Strona Główna hiszpania.org.es
FORUM O HISZPANII

FAQFAQ  MapaMapa  SzukajSzukaj  NasiNasi  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: juanita75
18-11-2007, 17:51
Wasze ulubione produkty żywnościowe.
Autor Wiadomość
Andzela 
Administrator


Moje nałogi: Xataka y EL PUTO JUEGO MEGAPOLIS
Przedstawiciel:
andalucia

Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 25 Sty 2004
Posty: 7958
Skąd: Onubense
Wysłany: 17-01-2013, 19:05    #51

tinglit napisał/a:
A ja bardzo lubie wszelkie cocido, lentejas, alubias i inne guisos. I wcale nie gotuje sie to godzinami, przynajmniej u mnie w domu, bo uzywamy garnka cisnieniowego i w niecale 20 min. danie jest gotowe.


ja tez bardzo lubie, np. garbanzos, lentejas czy habichuela (alubias), to u mnie podstawa i nie wyobrazam sobie gotowac tego godzinami? :shock: Dokladnie, od tego sa odpowiednie garnki.. :grin:

ikxio napisał/a:
no ale jak ma smakowac mieso gotowane kilka godzin?
:shock:
To chyba, twoja sasiadka, nie zna sie kompletnie na kuchni.. :-D

tinglit napisał/a:
Bardzo lubie probowac lokalnych smakolykow, a ze nie jestem wybredna, wiec jakos wszystko lubie. :) Poza nerkami, swinskimi oczami i surowymi malzami. :)


hehe... tez nie jestem wybredna, poza wszystkimi glowami z oczami, - fakt..
a kto malze surowe, je?

a riñones, bardzo lubie.. :-D :grin:
_________________
Yo soy Española y me siento orgullosa de serlo, llevo mi tierra en el corazón.
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7758
Skąd: kociolandia
Wysłany: 18-01-2013, 10:29    #52

tinglit napisał/a:
to albo dlatego, ze nie przyprawione, albo po prostu faktycznie nie lubicie tego typu potraw.
ja nie tewierdze, ze nie lubie, tylko po prostu mieso jest scierowate (a tradycyjne cocido to nie szybkowar a wlasnie kilka godzin gotowania na malym gazie), poza tym usmialam sie jak zrobilam fasolke zwana u nas przewrotnie "po bretonsku", ale z dodatkiem chorizo i wedzonego boczku - dzieciaki sasiadow dokladke wolaly - dorosli byli ostrozniejsi, ale przepis wzieli.
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
daria 
OBSERVADOR

Dołączyła: 18 Sty 2013
Posty: 9
Wysłany: 18-01-2013, 18:09   smażenie mięsa #53

ikxio napisał/a:
nam sie jakos przez te wszystkie lata udalo nie zaliczyc wiekszych wpadek - moze z wyjatkiem "atramentu" z kalmarow -fuj jakie to niedobre :roll: :?:
no i staram sie zawsze wytlumaczyc, ze ryba ma byc usmazona, a nie polsurowa bo ja nie kot portowy.



A co powiedzie o smażeniu mięsa w Hiszpanii? Z mojego doświadczenia wynika, że (również w bardzo dobrych restauracjach) mięso, które Hiszpanie uznają za bardzo dobrze usmażone, jest w środku po prostu czerwone i krwiste - kompletnie surowe. Pewnego razu, gdy byłam w Barcelonie z chłopakiem (Hiszpanem) zamówiliśmy sobie burgery i ja poprosiłam, aby mój był długo smażony. Po otrzymaniu talerzy, przekroiłam wzdłuż mój kotlet, mięso było identycznie surowe, jak na talerzu chłopaka (jemu to nie przeszkadza).
W innej restauracji w Barcelonie, Argentyńskiej, mój partner zamówił sobie jakiś gruby kawał mięcha i to, co dostał na talerzu mocno mnie przeraziło - całkowicie surowe mięso, lekko ścięte od dołu i od góry. Brr :)
Nie umiem zrozumieć, dlaczego Hiszpanie nie boją się jeść surowego mięsa.

Na szczęście ryby zawsze dostaję dobrze wysmażone, za to niestety pływające w oliwie (odnoszę wrażenie, że niemal wszystkie hiszpańskie dania "pływają" w oliwie, są nią dodatkowo podlewane, co naprawdę mi nie podchodzi).
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7758
Skąd: kociolandia
Wysłany: 18-01-2013, 20:05    #54

daria, ja co do surowego miesa wolowego? lubie tatara, ale jak zamawiam chuletona czy inna padline a la plancha to tlumacze, ze ma byc bien, pero bien hecho - a i tak w srodku bywa krwisty. nie wiem, moze im sie wydaje, ze taki polsurowy jest gwarancja swiezosci ?
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
daria 
OBSERVADOR

