Strona Główna hiszpania.org.es
FORUM O HISZPANII

FAQFAQ  MapaMapa  SzukajSzukaj  NasiNasi  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Andzela
14-02-2012, 21:24
DOWCIPY
Autor Wiadomość
Agata 
Mi Vida sin Foro no es Vida


Moje nałogi: forum i moj syn
Pomogła: 21 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 2628
Skąd: warszawa/serantes
Wysłany: 29-05-2006, 11:47   DOWCIPY #1

Jak pozdrawia wiernych Polakow papiez Benedykt XVI?

-"Posdrawiam was ciule"

:mrgreen:

- Panie doktorze! Panie doktorze! Pogryzly mnie psy!
- A byly szczepione?
- Tak! tylkami!

:mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez Agata 29-05-2006, 11:50, w całości zmieniany 1 raz  
  Kraj: Spain
   
greatdee 
Hablador
a borboleta :D



Moje nałogi: Komp, jezyk hiszpański, filmy, no i autko :D
Pomogła: 12 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 08 Lut 2006
Posty: 916
Skąd: Poznań
Wysłany: 29-05-2006, 19:42   Re: DOWCIPY #2

Agata napisał/a:
Jak pozdrawia wiernych Polakow papiez Benedykt XVI?

-"Posdrafiam fas ciule"


Mój proboszcz mówił, że to anegdota :P Tylko nie było to skierowane do wiernych, ale do biskupów, którzy do niego pojechali...
  Kraj: Poland
   
Agata 
Mi Vida sin Foro no es Vida


Moje nałogi: forum i moj syn
Pomogła: 21 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 2628
Skąd: warszawa/serantes
Wysłany: 29-05-2006, 20:02    #3

:mrgreen:

[ Dodano: Sro Maj 31, 2006 12:32 pm ]
Lepper z kierowcą wracali pewnej nocy swą limuzyną z dalekiej podróży, nagle wyskoczyła im świnia.
Nie przeżyła tego spotkania. Lepper widząc co się stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć wszystko rolnikowi i powiedzieć, ze wszelkie straty zostaną zrekompensowane.
Kierowca wrócił dopiero po godzinie z cygarem w zębach, butelka wina w ręku, uśmiech na twarzy, potargane włosy, poszarpane ubranie...
- Mój Boże, co ci się stało? - pyta Lepper.
- No cóż, rolnik dal mi wino, jego zona obiad, a ich 19 letnia córka, chwile szalonej niezapomnianej rozkoszy.
- Cos ty im powiedział?
- Ze jestem kierowca Andrzeja Leppera, był wypadek i świnia nie żyje.....
_________________
tralala bum!
  Kraj: Spain
   
Andzela 
Administrator


Moje nałogi: Xataka y EL PUTO JUEGO MEGAPOLIS
Przedstawiciel:
andalucia

Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 25 Sty 2004
Posty: 7958
Skąd: Onubense
Wysłany: 01-06-2006, 15:08    #4

Policjant zatrzymuje blondynkę jadąca pod prąd ulicy jednokierunkowej.
Policjant: "Czy pani wie, GDZIE pani jedzie?"
Blondynka: "Nie wiem, ale gdziekolwiek by to nie było, to muszę być solidnie spóźniona, bo wszyscy już wracaja!" :grin:
  Kraj: Spain
   
Agata 
Mi Vida sin Foro no es Vida


Moje nałogi: forum i moj syn
Pomogła: 21 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 2628
Skąd: warszawa/serantes
Wysłany: 05-06-2006, 15:09    #5

Blondynka zastaje swoj samochod na parkingu wgniecony. Zalamana nie wie co robic. Przechodzi obok pomocny gosc:
- Nie ma co sie martwic! Wystarczy dmuchac o, w ta rure z tylu.
Mowi, wskazujac na rure wydechowa.
Blondynka zabiera sie dmuchania. Dmucha, dmucha, dmucha a tu sie nic nie zmienia.
Taki stan rzeczy zastaje druga blondynka.
- Co pani robi!? Przeciez dmuchanie jest bez sensu przy otwartych drzwiach!
_________________
tralala bum!
  Kraj: Spain
   
