Strona Główna hiszpania.org.es
FORUM O HISZPANII

FAQFAQ  MapaMapa  SzukajSzukaj  NasiNasi  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat :: Następny temat
Kuchnia wegetariańska w Hiszpanii - przepisy
Autor Wiadomość
Ethel 
Aficionado



Moje nałogi: wino
Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 644
Skąd: Tarragona
  Wysłany: 11-03-2016, 01:21   Kuchnia wegetariańska w Hiszpanii - przepisy #1

No dobsz... Tworzę niniejszym wątek (bo z już istniejących jakoś żaden nie pasował), w którym umieszczać można przepisy na dania nie zawierające mięsa ani ryb ani mariscos... słowem, dania roślinne ("wegańskie") i ewentualnie roślinno-nabiałowe ("wegetariańskie").

Potrawy, które gotujemy z chłopem w domu (przy czym na szczęscie on lubi gotowanie trochę bardziej niż ja :mrgreen: ) to taka mieszanka kuchni polskiej, "hiszpańsko-katalońskiej", hinduskiej, chińskiej... oraz rzeczy zupełnie od czapy :grin: Generalnie używamy składników powszechnie dostępnych i niezbyt drogich, jako że bogaczami nie jesteśmy :-DD
W produkty zaopatruję się głownie w Mercadonie/Lidlu i okolicznych warzywniakach, niektóre kupuję też w sklepiku ruskim w Tgn lub polskim w Bcn (kotlety/kostkę sojową, przyprawy i produkty typowo polskie), czasami coś w sklepiku chińskim, czasami kupuję 1 kg kawał tofu w sklepie sieci Santiveri (tofu od chińczyka za bardzo dla mnie galaretowate) oraz raz jeden zrobiłam sobie zapas przypraw typowo indyjskich (czarny kardamon, asafetida itp.) zamawiając je online.
Przypraw, to fakt, mam od groma i sypię bez umiaru :mrgreen:

Ale na początek - tak leniwie - zapodam wam link do przepisu made in Spain w wykonaniu Karlosa Arguiñano - fideuà z cukinią, marchewką i sosem szpinakowo-piniowym:
http://www.hogarmania.com...iana-23609.html

Proste, "nieudziwnione" (no może poza dość drogimi orzeszkami piniowymi..) i przede wszystkim pyszne! :cruzando_los_dedos
_________________
http://projectegatsurbanstgn.wordpress.com/
https://www.facebook.com/KataloniaBezPrzewodnika
  Kraj: Spain
   
skara 
Adicto



Przedstawiciel:
murcia

Pomogła: 64 razy
Dołączyła: 21 Paź 2007
Posty: 1561
Skąd: Murcja
Wysłany: 11-03-2016, 12:47    #2

Na lato tzatziki. Na tarce na grubych oczkach zetrzeć ogórka, dodać kubeczek jogurtu naturalnego (dobrze się komponują te typu greckiego), czosnku wg gustu, soli, pieprzu, oliwy i cytryny. Jeść na chlebie bądź samo. Pyyyyyyszne!
_________________
Łapiąc gwiazdy lecę w stronę nieba.
  Kraj: Spain
   
fankabiologii 
Hablador



Moje nałogi: czekolada/książki
Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 8 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 16 Lut 2008
Posty: 968
Skąd: Valencia
  Wysłany: 11-03-2016, 12:48    #3

Zeby nie bylo, ze ja tylko mieso mam w glowie :me_rio wrzucam przepis, ktory zrobil furore na moim obiedzie indyjskim
http://www.bbc.co.uk/food...e_samosas_24177
tyle ze ja ide na latwizne i to "pastry" to kupuje w chinskim supermarkecie, w formie plastrow do zawijania rollitos de primavera (nie mam pojecia, jak to przetlumaczyc). Aha, i robie w piekarniku, bo bardzo chlona tluszcz. :vale
Do tego jakis sosik jogurtowy z czosnkiem, mango czy po prostu sam. Niebo w gebie :hambre
Albo na kolacje albo jako przystawka.
_________________
make a wish, take a chance, make a change and break away!!!
Ostatnio zmieniony przez fankabiologii 11-03-2016, 12:50, w całości zmieniany 1 raz  
  Kraj: Spain
   