Dołączyła: 18 Sty 2013
Posty: 9
Wysłany: 18-01-2013, 21:16    #55

ikxio, w przeszłości zdarzyło mi się spróbować tatara, jednak teraz na pewno bym tego nie zrobiła. Za bardzo bałabym się tego świństwa, jakim są pasożyty.
Zamawiając mięso w restauracji musisz chyba mówić "poproszę mięso spalone" ;) . Albo nie zamawiać go w ogóle. Oni po prostu smażą krótko i na dużym ogniu, a ja (i pewnie większość Polek) jestem przyzwyczajona do długiego duszenia mięsa. Zero krwi na talerzu i surowego, galaretowatego mięsa, brr :P

według wielu ludzi tak usmażone mięso jest lepsze, bardziej soczyste, itp - nie twierdzę, że nie, ale po prostu nie ryzykowałabym własnym zdrowiem.
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7758
Skąd: kociolandia
Wysłany: 18-01-2013, 21:29    #56

daria napisał/a:
Za bardzo bałabym się tego świństwa, jakim są pasożyty.

kwestia jak mieso potraktujesz - kilkudniowe przemrozenie wolowiny zabije wszystko. a dobry kucharz wie jak zrobic, zeby mieso nie bylo spalone .
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
daria 
OBSERVADOR

Dołączyła: 18 Sty 2013
Posty: 9
Wysłany: 18-01-2013, 21:44    #57

Nie jestem znawcą, ale mrożenie mrożeniu nierówne, musiałoby to być pewnie tzw. głębokie mrożenie. Poza tym, przeczytałam właśnie, że mrożenie mięsa nie zabija larw pasożytów. A idąc do restauracji liczymy raczej na świeże mięso i ryby, a nie rozmrożone.
  Kraj: Spain
   
Andzela 
Administrator


Moje nałogi: Xataka y EL PUTO JUEGO MEGAPOLIS
Przedstawiciel:
andalucia

Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 25 Sty 2004
Posty: 7958
Skąd: Onubense
Wysłany: 18-01-2013, 21:44    #58

daria napisał/a:
Nie umiem zrozumieć, dlaczego Hiszpanie nie boją się jeść surowego mięsa.


To jest nieprawda, chyba, ze co region to obyczaj, w mojej rodzinie nigdy nie jedlismy, ani nie jemy surowych mies.. ani nigdy w restauracjach, nie zdarzylo sie nam by podali mieso z krwia.. :shock:
Pierwszy raz slysze takie historie..
_________________
Yo soy Española y me siento orgullosa de serlo, llevo mi tierra en el corazón.
  Kraj: Spain
   
daria 
OBSERVADOR

Dołączyła: 18 Sty 2013
Posty: 9
Wysłany: 18-01-2013, 21:47    #59

To jest prawda :) . Żyję w Kantabrii i w mojej rodzinie tak smaży się mięso oraz w każdej restauracji, w której byłam i ktoś zamawiał mięso (także w Barcelonie), było one wg mnie niedosmażone.
  Kraj: Spain
   
Andzela 
Administrator


Moje nałogi: Xataka y EL PUTO JUEGO MEGAPOLIS
Przedstawiciel:
andalucia

Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 25 Sty 2004
Posty: 7958
Skąd: Onubense
Wysłany: 18-01-2013, 21:51    #60

daria napisał/a:
To jest prawda :) . Żyję w Kantabrii i w mojej rodzinie tak smaży się mięso oraz w każdej restauracji, w której byłam i ktoś zamawiał mięso (także w Barcelonie), było one wg mnie niedosmażone.


To musisz przyjechac do Andaluzji i sie przekonac czy jest tak samo jak w Kantabrii.. ;)
w zyciu bym nie zjadla, miesa z krwia.. :grin:
_________________
Yo soy Española y me siento orgullosa de serlo, llevo mi tierra en el corazón.
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7758
Skąd: kociolandia
Wysłany: 18-01-2013, 22:06    #61

Andzela napisał/a:
ani nie jemy surowych mies.. ani nigdy w restauracjach, nie zdarzylo sie nam by podali mieso z krwia.

wolowina (rowniez konina i baranina i prawie cala dziczyzna) zeby stala sie dla czlowieka jadalna (nawet na surowo) musi skruszec - tak naprawde to wisi nawet i pare tygodni w chlodni zanim trafi do sklepu - w przeciwienstwie do wieprzowiny gdzie wystarcza dwie - trzy doby musi swoje odczekac (nie dotyczy to cieleciny, jagnieciny i kurczakow - pewnie jakies enzymy) tak, tak, padinozercy jestesmy :no_se
z miesa przy uboju rytualnym krew wypuszcza sie na zywca, normalny uboj taki wiejski to wykrwawienie zwierzecego nieboszczyka - nigdy nie zostawia sie krwi w miesie, wiec stwierdzenie krwisty befsztyk odnosi sie raczej do koloru niz faktycznej zawartosci krwi. jak komus popsulam apetyt to przepraszam, ja na salate z kapusta sie nie nawroce.
a w ogole wlasnie odkrylam nowy ulubiony produkt , walczy o podium z zubrowka (ta z trawka, bo palona oblala wszystkie podejscia) - soplica orzech laskowy
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
Cauliflower 
Siempre estoy aquí
MODERATOR