Agata 
Mi Vida sin Foro no es Vida


Moje nałogi: forum i moj syn
Pomogła: 21 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 2628
Skąd: warszawa/serantes
Wysłany: 05-06-2006, 19:44    #6

Vonyka !!! Dobre!!! :mrgreen:
_________________
tralala bum!
  Kraj: Spain
   
kinia 
Novato



Moje nałogi: za duzo tego ;)
Wiek: 32
Dołączyła: 21 Lut 2006
Posty: 63
Skąd: Hel
Wysłany: 10-06-2006, 17:10    #7

Niepotrzebnie vonyka, my tu bardzo otwarci jestesmy :)
no to cos ode mnie :

Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch uweniretasytch nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie dengao solwa.

Nwajzanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia lteria byla na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać polbemórw ze zozumierniem tksetu.

Dzijee sie tak datgelo, ze nie czamyty wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu.

[ Dodano: Sob Cze 10, 2006 6:13 pm ]
Młody pirat pyta starego pirata:
- Czemu masz drewnianą nogę?
- Kiedyś płynęliśmy i nagle podpłynął rekin i odgryzł mi nogę.
- A czemu zamiast prawej ręki masz hak?
- Zdobywaliśmy kiedyś inny statek i marynarz, z którym walczyłem, chlasnął
mi dłoń szablą.
- A czemu nie masz jednego oka?
- Spojrzałem w górę i akurat mewa mi narobiła prosto w oko.
- Przecież od tego oka się nie traci.
- No tak... ale to był mój pierwszy dzień z hakiem zamiast ręki.

[ Dodano: Sob Cze 10, 2006 6:15 pm ]
Jeśli masz przepiękną żonę, odlotową kochankę, super brykę, nie masz
kłopotów z urzędem podatkowym i prokuratorem, a gdy wychodzisz na
ulicę świeci słońce i wszyscy się do ciebie uśmiechają -
- narkotykom powiedz NIE!

[ Dodano: Sob Cze 10, 2006 6:19 pm ]
Marketing kobiecy

1.Jestes na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, podchodzisz i
mówisz:
"Jestem dobra w łóżku". -To jest Marketing Bezposredni.

2. Jesteś na imprezie z przyjaciółmi, widzisz atrakcyjnego faceta, jeden
z twoich znajomych podchodzi i mówi: "Tamta laska jest świetna w łóżku".
-To jest Reklama.

3. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, prosisz go o numer
telefonu, następnego dnia dzwonisz i mówisz: "Jestem dobra w łóżku". - To
z kolei jest Telemarketing.

4. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, rozpoznajesz go,
odświeżasz mu w pamięci znajomość i pytasz: "Pamiętasz, jak dobra jestem
w łóżku?" - To się nazywa Customer Relationship Management (CRM).

5. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, wstajesz,
poprawiasz ubranie i fryzurę, podchodzisz, stawiasz mu drinka. Mówisz mu, jak
ładnie pachnie oraz zachwycasz się jego garniturem. Napomykasz, jak dobra
jesteś w łóżku. - To się nazywa Public Relations.

6. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, podchodzisz i
mówisz: "Jestem dobra w łóżku", następnie pokazujesz mu jeden sutek lub całą
pierś. - To jest Merchendising.

7. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, on podchodzi i
mówi:"Słyszałem, że jesteś świetna w łóżku" - to jest uznana marka, czyli
Branding.

Marketing męski
1. Podchodzisz do laski na imprezie i mówisz: "Jestem fenomenalny w
łóżku,
potrafię spędzić całą noc kochając się bez przerwy." To nazywa się
Nieuczciwa Reklama i jest karane w większości krajów UE.
_________________
seran tus ojos mi mejor canción
Ostatnio zmieniony przez kinia 10-06-2006, 17:12, w całości zmieniany 1 raz  
  Kraj: United Kingdom
   
Andzela 
Administrator


Moje nałogi: Xataka y EL PUTO JUEGO MEGAPOLIS
Przedstawiciel:
andalucia

Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 25 Sty 2004
Posty: 7958
Skąd: Onubense
Wysłany: 10-06-2006, 18:42    #8

kinia napisał/a:
- Przecież od tego oka się nie traci.
- No tak... ale to był mój pierwszy dzień z hakiem zamiast ręki.