Ethel 
Aficionado



Moje nałogi: wino
Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 644
Skąd: Tarragona
Wysłany: 11-03-2016, 15:30    #4

skara napisał/a:
Na lato tzatziki

Też bardzo lubię! Tyle, że nie dodaję oliwy i używam zwykle jako sosu do gyrosa wegetariańskiego :mrgreen:
fankabiologii napisał/a:
przepis, ktory zrobil furore na moim obiedzie indyjskim
http://www.bbc.co.uk/food...e_samosas_24177

Samosy robi w domu mój chłop, bo dla mnie to za dużo zagniatania i babrania (on robi właśnie włącznie z ciastem). Ale jeść lubię :grin: Świetny jest też sos jogurtowo-miętowy albo mięta (kupuję zwykle hierbabuenę) z kolendrą .
_________________
http://projectegatsurbanstgn.wordpress.com/
https://www.facebook.com/KataloniaBezPrzewodnika
Ostatnio zmieniony przez Ethel 11-03-2016, 15:32, w całości zmieniany 1 raz  
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7758
Skąd: kociolandia
Wysłany: 11-03-2016, 17:37    #5

fankabiologii napisał/a:
rollitos de primavera

nalesniki z maki ryzowej, maja jakas nazwe po polsku, wietnamki czy cos w tym stylu?
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
Majlook 
Adicto


Przedstawiciel:
andalucia

Pomógł: 26 razy
Wiek: 25
Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 1339
Skąd: Gdynia/Torremolinos
Wysłany: 11-03-2016, 17:56    #6

ikxio napisał/a:
fankabiologii napisał/a:
rollitos de primavera

nalesniki z maki ryzowej, maja jakas nazwe po polsku, wietnamki czy cos w tym stylu?


No rollitos de primavera to chyba po prostu sajgonki :-) A ten rodzaj ciasta w samosach to taka cieńsza wersja ciasta francuskiego - na Bałkanach różne wynalazki z tego się przygotowuje, nazywa się ''filo''... jeśli dobrze kojarzę
  Kraj: Poland
   
skara 
Adicto



Przedstawiciel:
murcia

Pomogła: 64 razy
Dołączyła: 21 Paź 2007
Posty: 1561
Skąd: Murcja
Wysłany: 11-03-2016, 18:00    #7

Ethel napisał/a:
Świetny jest też sos jogurtowo-miętowy albo mięta (kupuję zwykle hierbabuenę) z kolendrą .


A jak się je robi?
_________________
Łapiąc gwiazdy lecę w stronę nieba.
  Kraj: Spain
   
Ethel 
Aficionado



Moje nałogi: wino
Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 644
Skąd: Tarragona
Wysłany: 11-03-2016, 18:24    #8

skara napisał/a:
Ethel napisał/a:
Świetny jest też sos jogurtowo-miętowy albo mięta (kupuję zwykle hierbabuenę) z kolendrą .

A jak się je robi?


Ja robię taką prościutką wersję: gęsty jogurt grecki (oczywiście niesłodzony i dobrze wymieszany), można dodać odrobinę soku z cytryny, do tego wrzucamy drobno pokrojone listki świeżej mięty/hierbabueny (czasem daję też trochę posiekanych listków kolendry=cilantro), doprawiamy solą i pieprzem (ja czasem dodaję np. odrobinę kminu rzymskiego w proszku albo mieszanki przypraw garam masala). Sos najlepiej odstawić na parę chwil do lodówki, żeby "przeszedł" miętą. Od biedy zamiast świeżych ziół można dodać suszone.

W kuchni indyjskiej bardzo popularne są takie sosy/pasty (chutney) serwowane jako przystawki lub "dipy" do innych dań. Rodzajów jest całe mnóstwo, a przygotowanie nie jest zwykle zbyt pracochłonne. O, tu macie przepisy (po angielsku) ;-) :

http://www.vegrecipesofin...chutney-recipe/

Swoją drogą, fantastyczny blog - wypróbowałam już sporo przepisów i jeszcze nie zdarzyło się, żeby któryś nie wyszedł.
_________________
http://projectegatsurbanstgn.wordpress.com/
https://www.facebook.com/KataloniaBezPrzewodnika
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7758
Skąd: kociolandia
Wysłany: 11-03-2016, 20:24    #9

Majlook napisał/a:
No rollitos de primavera to chyba po prostu sajgonki

trafiony, zatopiony - sajgonki :cruzando_los_dedos
cos dzwonilo :me_rio

Ethel napisał/a:
wrzucamy drobno pokrojone listki świeżej mięty

pozwole sobie zakpic - ale smaki mietowe uznaje tylko w postaci pasty do zebow i mojito :O
kuchnia hinduska tez, ale po odsianiu nadmiaru przypraw
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
Ethel 
Aficionado



