Strona Główna hiszpania.org.es
FORUM O HISZPANII

FAQFAQ  MapaMapa  SzukajSzukaj  NasiNasi  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat :: Następny temat
Co was denerwuje/denerwowało w Polsce?
Autor Wiadomość
Cauliflower 
Siempre estoy aquí
MODERATOR



Przedstawiciel:
navarra

Pomogła: 62 razy
Dołączyła: 18 Mar 2009
Posty: 4520
Skąd: Navarra
Wysłany: 20-02-2011, 07:37   Co was denerwuje/denerwowało w Polsce? #1

(A może był już taki wątek?)

Bo mnie ostatnio zdenerwowało polskie podejście wielu znajomych (również rodziny) do pewnych spraw.

Dotyczy również innych aspektów, ale jako przykład podam ubezpieczenie samochodu. Ubezpieczenie, które pozwala mi na to, ze jak złapię gumę albo z mojej własnej głupoty (zapalone światła) rozładuje mi się akumulator - dzwonię pod wskazany numer, przyjeżdża "grúa" i samochód doprowadza do porządku. Norma, podejrzewam, że wielu z Was ma takie ubezpieczenie wykupione.

Otóż dla niektórych moich polskich znajomych posiadanie takiego ubezpieczenia jest odzwierciedleniem zdania "w du*ach im się poprzewracało od tego dobrobytu".
I że przecież "lepiej mieć dwudziestoletniego poloneza, bo nie ma elektroniki i można dużo rzeczy samemu naprawić". A odholować niesprawny samochód przecież może brat lub kumpel - "Jak to nielegalne? Bez sensu".

A moje dzwonienie po to, żeby zmienili mi koło gdy przebijam oponę na autostradzie to zawracanie głowy i ogólnie "mariconada". Powinnam sama koło zmienić i - podejrzewam, że jak się nie ubabrzę przy tym po uszy w smarze to i tak się nie liczy.


A zatem:
Dorabianie ideologii do... no właśnie nie wiem do czego, może do tego, że w Polsce takie ubezpieczenie kosztuje ponad 1000 złotych, a tu 200 Euro (jak policzyłam ile musiałabym zarabiać w Polsce, żeby cena ubezpieczenia w stosunku do zarobków był taka, jak w Hiszpanii to mi szczęka opadła).
A może to po prostu kolejna odsłona polskiego zamiłowania do cierpiętnictwa? Natyram się, usyfię, zmęczę, ale będę czuł się lepszy bo "ja sam"? (coś jak ze stwierdzeniami niektórych kobiet, że kobieta, która rodziła ze znieczuleniem, albo nie daj boże przez cesarskie cięcie jest gorsza od tej, która "się namęczyła" - wyczytane na forach :roll: )



Co Was denerwowało w Polsce? Do czego NIE tęsknicie i nie będziecie tęsknić?
Co Was denerwuje w rozmowach z polskimi znajomymi i przy okazji wizyt w kraju?
A może łapiecie się czasem na myśleniu "zapomniał wół jak cielęciem był" - czyli "kiedyś to wydawało mi się całkiem normalne a teraz nie mieści mi się w głowie"? Bo ja owszem, czasem :oops:

Zapraszam do dyskusji.
  Kraj: Spain
   
trebolita 
Adicto



Moje nałogi: czekolada z całymi orzechami laskowymi
Polonia:
polonia

Pomogła: 9 razy
Wiek: 58
Dołączyła: 18 Lip 2008
Posty: 1074
Wysłany: 20-02-2011, 10:35    #2

pseudo-obniżki i pseudo-wyprzedaże. różnica między PL a ES ogromna z korzyścią dla kupujących w ES.
  Kraj: Poland
   
tommy74 
Novato


Dołączył: 01 Lis 2009
Posty: 52
Wysłany: 20-02-2011, 10:40   Re: Co was denerwuje/denerwowało w Polsce? #3

Myśle,ze głównie chodzi o te proporcje 1000zl-200euro,niby to samo,ale tak jak pisalas procentowo jesli chodzi o zarobki to niebo a ziemia.Niektorzy w Polsce(a znam takich osobiscie)zarabiają 1300 zl miesięcznie i tu masz odpowiedz :lol: Natomiast podejrzewam ze Dla Ciebie te 200 euro to dwa góra 3 dni pracy,więc nie irytuj sie oburzeniami Twoich znajomych dla niech jest to po prostu niezrozumiale.A jesli chodzi o polonezy to sa juz rzadkoscią na polskich drogach :lol: Wbrew pozorom my (czytaj mieszkający w Polsce)tez sie troszke rozwijamy :razz: Pozdrawiam!
  Kraj: Poland
   
inma 
Mi Vida sin Foro no es Vida
........



