dokładnie też zwróciłam na to uwagę, nawet zrobiłam zdjęcie tych wąziutkich chodników, gdzie trzeba iść gęsiego. Bo w parze się nie zmieścisz. Zauważyłam, że te chodniki są przeważnie na wioskach, później dodam zdjęcie, jak je "odkopie."

Agata napisał/a:

nie maja dobrych ciast, paczkow i innych slodkich wypiekow


juanita75 napisał/a:

Swieta prawda! Niby do wszystko ladnie wyglada, ale w smaku okropne i straaaasznie slodkie.


Zgadzam się, ale.. Znam jedną cukiernię, w zasadzie piekarnię na jednej wiosce, gdzie wypieki są przepyszne. Nigdzie indziej, już potem nie mogłam trafić na tak znakomite słodkości. Bo co do chleba, to nigdzie nie ma dobrego. Czasami bułki się trafią jadalne.
Trzeba dobrze szukać..
  Kraj: Spain
   
Agata 
Mi Vida sin Foro no es Vida


Moje nałogi: forum i moj syn
Pomogła: 21 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 2628
Skąd: warszawa/serantes
Wysłany: 20-07-2006, 13:37    #38

Andzela napisał/a:
Bo co do chleba, to nigdzie nie ma dobrego
na chleb to ja nie moge narzekac. Bulki paryskie sa dokladnie takie same jak w Polsce. Innego rodzaju chleb to jest tutaj nr dwa zaraz po polskim pieczywie. To byl moj "warunek" przeprowadzenia sie do Hiszpani. A jeszcze gdzies w okolicy jest piekarnia gdzie uzywaja prawdziwego kwasu chlebowego do wypiekow. Bedziemy probowac tam dotrzec. Moj maz to fan polskiego pieczywa. :)
_________________
tralala bum!
  Kraj: Spain
   
Andzela 
Administrator


Moje nałogi: Xataka y EL PUTO JUEGO MEGAPOLIS
Przedstawiciel:
andalucia

Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 25 Sty 2004
Posty: 7958
Skąd: Onubense
Wysłany: 20-07-2006, 13:47    #39

Zosia napisał/a:
Mnie chyba najbardziej denerwował zwyczaj panujący w autobusach komunikacji miejskiej, czyli wsiadanie tylko pierwszymi drzwiami i kasowanie biletu zawsze, nawet jak ma się miesięczny.


O to prawda, że do autobusu wchodzi się tylko pierwszymi drzwiami.
I kupuje się bilet, który kosztuje 80 centów.
To w Hiszpanii, są nawet bilety miesięczne?
Jak jeżdzę autobusem, to zazwyczaj korzystam z karty magnetycznej, ładuje się ją w 'Tabacos' i wtedy koszt biletu kosztuje tylko 50 centów.
Można załadować za 10 euro, 20.. :)
Fajna sprawa, jak wchodzisz to autobusu, to tylko przykładasz taką kartę do specjalnej maszyny (czyli kasownika hiszpańskiego) i po kłopocie.
  Kraj: Spain
   
Agata 
Mi Vida sin Foro no es Vida


Moje nałogi: forum i moj syn
Pomogła: 21 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 2628
Skąd: warszawa/serantes
Wysłany: 20-07-2006, 13:53    #40

Andzela napisał/a:
Fajna sprawa, jak wchodzisz to autobusu, to tylko przykładasz taką kartę do specjalnej maszyny (czyli kasownika hiszpańskiego) i po kłopocie.
Nie wiem jak w reszcie swiata lecz po Warsawie tez jezdza takie autobusy na karty. Z tym, ze standardowo wchodzi sie wszystkimi drzwiami. No i nie trzeba przykladac wystarczy zbilzyc torbe czy plecak z karta w srodku.
_________________
tralala bum!
  Kraj: Spain
   
juanita75 
Vivo en el Foro
MODERATOR



Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 89 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 22 Wrz 2004
Posty: 4073
Skąd: Catalunya
Wysłany: 20-07-2006, 14:26    #41