Hehe. :D
  Kraj: Spain
   
Agata 
Mi Vida sin Foro no es Vida


Moje nałogi: forum i moj syn
Pomogła: 21 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 2628
Skąd: warszawa/serantes
Wysłany: 16-06-2006, 23:37    #9

W czasie wojny mielismy rzad w Londynie. A teraz mamy rzad w Warszawie a spoleczenstwo w Anglii.
_________________
tralala bum!
  Kraj: Spain
   
greatdee 
Hablador
a borboleta :D



Moje nałogi: Komp, jezyk hiszpański, filmy, no i autko :D
Pomogła: 12 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 08 Lut 2006
Posty: 916
Skąd: Poznań
Wysłany: 17-07-2006, 17:51    #10

budzą się rano bliźniacy i jeden mowi do drugiego:
- to dzisiaj ja premier, ty prezydent...
_________________

Para qué vivir tan separados
si la tierra nos quiere juntar,
si este mundo es uno y para todos
todos juntos vamos a vivir.
  Kraj: Poland
   
Agata 
Mi Vida sin Foro no es Vida


Moje nałogi: forum i moj syn
Pomogła: 21 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 2628
Skąd: warszawa/serantes
Wysłany: 17-07-2006, 21:13    #11

greatdee, :mrgreen: :twisted: :mrgreen:
_________________
tralala bum!
  Kraj: Spain
   
kamila fota 
Novato
kamila polonia


Wiek: 33
Dołączyła: 18 Kwi 2006
Posty: 86
Wysłany: 17-07-2006, 21:52    #12

buahaha heheee ikikikiki ihihihhi dobre to bylo
_________________
Kamis:)
  Kraj: Poland
   
greatdee 
Hablador
a borboleta :D



Moje nałogi: Komp, jezyk hiszpański, filmy, no i autko :D
Pomogła: 12 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 08 Lut 2006
Posty: 916
Skąd: Poznań
Wysłany: 18-07-2006, 19:31    #13

A taki dostalam od uczelni z Espanii:

Un estudiante de informática está creando un programa y al probarlo comprueba que no le funciona. Entonces le pregunta al profesor:
–¿Dónde está el fallo?
Y el profesor le responde:
– En tu DNA.
_________________

Para qué vivir tan separados
si la tierra nos quiere juntar,
si este mundo es uno y para todos
todos juntos vamos a vivir.
  Kraj: Poland
   
Agata 
Mi Vida sin Foro no es Vida


Moje nałogi: forum i moj syn
Pomogła: 21 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 2628
Skąd: warszawa/serantes
Wysłany: 19-07-2006, 21:23    #14

Tlumacza!
_________________
tralala bum!
  Kraj: Spain
   
Sofia 
Hablador
Uma luta sem fim



Zaproszone osoby: 2
Przedstawiciel:
valencia

Pomogła: 12 razy
Dołączyła: 26 Sty 2004
Posty: 903
Skąd: Wrocław / Hiszpania
Wysłany: 19-07-2006, 21:27    #15

greatdee, hehehehe

[ Dodano: Sro Lip 19, 2006 10:29 pm ]
Cytat:
Tlumacza!


Student informatyki tworzy program, probuje go uruchomic i okazuje sie, ze nie dziala. Pyta wiec profesora:
- Gdzie jest blad?
Profesor odpowiada:
- W twoim DNA


Tak to mnie wiecej wyglada ;)
_________________
Spokojnie się ułożę i zasnę, bo Ty sam, Panie, sprawiasz, że bezpiecznie mieszkam.
  Kraj: Spain
   
Agata 
Mi Vida sin Foro no es Vida


Moje nałogi: forum i moj syn
Pomogła: 21 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 2628
Skąd: warszawa/serantes
Wysłany: 19-07-2006, 21:42    #16

:mrgreen:
_________________
tralala bum!
  Kraj: Spain
   
kamila fota 
Novato
kamila polonia


Wiek: 33
Dołączyła: 18 Kwi 2006
Posty: 86
Wysłany: 19-07-2006, 21:57    #17

A wiecie jaki jest szczyt halasu???????
Dwa kosiotrupy uprawiajace seks na blaszanym dachu....
_________________
Kamis:)
  Kraj: Poland
   