Przedstawiciel:
navarra

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 18 Mar 2009
Posty: 4499
Skąd: Navarra
Wysłany: 19-01-2013, 10:36    #62

Andzela napisał/a:
daria napisał/a:
Nie umiem zrozumieć, dlaczego Hiszpanie nie boją się jeść surowego mięsa.


To jest nieprawda, chyba, ze co region to obyczaj, w mojej rodzinie nigdy nie jedlismy, ani nie jemy surowych mies.. ani nigdy w restauracjach, nie zdarzylo sie nam by podali mieso z krwia.. :shock:
Pierwszy raz slysze takie historie.

Co region to obyczaj ;) U Basków txuleton to duma lokalnej kuchni :guino:
Jak ktoś Cię kiedyś na północy na obiad zaprosi do sidrería albo asador to wiedz, że na drugie będzie właśnie wielki kawał mięcha, z wierzchu przypieczony, w środku krwisty jak mało co.

Fuj, swoją drogą. Chłop uwielbia, mnie żadna siła nie zmusi.
Dobrze, że gdzieniegdzie mają rybę do wyboru, bo menu sidrería do drugiego dania jest całkiem zjadliwe (zwykle tortilla de bacalao, pimientos rellenos de bacalao, chorizo a'la sidra).
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7758
Skąd: kociolandia
Wysłany: 19-01-2013, 13:56    #63

Cauliflower, o to preferuje menu "pana domu" skruszaly niedopieczony wol to jest to
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
anvien 
Siempre estoy aquí


Przedstawiciel:
paisvasco

Pomogła: 44 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2007
Posty: 6730
Skąd: Vitoria
Wysłany: 21-01-2013, 14:38    #64

Cauliflower napisał/a:
Co region to obyczaj U Basków txuleton to duma lokalnej kuchni
dokladnie, poco hecho w dodatku..typowo meska strawa, ale musi byc to mieso dobrej jakoci (jakiego w Kraju Baskow nie brakuje) aby moc zjesc takiego txuletona. Ja tam wole ciut bardziej podpieczony, ale to kwestia gustu ;) Menú sidrería bardzo lubimy, ale tak po dwoch wizytach w sezonie juz sie nim nasycamy :grin:
_________________
anvien
Ostatnio zmieniony przez anvien 21-01-2013, 14:39, w całości zmieniany 1 raz  
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7758
Skąd: kociolandia
Wysłany: 21-01-2013, 22:41    #65

anvien, jakby nie patrzec . chuleton de Avila nie moze byc lzejszy od kilograma
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
MitefoX 
OBSERVADOR

Wiek: 24
Dołączył: 18 Maj 2013
Posty: 3
Wysłany: 30-05-2013, 22:47   Polska kuchnia #66

Ja jestem kucharzem i po zdegustowaniu paru potraw moze z 2 -3 mi zasmakowaly, zobaczymy w puzniejszym czasie :)
  Kraj: Poland
   
anvien 
Siempre estoy aquí


Przedstawiciel:
paisvasco

Pomogła: 44 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2007
Posty: 6730
Skąd: Vitoria
Wysłany: 30-05-2013, 23:12    #67

jesli jestes kucharzem i masz wrazliwe podniebienie to znajdziesz tu duzo dobrych potraw, jesli nie, to warto pomyslec o zmianie fachu :guino:
_________________
anvien
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7758
Skąd: kociolandia
Wysłany: 01-06-2013, 15:17    #68

MitefoX, to radzilabym popracowac nad ortografia - smak i jego wyrafinowanie jest kwestia doswiadczenia
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
Andzela 
Administrator


Moje nałogi: Xataka y EL PUTO JUEGO MEGAPOLIS
Przedstawiciel:
andalucia

Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 25 Sty 2004
Posty: 7958
Skąd: Onubense
Wysłany: 12-09-2013, 20:52    #69

Moje ulubione slodkie Chili:

W smaku rewelacja, takie jak powinno byc i teraz pytanie ktos je kupuje? i takie same? Zawsze kupuje glownie w Carrefourze, ale tam jest drogie za maly sloiczek 5 euro, ale ono nie do konca jest takie jakbym chciala i ostatnio w Lidlu, natrafilam na nie, prawdziwe orginalne chili, - w smaku rewelacja i tanie bo 1,70 jakos, za 725 mil, - polecam wszystkim kto lubi kurczaka i inne wedliny w slodkim sosie chili..
to jest moj glowny i obowiazkowy dodatek, od zawsze.. duzo rzeczy lubie z tym i nie wyobrazam sobie nie miec tego, ale dopiero ten z Lidla smak, przypomnial mi dokladnie ten, ktory znam od wielu lat.