Moje nałogi: wino
Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 644
Skąd: Tarragona
Wysłany: 11-03-2016, 22:25    #10

ikxio, a co powiesz na "pescaíto frito"? Z selera :grin:

"Pescaíto frito" z selera i alg nori:

Składniki:
- korzeń selera (tyle, ile zjemy)
- kilka arkuszy alg nori (takie, jak do sushi --> https://pl.wikipedia.org/wiki/Nori_(wodorosty) )
- na panierkę: jajko i mąka
- sól, ewentualnie jakaś mieszanka przypraw "do ryb"

Wykonanie:
Selera pokroić na podłużne, grubsze kawałki i obgotować (tak, żeby nie był zbyt miękki). Arkusze nori pociąć na mniejsze kwadraty. Po przestygnięciu każdy kawałek selera owinąć cały kawałkiem nori (dla ułatwienia można nori lekko zwilżyć wodą). Panierować w jajku i mące z dodatkiem soli i ew. przypraw. Smażyć w rozgrzanej oliwie/oleju do zarumienienia. Podawać gorące z czym kto lubi - ziemniakami i surówką, opószone solą, maczane w sosie pomidorowym, skropione sokiem z cytryny... albo np. z chrzanem.

Od tego pisania o jedzeniu robię się głodna =D
_________________
http://projectegatsurbanstgn.wordpress.com/
https://www.facebook.com/KataloniaBezPrzewodnika
Ostatnio zmieniony przez Ethel 11-03-2016, 22:27, w całości zmieniany 1 raz  
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7758
Skąd: kociolandia
Wysłany: 11-03-2016, 23:22    #11

zero bo nie mam dostepu do selera, zreszta niespecjalnie przepadam za jarzyna zwana selerem korzeniowym i smazonym - nie moja polka.
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
anvien 
Siempre estoy aquí


Przedstawiciel:
paisvasco

Pomogła: 44 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2007
Posty: 6730
Skąd: Vitoria
Wysłany: 12-03-2016, 08:51    #12

Ja lubię bardzo świeżego selera, niestety w ES tylko naciowy jest do kupienia od ręki. Lubię selera w sałatkach, jako puree ale smażony to tez wg mnie trochę brak szacunku do tego warzywa :que_no
_________________
anvien
  Kraj: Spain
   
fankabiologii 
Hablador



Moje nałogi: czekolada/książki
Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 8 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 16 Lut 2008
Posty: 968
Skąd: Valencia
Wysłany: 12-03-2016, 09:36    #13

Majlook napisał/a:
ikxio napisał/a:
fankabiologii napisał/a:
rollitos de primavera

nalesniki z maki ryzowej, maja jakas nazwe po polsku, wietnamki czy cos w tym stylu?


No rollitos de primavera to chyba po prostu sajgonki

Nie jadlam chinszczyzny w PL, wiec nie wiedzialam, jak sie ustosunkowac do rollitos de primavera. Samych w sobie ich nie lubie, za duzo kapusty, ale mase uzywam czesto w mojej kuchni.
Ethel napisał/a:
W kuchni indyjskiej bardzo popularne są takie sosy/pasty (chutney) serwowane jako przystawki lub "dipy" do innych dań. Rodzajów jest całe mnóstwo, a przygotowanie nie jest zwykle zbyt pracochłonne. O, tu macie przepisy (po angielsku) :

http://www.vegrecipesofin...chutney-recipe/

Znam i robie czesto - akurat mam mini supermarket pakistanski obok domu, wiec zawsze maja swieza miete i kolendre. I mnostwo przypraw z East End - marki, ktora sprowadza przyprawy indyjskie do Europy przez Londyn.
ikxio napisał/a:
kuchnia hinduska tez, ale po odsianiu nadmiaru przypraw

dla mnie to wlasnie najlepsza czesc kuchni indyjskiej :D

Apropo past, najbardziej znana pasta wege jest chyba hummus, ale ja bardziej wole baba ganoush - paste z pieczonego baklazana
http://www.directoalpalad...ghanoush-receta
tahini robie w domu, kupuje bialy sezam u pakistanczyka, praze i miele z olejem sezamowym i odrobina soli.
Ta paste baba ganoush podaje najczesciej na kolacje, razem z chlebkiem marokanskich, pita czy panem naan. :bien
_________________
make a wish, take a chance, make a change and break away!!!
Ostatnio zmieniony przez fankabiologii 12-03-2016, 09:37, w całości zmieniany 1 raz  
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7758
Skąd: kociolandia
Wysłany: 12-03-2016, 14:38    #14

fankabiologii napisał/a:
najlepsza czesc kuchni indyjskiej

owszem, ale czego za duzo? to mozna sobie darowac
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
Ethel 
Aficionado



Moje nałogi: wino
Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 644
Skąd: Tarragona
Wysłany: 12-03-2016, 15:18    #15

anvien napisał/a:
Ja lubię bardzo świeżego selera, niestety w ES tylko naciowy jest do kupienia od ręki.