Agata 
Mi Vida sin Foro no es Vida


Moje nałogi: forum i moj syn
Pomogła: 21 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 2628
Skąd: warszawa/serantes
Wysłany: 19-07-2006, 22:08    #18

A szczyt bezczelnosci? Nasr... komus pod drzwiami, zadzwonic i poprosic o papier toaletowy. :razz:
_________________
tralala bum!
  Kraj: Spain
   
kinia121 
Mi Vida sin Foro no es Vida



Zaproszone osoby: 2
Moje nałogi: taniec i fotografia :P
Przedstawiciel:
rioja

Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 24 Cze 2006
Posty: 3477
Wysłany: 20-07-2006, 19:06    #19

Egzamin z medycyny z rozpoznawania narządów. Na stole przed egzaminatorami skrzynka z otworem na rękę. W niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje ją, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w końcu mówi:
- Kiełbasa!
- Panie jaka kiełbasa, czyś pan zwariował?!
- No przecież mówię, że kiełbasa.
- Proszę wyjąć.
Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiają dać mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do drugiego:
- Panie docencie, czym myśmy wczoraj tą wódkę zagryzali?!

[ Dodano: Czw Lip 20, 2006 8:41 pm ]
- Janie - mówi hrabina do lokaja - hrabiego boli gardło. Proszę mu ukręcić ze dwa jajka...
- AAAAuuuuaaaa

Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
- No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności Janie?
- Nic nowego Jaśnie Panie... no może tylko to że Azorek zdechł.
- Azorek ?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
- Ano nażarł się końskiej padliny to i zdechł.
- A skąd we dworze końska padlina?
- Konie się poparzyły to zdechły.
- Jak to konie się poparzyły ??... Od czego?
- Od ognia Panie jak się stajnia paliła.
- A kto podpalił stajnie?
- Nikt od płonącego dworu się zajęła.
- Na miłość boską to i dwór spłonął? Jakim sposobem?
- Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.
- Och! A czemu mój teść umarł?
- Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem co się z nim od trzech lat spotykała.
- Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego!
- Właśnie mówiłem Jaśnie Panie że nie zdarzyło się nic nowego
  Kraj: Spain
   
Agata 
Mi Vida sin Foro no es Vida


Moje nałogi: forum i moj syn
Pomogła: 21 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 2628
Skąd: warszawa/serantes
Wysłany: 20-07-2006, 20:09    #20

Ten hrabia to musial byc co9kolwiek angielski :D
_________________
tralala bum!
  Kraj: Spain
   
kamila fota 
Novato
kamila polonia


Wiek: 33
Dołączyła: 18 Kwi 2006
Posty: 86
Wysłany: 20-07-2006, 22:43    #21

Oj napewno to byl Angol...heheh
_________________
Kamis:)
  Kraj: Poland
   
greatdee 
Hablador
a borboleta :D



Moje nałogi: Komp, jezyk hiszpański, filmy, no i autko :D
Pomogła: 12 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 08 Lut 2006
Posty: 916
Skąd: Poznań
Wysłany: 21-07-2006, 19:38    #22