Moje nałogi: Morze,plaza,dom.
Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 33 razy
Dołączyła: 22 Wrz 2005
Posty: 3210
Skąd: Torrevieja
Wysłany: 20-02-2011, 10:52    #4

Spiace panie w urzedach i zdenerwowane sprzedawczynie jak musialy kogos obsluzyc. Faktem jest ,ze mowie o 20-tu latach wstecz. :mrgreen:
  Kraj: Spain
   
Cauliflower 
Siempre estoy aquí
MODERATOR



Przedstawiciel:
navarra

Pomogła: 62 razy
Dołączyła: 18 Mar 2009
Posty: 4520
Skąd: Navarra
Wysłany: 20-02-2011, 11:02   Re: Co was denerwuje/denerwowało w Polsce? #5

tommy74 napisał/a:
Myśle,ze głównie chodzi o te proporcje 1000zl-200euro,niby to samo,ale tak jak pisalas procentowo jesli chodzi o zarobki to niebo a ziemia.Niektorzy w Polsce(a znam takich osobiscie)zarabiają 1300 zl miesięcznie i tu masz odpowiedz :lol: Natomiast podejrzewam ze Dla Ciebie te 200 euro to dwa góra 3 dni pracy,więc nie irytuj sie oburzeniami Twoich znajomych dla niech jest to po prostu niezrozumiale.A jesli chodzi o polonezy to sa juz rzadkoscią na polskich drogach :lol: Wbrew pozorom my (czytaj mieszkający w Polsce)tez sie troszke rozwijamy :razz: Pozdrawiam!


Tommy74, ale ubezpieczenie podałam tylko jako przykład. Równie nieskromne jest: kupowanie za długich spodni i zostawianie w sklepie do skrócenia (zamiast samemu udawać krawcową albo zrezygnować z zakupu), korzystanie z opcji "przywieziemy Ci zakupy do domu", mycie samochodu raz w tygodniu z myjni samochodowej zamiast u babci na wsi na podwórku... rany, ja nawet zakurzony po zimie rower umyłam ostatnio na myjni :oops: nie przyznam się.

I masz rację, to jest w dużej części kwestia tego, że pewne rzeczy w Hiszpanii po prostu są - tanie lub wręcz za darmo, a w Polsce trzeba za nie płacić i to sporo - stąd wiele rzeczy robi się samemu. Mycie samochodu kosztuje mnie 2 euro - tyle, co piwo na starym mieście :roll:

Ale to, co mnie zdziwiło to podejście "praca uszlachetnia" i przekonywanie, że jestem leń i że "w razie czego sobie nie poradzisz bez tych udogodnień". Tylko... w razie... czego?

Bo że jestem leń to ja wiem, to inna sprawa :D

Fakt - pochodzę ze ściany wschodniej, a tam ludzie mają dość specyficzne podejście do życia, a zwłaszcza do ludzi, którzy mają inny pomysł na życie niż ogólnie przyjęty... :roll: Ale mimo wszystko widać, że coś się zmienia, zwłaszcza w dużych miastach. Oby tak dalej :)

inma napisał/a:
Spiace panie w urzedach i zdenerwowane sprzedawczynie jak musialy kogos obsluzyc. Faktem jest ,ze mowie o 20-tu latach wstecz. :mrgreen:

E tam, raptem dwa lata temu zostałam opitolona przez Panią w sklepie słowami "to nie tak stało, to nie może tak stać" gdy odstawiłam na półkę glinianą miskę (przysięgam, że właśnie "tak stało" :oops: )
  Kraj: Spain
   
tommy74 
Novato


Dołączył: 01 Lis 2009
Posty: 52
Wysłany: 20-02-2011, 11:14    #6

OOO....ja też pochodze ze ściany wschodniej :wink: A co do "naszego polskiego podejścia"do niektórych spraw to nie da sie wykorzenić!Mamy to w genach,to raz,a 50 lat w komunie też robi swoje :grin: I tak jak pisalaś po prostu wiele rzeczy jest tanszych w ES,np.myjnia 10-15 zl,kawa w miare dobrej kawiarni 8 zl, piwo 8 zl spodnie Levisa 270-400, itp,a zarobki jakie sa to pewnie mniej wiecej sie orientujesz.A zeby wyzbyć sie tego polskiego myslenia najlepiej jest wyjechać,o czym bardzo czesto mysle wraz z moja małżonką
  Kraj: Poland
   
tommy74 
Novato


Dołączył: 01 Lis 2009
Posty: 52
Wysłany: 20-02-2011, 11:16    #7

inma napisał/a:
Spiace panie w urzedach i zdenerwowane sprzedawczynie jak musialy kogos obsluzyc. Faktem jest ,ze mowie o 20-tu latach wstecz. :mrgreen:
Tu akurat niewiele sie zmieniło :lol:
  Kraj: Poland
   
bisia 
Adicto



Przedstawiciel:
andalucia

Pomogła: 12 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 17 Cze 2010
Posty: 1493
Skąd: Andaluzja
Wysłany: 20-02-2011, 11:31    #8

Cauliflower napisał/a:
E tam, raptem dwa lata temu zostałam opitolona przez Panią w sklepie słowami "to nie tak stało, to nie może tak stać" gdy odstawiłam na półkę glinianą miskę (przysięgam, że właśnie "tak stało" )


w tym kontekscie nie potrafie soby wyobrazic co by "uprzejma" panienka powiedziala na taka sytuacje: moj malzonek sie w markecie zagapil i wjechal wozkiem w piramide puszek coli. czesc sie tylko pogniotla a inne eksplodowaly. nikt mu slowa nie powiedzial a nawet krzywo nie popatrzyl. zglosilismy fakt najblizszej osobie z personelu jaka spotkalismy (nawet nie trzeba bylo bo rumor byl taki, ze juz byli w drodze), przeprosilismy grzecznie i poszlismy dalej. usmiechniety pracownik powiedzial nam ze nic sie nie stalo i juz. nawiaze tu jeszcze moze do kwestii ubezpieczenia. w opisanej sytuacji nawet jakby nas chcieli obciazyc kosztami- to nie byloby problemu bo dodatkowo przy ubezpieczeniu domu (za kilka euro) jest opcja przewidziana na takie wypadki. to ci dopiero rozpasanie. :mrgreen:

Cauliflower napisał/a:
Co Was denerwuje w rozmowach z polskimi znajomymi i przy okazji wizyt w kraju?


wiele osob nadal pyta o ceny a niektorzy to wrecz o zarobki- co uwazam za ogromny nietakt. i to wieczne przeliczanie zakonczone podsumowaniem- o boze ale drogo!!!
slabo mi sie robi jak ktos tylko zaczyna ten temat.
  Kraj: Spain
   
tommy74 
Novato


Dołączył: 01 Lis 2009
Posty: 52
Wysłany: 20-02-2011, 11:39    #9

Cauliflower napisał/a:
Co Was denerwuje w rozmowach z polskimi znajomymi i przy okazji wizyt w kraju?


wiele osob nadal pyta o ceny a niektorzy to wrecz o zarobki- co uwazam za ogromny nietakt. i to wieczne przeliczanie zakonczone podsumowaniem- o boze ale drogo!!!
slabo mi sie robi jak ktos tylko zaczyna ten temat.[/quote]Wiesz co dam Ci swietna rade! :smile: Ja co prawda mieszkam w Polsce,ale raz w roku wale do Hiszpanii i tez miewam takie pytania,nastepnym razem jak ktos cie zapyta to nie mów ceny tylko mow tak:to kosztuje godzinke mojej pracy,to kosztuje 2 dni pracy a to kosztuje 2 tygodnie pracy itp.itd.to bedzie bardziej takie obrazowe!
  Kraj: Poland
   
anvien 
Siempre estoy aquí


Przedstawiciel:
paisvasco

Pomogła: 44 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2007
Posty: 6767
Skąd: Vitoria
Wysłany: 20-02-2011, 12:16    #10