Przypomnialo mi sie wlasnie, co jeszcze mnie denerwuje, a mianowicie fatalna (w niektorych miejscach) obsluga klienta. Zdarzylo mi sie na przyklad kilkakrotnie i w roznych miejscach (apteka, bank, sklep z telefonami), ze przede mna w kolejce stal kolega/kolezanka/ktos znajomy sprzedawcy/kasjera. No i gdy nadeszla jego kolej, to dopiero rozgorzala dyskusja pomiedzy nim a kasjerem/sprzedawca. Poruszane byly chyba wszystkie tematy od rodziny poczawszy poprzez prace i na pogodzie skonczywszy. W tym czasie kolejka zdazyla sie bardzo wydluzyc, ale sprzedawca/kasjer na takie drobiazgi w ogole nie zwracal uwagi. Co najdziwniejsze wszyscy tylko grzecznie stali w tej kolejce przysluchujac sie rozmowie i nikt nie zaprotestowal. Jak sie pozniej dowiedzialam dakie zachowanie jest normalne.
Zdazylo sie tez mi kiedys, ze pan w banku obslugujac mnie palil papierosa.
Agata napisał/a:
jadowicie szepce EXCUSE ME

Agata, musze wyprobowac! :-)
Andzela napisał/a:
Ja to nazywam: UFO

Andzela, swietne okreslenie! I jakie trafne! :-)
Andzela napisał/a:
I tak siędzą.. jedzą.. gadają i oglądają TV.
Dzień za dniem..

No wlasnie ...
Andzela napisał/a:
Znam jedną cukiernię, w zasadzie piekarnię na jednej wiosce, gdzie wypieki są przepyszne.

Andzela, podaj namiary :-)
Wlasnie ze wzgledu na jedzenie ciesze sie, ze juz niedlugo bede mieszkala 60 km od Barcelony, bo bede mogla przynajmniej co jakis czas odwiedzic znajdujace sie tam polskie sklepy i zjesc cos, co naprawde mi smakuje.
Agata napisał/a:
Nie wiem jak w reszcie swiata lecz po Warsawie tez jezdza takie autobusy na karty. Z tym, ze standardowo wchodzi sie wszystkimi drzwiami. No i nie trzeba przykladac wystarczy zbilzyc torbe czy plecak z karta w srodku.

W Kaliszu jest tak samo i dziala tez tak samo.
  Kraj: Spain
   
Zosia 
Novato


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 15 Sty 2006
Posty: 72
Wysłany: 20-07-2006, 16:23    #42

Andzela napisał/a:

To w Hiszpanii, są nawet bilety miesięczne?
Jak jeżdzę autobusem, to zazwyczaj korzystam z karty magnetycznej, ładuje się ją w 'Tabacos' i wtedy koszt biletu kosztuje tylko 50 centów.

Są, ale to zależy od miasta. Zresztą w każdym są inne ceny i rodzaje biletów. Niestety nie wszędzie są karty magnetyczne.

Jeszcze jedno mi się przypomniało, co mnie denerwuje. Na pewno wynika to z małej liczby miejsc do parkowania w dużych miastach, ale oni zostawiają te swoje samochody dosłownie wszędzie! Parkowanie na zakrętach to jest u nich na porządku dziennym, tak jak zostawianie samochodu w dowolnym miejscu "na chwilę" na awaryjnych. Później tylko słychać klaksony (bez względu na porę dnia czy nocy) jak ktoś kogoś zastawi. Oczywiście inni kierowcy tak długo trzymają wciśnięty klakson, aż właściciel pozostawionego samochodu nie przyjdzie.
Ale podziwiam ich za umiejętność parkowania w miejscach, gdzie w życiu bym nie pomyśłała, że tam się jakiś samochód zmieści :grin: Stoją zderzak w zderzak.