Kto nie probowal nigdy slodkiego chili, jak sprobje, to juz na zawsze.. :grin:
_________________
Yo soy Española y me siento orgullosa de serlo, llevo mi tierra en el corazón.
  Kraj: Spain
   
ikxio 
Siempre estoy aquí



Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 61 razy
Dołączyła: 14 Gru 2008
Posty: 7758
Skąd: kociolandia
Wysłany: 12-09-2013, 21:00    #70

ja to tak obchodzilamz duza nieufnoscia bo sie bardzo na azjatyckich sosach w lidlu przejechalam, ale jak piszesz,ze dobre to zaryzykuje i do kolekcji dolacze, bo w poniedzialek lub wtorek sie do lidla wybieram
_________________
http://dachowiec.net/
  Kraj: Spain
   
Andzela 
Administrator


Moje nałogi: Xataka y EL PUTO JUEGO MEGAPOLIS
Przedstawiciel:
andalucia

Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 25 Sty 2004
Posty: 7958
Skąd: Onubense
Wysłany: 12-09-2013, 21:14    #71

wiesz co ja tez kupuje rozne i w roznych miejscach i najbardziej przypasowalo mi to z Carrefura, wiec juz nie ryzykowalam zeby inne probowac, ale ostatnio w Lidlu zobaczylam piekna butelke i nie moglam sie powstrzymac, na dodatek zdziwilam sie z cena.. niecale 2 euro, to naprawde tanio i wiem ze bede je juz kupowac zawsze i tylko te, tak sie zastanawiam nigdy nie widzialam tego tam, to pierwsza dostawa, czyzby? Chodzi mi dokladne o te chili jak z obrazka, bo inne w sloikach czy innych butelkach to byly pseudo-chili, ale te jest genialne. Import z Niemiec. - to trzeba kupic! :bien
_________________
Yo soy Española y me siento orgullosa de serlo, llevo mi tierra en el corazón.
  Kraj: Spain
   
Majlook 
Adicto


Przedstawiciel:
andalucia

Pomógł: 26 razy
Wiek: 25
Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 1339
Skąd: Gdynia/Torremolinos
Wysłany: 12-09-2013, 21:17    #72

To słodkie chilli faktycznie może być dobre, tylko sosu słodko-kwaśnego z tej serii smaków azjatyckich w Lidlu nie polecam, niesamowicie okropny :grin:
  Kraj: Poland
   
Andzela 
Administrator


Moje nałogi: Xataka y EL PUTO JUEGO MEGAPOLIS
Przedstawiciel:
andalucia

Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 25 Sty 2004
Posty: 7958
Skąd: Onubense
Wysłany: 12-09-2013, 21:24    #73

Majlook, jest niesamowicie dobry, teraz codziennie cos robie i do smaku dodaje slodkie chili, bo dziala na mnie normalnie jak narkotyk.. moglabym je jesc i jesc.. ;)
Zaraz beda te slynne kielbaski z Lidla (salchichas bockbusrt)
oczywiscie ze slodkim chili, normalnie palce lizac.. :rotfl
_________________
Yo soy Española y me siento orgullosa de serlo, llevo mi tierra en el corazón.
  Kraj: Spain
   
Majlook 
Adicto


Przedstawiciel:
andalucia

Pomógł: 26 razy
Wiek: 25
Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 1339
Skąd: Gdynia/Torremolinos
Wysłany: 12-09-2013, 21:29    #74

To chilli może być dobrym dodatkiem do smażonego kurczaka w panierce :vale
  Kraj: Poland
   
Andzela 
Administrator


Moje nałogi: Xataka y EL PUTO JUEGO MEGAPOLIS
Przedstawiciel:
andalucia

Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 25 Sty 2004
Posty: 7958
Skąd: Onubense
Wysłany: 12-09-2013, 21:37    #75

Majlook napisał/a:
To chilli może być dobrym dodatkiem do smażonego kurczaka w panierce :vale

No to jedno z moich ulubionych dan, dzis robilam wlasnie udka i skrzydelka z kurczaka w jakis przyprawach do tego mieszanka frytek z woreczka (polecam ksiezyce) i chili..

jest naprawde rewelacja..
_________________
Yo soy Española y me siento orgullosa de serlo, llevo mi tierra en el corazón.
  Kraj: Spain
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by hiszpania.org.es


2004-2012 © hiszpania.org.es