Cauliflower, rozumiem cie w 100%, mi juz sie nie raz zdarzalo udowadniac komus, ze nawet wyjscie do knajpy czy na kawe tutaj to nie jest eleganckie wyjscie do kawiarni w PL, dopiero jak ktos tu przyjechal i zobaczyl jak to funcjune, ze bary sa na kazdym kroku, ze ludzie wpadaja do barow od samego rana poczytac prase i wypic mala kawe nie z "burzujstwa" to cos zaczynali kumac o czym mowie...dodam ze nie jestesm kawoszem i nie przesiaduje czesto w barach, ale z goscmi lubie sie wybrac na spacer po miescie i pokazac im jak zyja Hiszpanie...o innych sprawach wogole nie pisze, bo sens przytoczylas...niestety zgubne jest przeliczanie Euro na zlotowki i zawsze ceny tutaj beda kosmiczne dla ludzi w PL. Ja nawet nie probuje z tym polemizowac, na pytanie ile zarabiam, uprzejmie odpowiadam ze nie powiem, moge za to powiedziec ile zarabiaja ludzie w mojej branzy, czy oglnie w ES. Jak sie komus moja odpowiedz nie podoba to juz nie moj problem :twisted: .
_________________
anvien
  Kraj: Spain
   
Roby 
Novato



Pomógł: 2 razy
Wiek: 48
Dołączył: 05 Maj 2009
Posty: 84
Skąd: Warszawa
Wysłany: 25-02-2011, 17:31    #11

Pracuję w firmie hiszp. i ostatnio mieliśmy montera z Barcelony,pierwszy raz w Polsce był,co się okazało....jego mniemanie było takie że u nas na wschodzie dalej weźmie 20E..kupi samochód,dom,panienkę,ciuchy i zostanie mu 10E,jak się chłopaczyna zdziwił..hehehe
_________________
Por una mirada, un mundo;
por una sonrisa, un cielo;
por un beso... yo no sé
qué te diera por un beso.
  Kraj: Poland
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 62 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7787
Skąd: kociolandia
Wysłany: 25-02-2011, 19:20    #12

Roby, czyli Balcerowicz na dluzsza gora
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
karolina 
Siempre estoy aquí



Polonia:
polonia

Pomogła: 19 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lip 2006
Posty: 4812
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-02-2011, 11:33    #13

ale jesli sie nie myle to wystarczy wykupic w pl ubezpieczenie z assistans i jest to sama i wcale to nie jest extra platne. moj tata ma to samo. ostatnio zlapal gume to zadzwonil i przyjechali panowie, kolo wymienili, zabrali dziurawe i tlyko sam musi odebrac. kiedys rpzepalila mu sie lampka w swiatlach stopu i bylo to samo. nowozakupione auto z salonu wcale sporo ponad tysiac nei kosztowalo. nie wiem po co tak sie umartwiac-ale to wlasnie typowo polskie. jak ci e nie stac na uato to nie kupuj lbo kup i nie marudz ;D to przeliczanie jest zgubne, bo dla wielu pewnei znajomych to 200e to dla nich 200zl ;)
ale to co piszesz cauliflower to mnei troche dziwi, mamy jednak innych znajomych haha. bo moi rowniez zostawiaja w sklepach spodnie do skrocenia, myja auta w myjniach a nie samemu-kiedy to bylo..jak bylam w podstawowce to z tata auto na parkingu mylam ostatni raz,haha, to byla frajda ;D