Kolejna rzecz, tym razem dotycząca mieszkań. Raz miałam "przyjemność" mieszkania w pokoju z oknem na patio (tzw. interior). To jest dość uciążliwe, ponieważ pokój jest zawsze ciemny (chyba, że się mieszka na ostatnim piętrze), a poza tym od okna sąsiadów dzielni tylko kilka metrów. Zawsze miałam wtedy pobudkę o 6-tej rano, bo sąsiadka miała w zwyczaju o tej porze zmywać naczynia oczywiście przy otwartm oknie. Metr od mojego okna jeżdziła też winda, ale do tego można było się przyzwyczaić :wink: Wiem, wiem, są też pokoje, które w ogóle nie mają okien :lol:

Trochę się tych spraw nazbierało, ale to tak zawsze jest. Ich też by pewnie sporo rzeczy w Polsce denerwowało. Ciekawe na co oni narzekają :grin:
  Kraj: Poland
   
Andzela 
Administrator


Moje nałogi: Xataka y EL PUTO JUEGO MEGAPOLIS
Przedstawiciel:
andalucia

Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 25 Sty 2004
Posty: 7958
Skąd: Onubense
Wysłany: 20-07-2006, 16:39    #43

juanita75 napisał/a:
Zdazylo sie tez mi kiedys, ze pan w banku obslugujac mnie palil papierosa.


Toteż właśnie miałam to samo napisać, ale 'UFO' mnie rozkojarzyło. :)
Za mną stała kobieta i w pierwszej chwili nie wiedziałam co się dzieje, poczułam zapach śmierdzącego dymu (a ja nie palę) i.. nie mogłam dosłownie uwierzyć, że takie coś jest w ogóle akceptowane w Hiszpanii. :D
Potem wszystko stało się jasne.. totalny luz, ze wszystkim..

Przychodzić do pracy punktualnie? A po co jak można przyjść 5 minut później. :D
Wrzucić papier do kosza.. a po co jak można na podłogę..
Potrzebuję zaparkować samochód - kurczę nie ma gdzie, trzeba zostawić na środku ulicy, nic się przecież nie stanie, to tylko chwilka.. I nie ważne że autobus i sznurek innych samochodów z tyłu, niecierpliwie czekają aby móc spokojnie przejechać.
  Kraj: Spain
   
Andzela 
Administrator


Moje nałogi: Xataka y EL PUTO JUEGO MEGAPOLIS
Przedstawiciel:
andalucia

Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 25 Sty 2004
Posty: 7958
Skąd: Onubense
Wysłany: 20-07-2006, 16:44    #44

Zosia napisał/a:
Jeszcze jedno mi się przypomniało, co mnie denerwuje. Na pewno wynika to z małej liczby miejsc do parkowania w dużych miastach, ale oni zostawiają te swoje samochody dosłownie wszędzie! Parkowanie na zakrętach to jest u nich na porządku dziennym, tak jak zostawianie samochodu w dowolnym miejscu "na chwilę" na awaryjnych. Później tylko słychać klaksony (bez względu na porę dnia czy nocy) jak ktoś kogoś zastawi. Oczywiście inni kierowcy tak długo trzymają wciśnięty klakson, aż właściciel pozostawionego samochodu nie przyjdzie.


- No właśnie wspomniałam już przed chwilą o tym, nie czytając Twojego ostaniego postu. :D
To w takim razie, to jest jak najbardziej normalne. :D
  Kraj: Spain
   
miguel 
Novato



Wiek: 33
Dołączył: 05 Cze 2006
Posty: 51
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 20-07-2006, 17:32    #45

hmm... Powiem otwarcie, ze nie czytalem wszystkich postow (sjesta mi sie udzielila :P ), ale od siebie to tak:

1. Jezu, jak oni szybko gadaja...

2. Czuje sie jakos dziwnie za kazdym razem gdy ide ulica, bo kazdy hiszpan momentalnie odwraca w moja strone twarz i przypatruje sie jakbym mial zielona skore, 6 palcow u rak i przylecial tu latajacym spodkiem... Owszem, moja twarz raczej nie grzeszy nader zachwycajaca aparycja, ale tak poza tym jest chyba wszystko ok, a oni czasem sprawiaja wrazenie, jakby nie widzieli nigdy czlowieka o jasnej karnacji i slowianskiej twarzy... To jest czasem troche nieprzyjemne.