- A więc pan jest zainteresowany sprzedażą pewnej ilości... roślin?
- Owszem. Mamy na przykład w dużych ilościach te... tataraki.
- Przepraszam, co?
- No... tatatatataraki!
- Ach, tak. Jaki to gatunek... tataraków?
- To jest nasza własna hodowla według projektów botaników radzieckich.
- W porządku. Jaka średnica... łodygi?
- 9 milimetrów.
- A przepraszam, czy z tą... kukurydzą?
- Pan wybaczy, nie rozumiem.
- Chodzi o kolby.
- Aaaa! No więc część tataraków z kukurydzą, reszta krótkie. I do
każdego tataraka dajemy po pięćset... nasionek.
- Jaki jest zasięg... zasiewu?
- Nominalnie 1500 metrów.
- No dobrze. Interesują mnie jeszcze niedrogo jakieś... cebulki.
- Zaczepne czy obronne?
- Wie pan, ja się nie znam zbyt dobrze na botanice... Bo jedne są z
czymś takim długim do trzymania...
- Ze szczypiorkiem.
- O! właśnie. To mi chodzi o takie okrągłe bez szczypiorka.
- To obronne.
- Możliwe. Jak to konkretnie działa?
- Proszę pana, tam jest na końcu taki korzonek. Jego się wyrywa, potem
liczy pan do trzech i szybko sadzi.
- Czy to też z radzieckich instytutów badawczych?
- A co? Złe?
- Nie, nic nie mówię. Tylko czy ten gatunek przyjmie się... że tak
powiem, na południu Europy?
- Wszędzie się przyjmie. Żeby pan widział, jak to kwitło na górskiej
glebie w Afganistanie.
- Tam? A to widziałem!
- Jak duży areał chce pan obsadzić?
- Wie pan, ja liczę inaczej. To mi musi wystarczyć dla pięciuset...
rolników na tydzień kampanii.
- To wypadnie ze dwieście skrzynek.
- A czy to przypadkiem nie zacznie wegetować w transporcie?
- Wykluczone. Zarodniki się wykręca i transportuje osobno.
- Rozumiem. Teraz mnie jeszcze interesują takie duże... widzi pan, te
braki w botanice!... takie okrągłe, co się zakopuje płytko do ziemi i
zasypuje, że niby nic tam nie ma.
- Sadzeniaki.
- O! Sadzeniaki.
- To ma służyć to rozsady piechotnej czy czołg... przepraszam... czy
przeciw zmechanizowanemu sprzętowi rolniczemu?
- Ja je zamierzam użyć przeciwko... innym rolnikom.
- Czyli piechotne sadzeniaki.
- Tak. Na lini... miedzy chcemy posadzić.
- A jak długa jest ta... miedza?
- No wie pan, dzisiaj 900 kilometrów. Ale to się co dzień zmienia.
- Rzecz jasna. Dysponujemy każdą ilością.
- No, a przede wszystkim bylibyśmy zainteresowani jakimś nawozem... s
z t u c z n y m!
- Sztucznym?
- Uzyskanym l a b o r a t o r y j n i e!
- Hm. Trudna sprawa. A co najbardziej by was interesowało?
- Jak by to powiedzieć... U... R... No, uryn!
- Uryn! Może lepiej mówmy... mocznik?
- O, właśnie! Mocznik.
- Dużo tego potrzeba?
- Odrobinka. Tak na dwa, trzy silosy.
- To będzie sporo kosztować.
- Cena nie gra roli. Mamy bardzo ambitne stacje hodowli. Rwą się, żeby
coś rozszczepić.
- Cóż... Mamy pręty... mocznikowe wzbogacone po sześć kilo sztuka. Ale
trudne w transporcie, bo to są długie laski...
- Nie szkodzi, my przyzwyczajeni, ha, ha, ha!
- Dobrze. Na jaki kraj pisać papiery wywozowe?
- Jak zwykle. Na Islandię.
- No to, wiemy wszystko. Do widzenia.
- Żegnam pana... przepraszam, zapomniałem nazwiska?
- Minister Kazimierz X. Oczywiście - minister rolnictwa.
- Marszałek Zoran X. Oczywiście - marszałek polny.