niezadowolonych pan w sklepach pelno i w obecnych czasach. strasznie tego nie lubie, ale i nie omieszkam tego skomentowac ;D wtedy albo jest poprawa albo nadasana jeszcze bardziej, mamroczaca pod nosem ;D ja rozumiem,z e to jest ciezka praca, ale nie kazdy klient to potencjalny gbur. urzednikczki juz roznie, ja ostatnio trafialam na bardzo mile, no chyba, ze w uredzie ds. cudzoiemcow, to tam raczej traktuja czlowieka jak byle co-ale to glownei te urzedniczki,ktore na swoim stanowisku ju zkorzenie zapuscily, lmodsze sa mile i pomocne.
aa zapomnialam jeszcze czego w sklepach nie lubie ;D sledzenia przez ochroniarza ;D teraz juz rzadziej mi sie to zdarza bo i wozkiem nie jezdze layli meidzy polkami, ale keidy ona byla mlodsza i lazilam po sklepie w zokiem z nia w srodku to bylamasakra w nitkroych sklepach. kilka razys ei zapytalam czy chce mnie rpzeszukac i moj wozek oraz torbe, jesli nei to niech spada bo po prosze o keirownika sklepu..ja wiem, ze rozne rzeczy ludzie robia, nawet z dziecmi w wozkach, ale kurna..nie jestem zbiegiem z wiezienia i nei trzeba miedzy polkami mnie sledzic :D
ja sie podpisze tez pod tym co trebiolita napisala :d wyprzedaze w pl to jest parodia a nie faktycznie wyprzedaz :D

mnie ogolnie denerwuje nastawienie przecietnego (ponoc takich niema,haha) polaka do zycia, jego wyraz twarzy, brak empatii, brak usmiechu na twarzy, wszyscy szarzy i ponurzy,jesli wybijasz sie z tluimu to na pewno cos z toba nie tak i wytknac najlepiej paluchem i sie odsunac bo byc moze to jest zarazliwe.
  Kraj: Algeria
   
Cauliflower 
Siempre estoy aquí
MODERATOR



Przedstawiciel:
navarra

Pomogła: 62 razy
Dołączyła: 18 Mar 2009
Posty: 4520
Skąd: Navarra
Wysłany: 26-02-2011, 11:49    #14

karolina napisał/a:

ale to co piszesz cauliflower to mnei troche dziwi, mamy jednak innych znajomych haha. bo moi rowniez zostawiaja w sklepach spodnie do skrocenia, myja auta w myjniach a nie samemu-kiedy to bylo..jak bylam w podstawowce to z tata auto na parkingu mylam ostatni raz,haha, to byla frajda ;D


Tak, jak pisałam - ja i moi znajomi jesteśmy ze ściany wschodniej.
A mimo, że odległość od Warszawy do granicy z Ukrainą nie jest wielka, to sposób myślenia Warszawiaków i mieszkańców wschodniej Lubelszczyzny czy Podkarpacia jest oddalony od siebie o lata świetlne :) Ciekawe, czy w takim Chełmie czy Tarnobrzegu czy innej Włodawie jest sklep, w którym skrócą Ci spodnie :roll:
Ba, różnicę widać już w Lublinie, chociaż to teoretycznie duże miasto - co z tego, skoro bieda aż piszczy a zarobki właśnie koło 1500 PLN.
_________________
Navarra po polsku
  Kraj: Spain
   
anvien 
Siempre estoy aquí


Przedstawiciel:
paisvasco

Pomogła: 44 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2007
Posty: 6767
Skąd: Vitoria
Wysłany: 26-02-2011, 11:59    #15

karolina napisał/a:
mnie ogolnie denerwuje nastawienie przecietnego (ponoc takich niema,haha) Polaka do zycia, jego wyraz twarzy, brak empatii, brak usmiechu na twarzy, wszyscy szarzy i ponurzy,jesli wybijasz sie z tlumu to na pewno cos z toba nie tak i wytknac najlepiej paluchem i sie odsunac bo byc moze to jest zarazliwe.
zgadzam sie w 100%...przyzwyczajona do tego ze w ES rozmawianie z obcymi na ulicy, przystanku, autobusie, w urzedzie itd. jest normalne, zdarzylo mi sie kogos zagadnac na ulicy czy w sklepie w PL, o Matko to przestraszone, wrecz dzikie spojrzenie na mnie bylo "bezcenne"..dodam ze bylo to w okresie Bozego Narodzenia, gdzie atmosfera swiat jakos pozytywnie powinna wplywac na nastroje ludzi (sens wieczerzy wigilijnej itd..)..chyba tylko w teorii....w takich sytuacjach zawsze serce mi sie sciska, ze przeciez to moja ojczyzna i szkoda ze taka ponura.... :sad:
_________________
anvien
Ostatnio zmieniony przez anvien 26-02-2011, 12:00, w całości zmieniany 1 raz  
  Kraj: Spain
   