Też przez długi czas myślałam, że coś takiego, jak korzeń selera w Hiszpanii nie funkcjonuje. Ale zupełnie przypadkiem znalazłam jeden warzywniak w centrum Tgn, w którym mieli trzy czy cztery główki (choć sami dobrze nie wiedzieli, jak się to dziwne coś nazywa =D ). Od tamtej pory zawsze tam kupuję, chociaż nie miewają codziennie.
anvien napisał/a:
Lubię selera w sałatkach, jako puree ale smażony to tez wg mnie trochę brak szacunku do tego warzywa :que_no

Seler przecież nawet w Polsce je się nie tylko na surowo w sałatkach. Zupa bez selera? W przepisie, który podałam powyżej seler tak naprawdę jest tylko obgotowany, a potem zawinięty w algę tylko już podsmażany do przyrumienienia panierki. Nie może być bardzo miękki ani nasiąknięty olejem!
Algi nadają daniu charakterystyczny smak - nie bez powodu napisałam, że to "pescaito frito" :mrgreen:

fankabiologii napisał/a:
tahini robie w domu, kupuje bialy sezam u pakistanczyka, praze i miele z olejem sezamowym i odrobina soli.

To tak proste, jak piszesz czy jest jakiś haczyk? Jak (w czym) mielisz? I jakiego oleju sezamowego używasz (jest zdaje się i z prażonego i z nieprażonego sezamu)? Kupiłam ostatnio w Lidlu i sezam i olej sezamowy, ale jakoś nie miałam dotąd pomysłu, jak je zagospodarować (tzn. sezam miał pójść na hummus właśnie).

Świeżą kolendrę i hierbabuenę mają w Mercadonie. Ostatnio pojawił się nawet szczypiorek.
_________________
http://projectegatsurbanstgn.wordpress.com/
https://www.facebook.com/KataloniaBezPrzewodnika
  Kraj: Spain
   
fankabiologii 
Hablador



Moje nałogi: czekolada/książki
Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 8 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 16 Lut 2008
Posty: 968
Skąd: Valencia
Wysłany: 12-03-2016, 16:01    #16

Ethel napisał/a:
fankabiologii napisał/a:
tahini robie w domu, kupuje bialy sezam u pakistanczyka, praze i miele z olejem sezamowym i odrobina soli.

To tak proste, jak piszesz czy jest jakiś haczyk? Jak (w czym) mielisz? I jakiego oleju sezamowego używasz (jest zdaje się i z prażonego i z nieprażonego sezamu)? Kupiłam ostatnio w Lidlu i sezam i olej sezamowy, ale jakoś nie miałam dotąd pomysłu, jak je zagospodarować (tzn. sezam miał pójść na hummus właśnie).

http://javirecetas.hola.c...ta-paso-a-paso/
olej sezamowy kupuje w barrio chino w valencii, nie pamietam jaka marka. dodaje glownie do dan orientalnych, np z imbirem i pomaranczami. dodaje tez do wontons, jak robie na kolacje.
Ethel napisał/a:
anvien napisał/a:
Ja lubię bardzo świeżego selera, niestety w ES tylko naciowy jest do kupienia od ręki.