[ Dodano: Pią Lip 21, 2006 10:52 pm ]
Pytanie: Czy piekło jest egzotermalne (oddaje ciepło) czy endotermalne (absorbuje
ciepło)?
Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boylesa, które mówi, że w stałej temperaturze objętość danej masy gazu jest odwrotnie proporcjonalna do jego ciśnienia.
Jeden ze studentów napisał tak:
Najpierw musimy stwierdzić, jak zmienia się masa piekła w czasie. Do tego potrzebna jest ocena liczby dusz, które idą do piekła i liczba dusz, która piekło opuszcza. Moim zdaniem można ze sporym prawdopodobieństwem przyjąć, że dusze, które raz trafiły do piekła, nigdy go nie opuszczają. Na pytanie, ile dusz idzie do piekła, można spojrzeć z punktu widzenia wielu istniejących dzisiaj religii. Większość z nich zakłada, że do piekła idzie się wtedy, gdy nie wyznaje się tej właściwej wiary. Ponieważ religii jest więcej niż jedna i nie można wyznawać kilku religii jednocześnie, to można założyć, że wszystkie dusze idą do piekła.
Patrząc na częstotliwość narodzin i śmierci można założyć, że liczba dusz w piekle wzrastać będzie logarytmicznie.
Rozważmy więc pytanie o zmieniającej się objętości piekła. Ponieważ wg prawa Boylesa wraz ze wzrostem liczby dusz rozszerzać musi się powierzchnia piekła tak, aby temperatura i ciśnienie w piekle pozostaly stałe, to istnieją dwie możliwości:
1. Jeśli piekło rozszerza się wolniej niż liczba przychodzących do niego dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą tak dlugo rosły aż piekło się rozpadnie.
2. Jeśli piekło rozszerza się szybciej niż liczba przychodzących tam dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą spadać tak długo, aż piekło zamarznie.
Która z tych możliwości jest bardziej realna?
Jeśli weźmiemy pod uwagę przepowiednię Sandry, która powiedziała do mnie: "prędzej piekło zamarznie niż się z tobą prześpię", jak również to, że wczoraj z nią spałem, to możliwa jest tylko ta druga opcja. Dlatego też jestem przekonany, że piekło jest endotermalne i musi być już zamarznięte. Z uwagi na to, że piekło zamarzło, można wnioskować, że żadna kolejna dusza nie może trafić do piekła, a ponieważ pozostaje jeszcze tylko niebo, to dowodzi też istnienie Osoby Boskiej, co z kolei tlumaczy, dlaczego Sandra cały wczorajszy wieczór krzyczała "Oh, God".
_________________

Para qué vivir tan separados
si la tierra nos quiere juntar,
si este mundo es uno y para todos
todos juntos vamos a vivir.
  Kraj: Poland
   
Agata 
Mi Vida sin Foro no es Vida


Moje nałogi: forum i moj syn
Pomogła: 21 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 2628
Skąd: warszawa/serantes
Wysłany: 22-07-2006, 09:42    #23

greatdee, Rewelacja. Zazra kopiuje i za Twoim pozwoleniem przekazuje dalej :)
_________________
tralala bum!
  Kraj: Spain
   
greatdee 
Hablador
a borboleta :D



Moje nałogi: Komp, jezyk hiszpański, filmy, no i autko :D
Pomogła: 12 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 08 Lut 2006
Posty: 916
Skąd: Poznań
Wysłany: 22-07-2006, 12:55    #24

Agata napisał/a:
greatdee, Rewelacja. Zazra kopiuje i za Twoim pozwoleniem przekazuje dalej :)


Jasne!! Niech sie rozchodzi po świecie :)
_________________

Para qué vivir tan separados
si la tierra nos quiere juntar,
si este mundo es uno y para todos
todos juntos vamos a vivir.
  Kraj: Poland
   
karolina 
Siempre estoy aquí



Polonia:
polonia

Pomogła: 19 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lip 2006
Posty: 4812
Skąd: Warszawa
Wysłany: 25-07-2006, 11:34    #25

to i ja co nieco wkleje

Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć
dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu
wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa,
zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty". Przypadek
sprawił, ze w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf,
specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na
zarobek.

- Dzień dobry, madame, ja jestem...

- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.

- Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję
się w dzieciach...

- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po
chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?

- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, ze może pani zdać się zupełnie na
mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa -
trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością
parę w łóżku. Nieraz doskonale efekty osiąga się na dywanie w salonie...

Naprawdę można się wyluzować... "dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic
dziwnego, ze mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..."

- Droga pani, nie mogę gwarantować, ze każde będzie udane. - kontynuuje
fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z
sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, ze będzie pani
zadowolona z rezultatu...

Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazeta, a facet nawija dalej:

- Musi się pani również liczyć z tym, ze w tym zawodzie, podczas roboty,
człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę
nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, ze rezultaty
mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...

Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...

- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!
Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy
współpracy...

- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.

- Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku.
Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć
mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY
ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, ze
z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się śpieszyć, bo
zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki
zaczęły mi obgryzać sprzęt...

- Sprzęt... - glos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, ze
wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?

- Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana
stal... No cóż, jestem gotów, rozstawie tylko statyw i możemy się zabierać
do roboty.

- STATYW ?

- No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ja
stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera...
ZEMDLAŁA!!!!