karolina 
Siempre estoy aquí



Polonia:
polonia

Pomogła: 19 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lip 2006
Posty: 4812
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-02-2011, 13:41    #16

masz racje, zalezy od dostepnosc, zapomnialam o tym wspomniec. zaloze sie, ze gdyby to skracanie spodni w sklepie, zwykle sieci markowych, bylo dostepne w chelmie czy lublinie to nikogo by nie dziwilo. jesli tego nie ma to i sobie tego wyorbazic niektorzy nie potrafia, w sumie to nie jest nic dziwnego. dla mnie tez pewne sprawy moga byc dziwne a dla kogos normlane bo to jego codziennosc.

haha dokladnie anvien..a usmiechnij sie do obcej osoby na ulicy to albo w zeby dostaniesz albo pomysla, ze jestes swir albo podrywasz,hahaahah
pameitam jak wrocilismy z hiszpanii i amian sie nei mogla przestawic, ze tutaj ludzie na ulicy sa nieco mniej przyjazni nawet do dzieci. w es to zawsze ktos ja zagadywal, dawal cukierka czy sie bawil a tu nie. takze ona czesto mowial obcym dzien dobry :D czy sie usmiechala to naprawde niewiele osob odpowiadala z taka zyczliwoscia, inni udawali, z enie slysza albo burczeli cos pod nosem
  Kraj: Algeria
   
anvien 
Siempre estoy aquí


Przedstawiciel:
paisvasco

Pomogła: 44 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2007
Posty: 6767
Skąd: Vitoria
Wysłany: 26-02-2011, 17:16    #17

karolina napisał/a:
w es to zawsze ktos ja zagadywal, dawal cukierka czy sie bawil a tu nie. takze ona czesto mowial obcym dzien dobry :D czy sie usmiechala to naprawde niewiele osob odpowiadala z taka zyczliwoscia, inni udawali, z enie slysza albo burczeli cos pod nosem
no w Hiszpanii to wogole ludzie sie tak zachwycaja dziecmi jak nigdzie chyba indziej :wink:
_________________
anvien
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 62 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7787
Skąd: kociolandia
Wysłany: 26-02-2011, 18:57    #18

Cauliflower, czy mozna zaprowadzic porzadek w zalach wszechobecnych? jak sie ma takie nawyki po 20 latach w Hiszpanii to wchodzac do sklepu mowi sie dziendobry, czekajac na autobus czas zabija sie gadaniem o fokach, bo oni tacy sa.
to raz. dwa - jestem z MIASTA Lodzi - taka dawna ziemia obiecana - nie mylcie z ostatno autooocenzurowanym filmem - zrobila sie z tego kupa blota bo resztki rozsadnie myslacych Zydow wygoniono w 68, lokalni Niemcy sa na wymarciu, bo kto zyw wzial w latach 80 papiery po dziadku w Wermachcie, my kosmopolici polsko, niemiecko scianowchodni (pol mojej rodziny czyli mama to Lomza i Grajewo urodzona na dawnych ziemiach polskich na Ukrainie) podjelismy dalsza pielgrzymke - za Pireneje i tak naprawde w tym miescie rzadzi ten kto sie budzi najwczesniej. to tez wkurza - bo ja jestem zdania, ze na kawalek chleba trzeba zarobic - ale wywalanie kasy na lotnisko , ogo miasta i lobbowanie na budowe jakiejs superprodukcji projektu Gehrego to glupota (swoja droga, moze podpadne, ale jego architektura przypominiala mi w Bilbao z bliska - fure zgniecionych, oskrobanych puszek po piwie)
_________________
http://dachowiec.net/
Ostatnio zmieniony przez ikxio 26-02-2011, 18:58, w całości zmieniany 1 raz  
  Kraj: Spain
   
skara 
Adicto



Przedstawiciel:
murcia

Pomogła: 64 razy
Dołączyła: 21 Paź 2007
Posty: 1561
Skąd: Murcja
Wysłany: 27-02-2011, 18:17    #19