Też przez długi czas myślałam, że coś takiego, jak korzeń selera w Hiszpanii nie funkcjonuje. Ale zupełnie przypadkiem znalazłam jeden warzywniak w centrum Tgn, w którym mieli trzy czy cztery główki (choć sami dobrze nie wiedzieli, jak się to dziwne coś nazywa ). Od tamtej pory zawsze tam kupuję, chociaż nie miewają codziennie.

u mnie wiele polskich warzyw (nawet rabarbar!! =D ) mozna dostac w Mercat Central, oczywiscie zalezy tez od pory roku.
_________________
make a wish, take a chance, make a change and break away!!!
  Kraj: Spain
   
anvien 
Siempre estoy aquí


Przedstawiciel:
paisvasco

Pomogła: 44 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2007
Posty: 6730
Skąd: Vitoria
Wysłany: 12-03-2016, 19:43    #17

fankabiologii napisał/a:
paste z pieczonego baklazana
o tak bardzo pyszna :-)
Ethel napisał/a:
Zupa bez selera?
nie no spoko to przeciez standard ;-) ale Taki smazony na oleju jak dla mnie traci swoj wyjatkowy smak, ale na pewno mozna go roznie przyrzadzic.
_________________
anvien
  Kraj: Spain
   
Ethel 
Aficionado



Moje nałogi: wino
Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 644
Skąd: Tarragona
Wysłany: 12-03-2016, 23:26    #18

Anvien, jak cię kiedyś najdzie ochota na eksperymenty - spróbuj :wink: A "nóż" widelec...
_________________
http://projectegatsurbanstgn.wordpress.com/
https://www.facebook.com/KataloniaBezPrzewodnika
  Kraj: Spain
   
anvien 
Siempre estoy aquí


Przedstawiciel:
paisvasco

Pomogła: 44 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2007
Posty: 6730
Skąd: Vitoria
Wysłany: 13-03-2016, 12:35    #19

Ethel napisał/a:
jak cię kiedyś najdzie ochota na eksperymenty - spróbuj
jasne, moja kuchnia to jeden wielki eksperyment wiec kto wie, przepisy potrzebuje glownie do pieczenia ciast bo tam dokladne proporcje sa bardzo wazne (choc drozdzowe wypieki robie zawsze na oko i dotyk)..reszta gotowania to spontan i dobry sprzet typu dobra patelnia (kiedys pisalam ze u nas srednio patelnia starcza na pol roku-rok) dobry piekarnik (najlepiej parowy) i pare jeszcze innych funkcji typu pieczenie na kamieniu (pizza sie piecze 3 minuty!)...

ostatnio przymierzam sie do kuchni gruzinskiej, maja takie fajne potrawy...pelno w nich przypraw i stosunkowo prostych skladnikow...
_________________
anvien
  Kraj: Spain
   
Ethel 
Aficionado



Moje nałogi: wino
Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 644
Skąd: Tarragona
Wysłany: 13-03-2016, 15:08    #20

anvien napisał/a:
dobry sprzet typu dobra patelnia (kiedys pisalam ze u nas srednio patelnia starcza na pol roku-rok) dobry piekarnik (najlepiej parowy) i pare jeszcze innych funkcji typu pieczenie na kamieniu

Ja niestety muszę sobie radzić mając do dyspozycji płytę elektryczną i elektryczny piekarnik, który grzeje tylko od góry... :twisted:
_________________
http://projectegatsurbanstgn.wordpress.com/
https://www.facebook.com/KataloniaBezPrzewodnika
  Kraj: Spain
   
anvien 
Siempre estoy aquí


Przedstawiciel:
paisvasco

Pomogła: 44 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2007
Posty: 6730
Skąd: Vitoria
Wysłany: 13-03-2016, 15:50    #21

Ethel napisał/a:
Ja niestety muszę sobie radzić mając do dyspozycji płytę elektryczną
tez sie da, ale te dobre sprzety naprawde ulatwiaja zycie =D dodam ze mikrofalowki nie mialam chyba nigdy od czasu akademika =D
_________________
anvien
  Kraj: Spain
   
Ethel 
Aficionado



Moje nałogi: wino
Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 644
Skąd: Tarragona
Wysłany: 13-03-2016, 17:20   Pikantno-kwaśna zupa warzywna #22

Miały być przepisy, no to jadę dalej :cool: Znów za blogiem hinduskim, z lekkimi modyfikacjami.

Pikantno-kwaśna zupa warzywna

Składniki:
- 1 marchewka
- 5-6 pieczarek
- kawałek główki czerwonej kapusty (np. 1/4 małej)
- opcjonalnie: malutki pęczek fasolki szparagowej
- 1 średnia cebula
- 2-3 duże ząbki czosnku
- mały kawałek świeżego imbiru (np. 2x3 cm)
- opcjonalnie: kawałek zielonej papryczki chili
- ciemny sos sojowy
- ocet ryżowy (do kupienia u chińczyka albo w Corte Ingles, bywa też w Lidlu)
- woda lub bulion warzywny
- oliwa do smażenia
- pieprz czarny w proszku
- posiekana świeża kolendra
- opcjonalnie: kiełki rzodkiewki (lub inne o "mocnym" smaku)