[ Dodano: Wto Lip 25, 2006 12:35 pm ]
przyporządkuj litery Twojego imienia do japońskich brzmień. całkiem śmieszne

A- ka
B- tu
C- mi
D- te
E- ku
F- lu
G- ji
H- ri
I- ki
J- zu
K- me
L- ta
M- rin
N- to
O-mo
P- no
Q- ke
R- shi
S- ari
T-chi
U- do
V- ru
W-mei
X- na
Y- fu
Z- zi

[ Dodano: Wto Lip 25, 2006 12:35 pm ]
angielskie Polakow rozmowy

am from Beeftown - jestem z Wolomina

Glasgow - szklo poszlo

don't turn my guitar - nie zawracaj mi gitary

I animal to you - zwierze Ci sie

thanks from the mountain - dziekuje z gory

paintings coin - obrazy Moneta

I feel train to you - czuje do Ciebie pociag

without small garden - bez ogrodek

I see in boat - Widzew Lodz

coffee on the table - kawa na lawe

don't boat yourself - nie ludz sie

garden school band - zespol szkol ogrodniczych

kiosk of movement - kiosk ruchu

white without - bialy bez

let's go horses on the beton - poszly konie po betonie

[ Dodano: Wto Lip 25, 2006 12:37 pm ]
i ostatnie...list matki do syna

Kochany Synu

Piszę do Ciebie tych kilka linijek żebyś wiedział, że do Ciebie piszę. Więc jeśli otrzymasz ten list to znaczy, że dobrze do Ciebie dotarł. Jeśli go nie otrzymasz to poinformuj mnie o tym, wyślę go jeszcze raz.

Ostatnio ojciec przeczytał w pewnej ankiecie że najwięcej wypadków zdarza się kilometr od domu, dlatego zdecydowaliśmy się przeprowadzić dalej. Dom jest wspaniały; jest tu pralka, chociaż nie jestem pewna czy jest sprawna. Wczoraj, włożyłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło, no ale cóż. Pogoda nie jest tu najgorsza. W tamtym tygodniu padało tylko dwa razy. Pierwszy raz padało 3 dni, drugim razem cztery. Jeśli chodzi o tą kurtkę którą chciałeś, wujek Piotr powiedział że jeśli ci ją wyślę z guzikami, które są ciężkie, to będzie drogo kosztowało, więc oderwałam guziki i włożyłam je do kieszeni.

Ojciec dostał prace, jest bardzo dumny, ma pod sobą jakieś 500 osób. Kosi trawę na cmentarzu. Twoja siostra Julia, ta która wyszła za swojego męża, wreszcie urodziła, nie znamy jeszcze płci, dlatego ci nie powiem jeszcze czy jesteś wujkiem czy ciocią. Jeśli to dziewczynka twoja siostra chce nazwać ją po mnie, ale to będzie dziwne nazwać swoją córkę "mama". Nie widzieliśmy za to wujka Izydora, tego który umarł w tamtym roku... Gorzej jest z twoim bratem Jasiem. Zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki, musiał iść do domu po drugi komplet żeby nas wyciągnąć z auta.

Jeśli będziesz się widział z Małgosią pozdrów ją ode mnie, jeśli jej nie będziesz widział nic jej nie mów.

Twoja mamusia;
Krysia

P.S. Chciałam ci włożyć parę groszy do listu, ale zakleiłam już kopertę.

droga mamo:
Jak wiesz ostatnio byłaś u mnie i mojej współlokatorki (przypominam ze nas NAPRAWDE nic nie laczy) w odwiedzinach, ja nie mówie ze mama cos wziela nie mowie tez ze nie wziela,a le po mamy wizycie zginela zabytkowa cukiernica ktorej Ewie bardzo zal bo to byla pamiatka, czy wie cos mama o sprawie?
Caluje
Twoj syn

Drogi synu,
ja nie mowie ze ciebie i Ewe nic nie łączy, nie mowie tez ze was cos laczy, ale gdyby Ewa chociaz raz spalaby w swoim lozku znalazlaby cukiernice bez trudu
Caluje
mama
  Kraj: Algeria
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by hiszpania.org.es


2004-2012 © hiszpania.org.es