Mnie w Polsce denerwują drobiazgi typu: nikt mi nie poda gratis szklanki wody po kawie tylko muszę zamawiać całą butelkę. Na prośbę o odgrzanie dania często widzę skrzywione twarze i ogólne fochy. Próby wymiany ubrania na większe / mniejsze często kończy się niepowodzeniem.
W dużych miastach jest dobrze, generalnie ludzie dużo jeżdżą, są obyci ze światem. Ale na prowincji (ja też jestem ze ściany wschodniej, ale bliżej B-stoku) jest słabo. Obiad w knajpie? Zgiń, przepadnij, burżuju nieczysty! Pani chce nowy widelec bo brudny dostała? W odwłoku się krowie poprzewracało! Itd. Udajemy Europę, ale bliżej nam do Azji, niestety.
_________________
Łapiąc gwiazdy lecę w stronę nieba.
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 62 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7787
Skąd: kociolandia
Wysłany: 28-02-2011, 14:20    #20

skara, generalnie jak juz przy polskiej kawie jestesmy, to ja rozpieszczona na cortado, bombonach i siekierze zwanej cafe solo to juz w Austrii miewam problemy z przyswojeniem tego plynu kawopodobnego, w Polsce raz zaryzykowalam . mialo to byc capuccino, ale chyba tylko z nazwy ;) . choc ogolnie znalezienie knajpki gdzie jakosc by szla z rozsadnymi cenami (z tym, ze wysoka cena nie zawsze idzie w parze z jakoscia) nie jest takie latwe - a ja wybredna w polsce nie bywam - wystarczy mi dobry zurek, cynaderki z kasza gryczana i kiszonym ogorkiem, jakas odsmazona kaszanka - moze to byc smieszne ale najlepiej mi sie jadalo w takniutkim osiedlowym barze o dzwiecznej nazwie "obiady domowe"- jakos tak w tych drozszych to jakies kulinarne wynalazki i to najczesciej z cyklu nazwa nadana przez szefa kuchni ma niewiele wspolnego z pierwowzorem.
a co mnie denerwowalo - potwornie brudne autobusy, tramwaje i pociagi. nieuprzejmi motorniczowie i kierowcy, wieczny klopot z kupnem biletow i w lodzkiej komunikacji absurdalny sytem biletow czasowych - z tym ostatnim to podziwiam, ze jeszcze ktos siedziby MPK nie podpalil.
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
anvien 
Siempre estoy aquí


Przedstawiciel:
paisvasco

Pomogła: 44 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2007
Posty: 6767
Skąd: Vitoria
Wysłany: 28-02-2011, 14:27    #21

ikxio napisał/a:
a co mnie denerwowalo - potwornie brudne autobusy, tramwaje i pociagi.
oj z tym sie zgadzam w 100%

ikxio napisał/a:
moze to byc smieszne ale najlepiej mi sie jadalo w takniutkim osiedlowym barze o dzwiecznej nazwie "obiady domowe"
ja mam nadal slabosc do nalesnikow z twarogiem z baru mlecznego :wink:
_________________
anvien
  Kraj: Spain
   
Majlook 
Adicto


Przedstawiciel:
andalucia

Pomógł: 26 razy
Wiek: 26
Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 1344
Skąd: Gdynia/Torremolinos
Wysłany: 28-02-2011, 20:42    #22

ikxio napisał/a:
a co mnie denerwowalo - potwornie brudne autobusy, tramwaje i pociagi. nieuprzejmi motorniczowie i kierowcy, wieczny klopot z kupnem biletow i w lodzkiej komunikacji


O tych brudnych czy zaniedbanych autobusach tak wszyscy ciągle mówią, a akurat komunikacja miejska w Polsce jest naprawdę na przyzwoitym poziomie. Działa to nie wiele gorzej niż w Hiszpanii, a w niektórych miastach nawet znacznie lepiej. Nie chcę Wam tutaj przynudzać jakimiś statystykami, ale chociażby w takiej Łodzi ok. 90% pojazdów (autobusów, tramwaje w mniejszym stopniu) to pojazdy niskopodłogowe, średnia wieku pojazdów w miastach oprócz Warszawy to 7-12 lat. Zasada jest taka, że autobus jest myty i sprzątany przed wyjazdem na trasę. A że ludzie śmiecą, to inna sprawa. Korzystam z komunikacji w Gdyni codziennie, czasem też w Gdańsku i jest naprawdę na poziomie. Daleko jeszcze do ideału, ale w porównaniu do innych rzeczy to naprawdę komunikacja miejska rozwinęła się i to bardzo w ostatnich 5-6 latach. :smile:
Bilety czasowe to faktycznie bzdura, działa to też np. w Gdańsku i Wrocławiu, ale widocznie jest w tym jakiś ukryty cel :razz: A kierowcy...jak to w Polsce, buraków nie brakuje, na każdym stanowisku się znajdą.