Ale tak poza tym to ja nie zdazylem zaznac jakichs innych ich wad. Wszedzie jest kolorowo, czysto, ludzie w rozmowie sa bardzo mili i kiedy widza, ze moj hiszpanski jest w powijakach, mowia wyraznie, powoli i upewniaja sie czy wszystko na pewno zrozumialem.
Chociaz jesli o mnie chodzi, nic mi nigdy nie zastapi Polski. (ach, patriotyczna lezka na koniec ;) )
_________________
Co robi upośledzona żabcia?
- Nie kumie.
  Kraj: Poland
   
Andzela 
Administrator


Moje nałogi: Xataka y EL PUTO JUEGO MEGAPOLIS
Przedstawiciel:
andalucia

Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 25 Sty 2004
Posty: 7958
Skąd: Onubense
Wysłany: 20-07-2006, 18:23    #46

Chodnik hiszpański:


Przystosowany chyba dla gęsi. :mrgreen:
Na taki wąskim chodniczku, poustawiane są często krzesełka, a na tych krzesełkach starsi ludzie, którzy odpoczywają sobie, upajając się świeżym powietrzem. Bo w domu za duszno, a tak to chociaż jakiś przewiew mają. :D
  Kraj: Spain
   
Agata 
Mi Vida sin Foro no es Vida


Moje nałogi: forum i moj syn
Pomogła: 21 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 2628
Skąd: warszawa/serantes
Wysłany: 20-07-2006, 20:58    #47

Wow! Ja tez cos takiego mam w okolicy chociaz nie widzialam na tym zadnej siedzacej ludnosci.
_________________
tralala bum!
  Kraj: Spain
   
juanita75 
Vivo en el Foro
MODERATOR



Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 89 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 22 Wrz 2004
Posty: 4073
Skąd: Catalunya
Wysłany: 20-07-2006, 22:43    #48

A u mnie i owszem, jest siedzaca ludnosc. :-)
Zosia napisał/a:
Raz miałam "przyjemność" mieszkania w pokoju z oknem na patio (tzw. interior).

W moim mieszkaniu, w tego typu pokoju jest poza tym strasznie duszno i wchodza zapachy z kuchni sasiadow.
  Kraj: Spain
   
kamila fota 
Novato
kamila polonia


Wiek: 33
Dołączyła: 18 Kwi 2006
Posty: 86
Wysłany: 20-07-2006, 23:39    #49

ojjj te chodniczki dla gesi :) ja mialam zawsze z tym problem bo jak nadjezdzal samochod z ogromna predkoscia (nie zwracaja uwagi na ograniczenie,szczegolnie mlodzi) to zawal murowany.ale babcie siadajace na krzeselkach mi sie podobaja,bo wygladaja naprawde ladnie,panowie to samo...i zapraszaja znajomych do siebie na pogaduchy...ktora babcia w PL wyjdzie ci z krzeselkiem na zewnatrz...nie mowie juz o plazy,gdzie nawet 60letnia babcia wyskakuje topless :)
_________________
Kamis:)
  Kraj: Poland
   
Andzela 
Administrator


Moje nałogi: Xataka y EL PUTO JUEGO MEGAPOLIS
Przedstawiciel:
andalucia

Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 25 Sty 2004
Posty: 7958
Skąd: Onubense
Wysłany: 21-07-2006, 11:22    #50

Przypomniało mi się jeszcze coś, a mianowicie, idziesz sobie spokojnie chodnikiem, a z góry z bloków/wieżowców kapie na ciebie woda, a z czego? To chyba oczywiste. :D



Aire acondicionado. Klimatyzacja w Andaluzji, jest jedną z podstawowych rzeczy do normalnego funkcjonowania, tak więc każdego dnia wiele rodzin decyduje się na instalację czegoś takiego w swoich mieszkaniach.



A spadające krople wody na dworze, są bardzo nieprzyjemne. :D
I często widać na chodnikach mokre plamy. :D

Cóż..
My mamy za to kaloryfery w mieszkaniach.
  Kraj: Spain
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by hiszpania.org.es


2004-2012 © hiszpania.org.es