Wykonanie:
Pokroić cebulę w kostkę, posiekać drobno czosnek, imbir i ew. zielone chili. Pieczarki pokroić w plasterki, fasolkę pokroić na ok. 1cm kawałki. Marchewkę i kapustę zetrzeć na tarce o "grubych" oczkach. W garnku rozgrzać 1-2 łyżki oliwy, wrzucić cebulę, czosnek, imbir i ew. chili, wymieszać i chwilkę podsmażyć. Dodać fasolkę i pieczarki, podsmażać aż pieczarki lekko się przyrumienią (5-10 min). Wrzucić utartą marchewkę z kapustą, ewentualnie dodać kapkę więcej oliwy, zwiększyć ogień i podsmażać mieszając aż warzywa lekko zmiękną (ok. 3min). Zalać wszystko gorącym bulionem lub wodą w takiej ilości, żeby całość przypominała zupę (ale "gęstą" od warzyw). Wymieszać i dodać ciemny sos sojowy - ja daję "na oko", ale sporo, ok. pół szklanki i nie dodaję już potem soli (sos sojowy bywa dość słony, więc ostrożnie). Zagotować zupę do wrzenia (kilka minut). Doprawić pieprzem. Dodać ocet ryżowy w ilości takiej, aby zupa była wyraźnie kwaskowata (i wg własnego gustu). Zdjąć z ognia. Spróbować i ewentualnie dodać więcej sosu sojowego lub soli, octu i/lub pieprzu (jak ktoś lubi pikantniej można dosypać też sproszkowanego czerwonego chili).
Zupę podawać gorącą posypaną świeżą kolendrą i ewentualnie z dodatkiem garści kiełków z rzodkiewki.
_________________
http://projectegatsurbanstgn.wordpress.com/
https://www.facebook.com/KataloniaBezPrzewodnika
Ostatnio zmieniony przez Ethel 13-03-2016, 17:21, w całości zmieniany 1 raz  
  Kraj: Spain
   
anvien 
Siempre estoy aquí


Przedstawiciel:
paisvasco

Pomogła: 44 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2007
Posty: 6730
Skąd: Vitoria
Wysłany: 13-03-2016, 17:24    #23

sluchajcie a jak wam smakuje swieza kolendra?
ja nie moge strawic jej "mydlanego" smaku, kurcze robilam juz kilka podchodow i no nie moge....wiem ze to podstawowe ziolo w kuchni wschodniej, japonskiej itd...ale jak dodam kolendre gdzies do sosu, zupy, ceviche to tylko ja czuje :roll:
_________________
anvien
  Kraj: Spain
   
Ethel 
Aficionado



Moje nałogi: wino
Przedstawiciel:
catalunya

Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 27 Sie 2011
Posty: 644
Skąd: Tarragona
Wysłany: 13-03-2016, 17:34    #24

anvien napisał/a:
jak wam smakuje swieza kolendra?
ja nie moge strawic jej "mydlanego" smaku

Haha... kiedyś chodziliśmy z chłopakiem do takiej knajpy hinduskiej w Barcelonie (to były nasze pierwsze przygody z kuchnią indyjską) i nie mogliśmy dojść, czemu te ich dania mają posmak detergentu - podejrzewaliśmy nawet, że może niedokładnie płuczą naczynia :grin: Z drugiej strony, w sumie nam to smakowało, bo nadawało potrawom ciekawy aromat. Dopiero dłuższy czas później "odkryliśmy", że to właśnie kolendra.
Ja bardzo lubię i uważam, że wiele dań bez niej to nie byłoby "to"... Ale fakt, smak jest bardzo charakterystyczny i pewnie nie każdemu pasuje.
Zupa będzie OK i bez kolendry :wink:
_________________
http://projectegatsurbanstgn.wordpress.com/
https://www.facebook.com/KataloniaBezPrzewodnika
Ostatnio zmieniony przez Ethel 13-03-2016, 17:36, w całości zmieniany 1 raz  
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7758
Skąd: kociolandia
Wysłany: 13-03-2016, 17:40    #25

uczciwie? kolendra smakuje jak szare mydlo a zapach jak kocie (samczykowe) siki -
Ethel napisał/a:
smak jest bardzo charakterystyczny

delikatnie powiedziane :me_rio
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by hiszpania.org.es


2004-2012 © hiszpania.org.es