Pociągi to już inna sprawa, syf jest, chociaż ja osobiście wiele przygód z PKP nie miałem w ostatnich latach, wszystko zgodnie z rozkładem, bilety nie aż takie drogie....jeździ się długo, ale sieć jest całkiem dobrze rozwinięta. Stan infrastruktury jest tragiczny, no ale coś tam się powoli zmienia. No i za dużo buractwa i cwaniaków tam pracuje, od zmiany ludzi by trzeba zacząć. Ehh, kiedyś się pozbierają :razz:
Ostatnio zmieniony przez Majlook 28-02-2011, 20:46, w całości zmieniany 1 raz  
  Kraj: Poland
   
skara 
Adicto



Przedstawiciel:
murcia

Pomogła: 64 razy
Dołączyła: 21 Paź 2007
Posty: 1561
Skąd: Murcja
Wysłany: 28-02-2011, 20:45    #23

Ja też nie narzekam na polską komunikację miejską bo w porównaniu z murcjańską jest szczytem punktualności i szybkości. Czasami trafiają się stare autobusy, ale najczęściej nowe i czyste (to w Warszawie).
_________________
Łapiąc gwiazdy lecę w stronę nieba.
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 62 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7787
Skąd: kociolandia
Wysłany: 28-02-2011, 21:34    #24

w Lodzi, faktycznie sporo autobusow niskopodlogowych - ale to demobil z Niemiec i wcale nie sa myte codziennie - norma chyba jest raz w tygodniu, a reszta to tylko zamiatanie. tramwaje mialy sie niby unowoczesnic - powstala szybka linia, ale jest nia tylko z nazwy, poza tym nie ma dnia bez awarii sieci - a i bez tego tramwaje jezdza stadami (ale to bylo tak zawsze, w komunie tez). o stanie lodzkich ulic i chodnikow nie wspomne bo to dziura na dziurze, albo zamkniete miesiacami bo wreszcie sie troche wzieli za porzadniejsze remonty. niby Piotrkowska kilka lat temu wyremontowali, a juz sie sypie nie tylko w sensie doslownym, ale gospodarczym - niby ma byc wizytoka miasta, a so zaniedbane sypiace sie kamienice lumpeksy i stada lumpow i zuli- od Placu Wolnosci do Placu Niepodleglosci (to nie zart - tak naprawde nazywaja sie poczatek i koniec ulicy)
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
Majlook 
Adicto


Przedstawiciel:
andalucia

Pomógł: 26 razy
Wiek: 26
Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 1344
Skąd: Gdynia/Torremolinos
Wysłany: 28-02-2011, 21:52    #25

ikxio napisał/a:
w Lodzi, faktycznie sporo autobusow niskopodlogowych - ale to demobil z Niemiec i wcale nie sa myte codziennie - norma chyba jest raz w tygodniu, a reszta to tylko zamiatanie.


W MPK Łódź z demobilu jest może 15-20 autobusów (Mercedesy O405GN jak chcesz sprawdzić :wink: ), cała reszta to fabrycznie nowe pojazdy. (Solarisy, Volva, Mercedesy Citaro i inne). I dodatkowo kilkanaście Ikarusów, chociaż te też od nowości.
Z demobilu to owszem, ale raczej w PKSach czy u prywaciarzy. Miejskie spółki mają dofinansowania i ogólnie stawiają raczej na nowy tabor, niż kupowanie 15 letnich Manów czy Mercedesów z Niemiec. Chociaż rewolucję na PKSach to mamy, zamiast 15-20 letnich Autosanów i Jelczy cała Polska jeździ teraz 20-30 letnimi Mercedesami :lol:
Ostatnio zmieniony przez Majlook 28-02-2011, 21:53, w całości zmieniany 1 raz  
  Kraj: Poland
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by hiszpania.org.es


2004-2012 © hiszpania.org.es