To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
hiszpania.org.es
FORUM O HISZPANII

Kraj Hiszpania - Przeprowadzka do Hiszpanii

krzyszp - 22-01-2014, 21:33
Temat postu: Przeprowadzka do Hiszpanii
Witam,
Jako, że to mój pierwszy post na tym forum, to wypada się najpierw przedstawić ;)
Mam 40-tkę prawie, od 10 lat mieszkam w UK i postanowiłem... zmienić klimat :)

Od pewnego czasu większość swojej pracy wykonuję zdalnie i mam nadzieję, że w przeciągu roku będzie to dotyczyło 100% mojej pracy. W związku z tym powoli przyzwyczajam się do myśli, że fajnie by było pomieszkać jednak w cieplejszym i bardziej słonecznym miejscu niż UK. W związku z tym, mam do Was kilka pytań.

1. Jakie są realne koszty wynajęcia mieszkania w miejscowościach południowej Hiszpanii (Andaluzja, Marcia)? Chodzi mi o mieszkanie 2-3 pokojowe, o ile to możliwe w sensownej odległości do morza :)
2. Jak z dostępem do Internetu? Obecnie korzystam z łącza 40Mb/s (fibre optic), ale zadowalało by mnie min. 20MBit - ile takie łącze kosztuje? Duży jest wybór dostawców?
3. Jako, że Hiszpański u mnie nie występuje, to jak wśród "ludu tubylczego" jest z angielskim? Da się żyć/dogadać?

Z góry dzięki za odpowiedzi i oczywiście - jeżeli powinienem na coś zwrócić szczególną uwagę, to proszę napiście :)

Ps. Pracy nie szukam - jak napisałem, dalej będę robił to, co teraz.

Cauliflower - 23-01-2014, 06:40

Dzień dobry.
O kosztach utrzymania jest na przykład tu:
http://hiszpania.org.es/viewtopic.php?t=3556
http://hiszpania.org.es/viewtopic.php?t=3514
http://hiszpania.org.es/viewtopic.php?t=4074
O dostępie do internetu:
http://hiszpania.org.es/v...hp?t=29&start=0

Wiem, że to są stare wątki, ale mimo wszystko uważam, że powinieneś je poczytać i, w razie wątpliwości, zadać tam pytanie ;) większa szansa na odpowiedź, bo wątków "zbiorczych" jak ten była już masa i po raz n-ty odpowiadać na te same pytania...

Z angielskim u tubylców krucho, ale w Adaluzji jest sporo Anglików. Jak nie masz zamiaru szukać pracy to bez hiszpańskiego sobie poradzisz a z czasem się nauczysz. Problem może być tylko w urzędach.

Powodzenia.

P.S: O Murcję Ci chodziło?

krzyszp - 23-01-2014, 12:05

Cauliflower napisał/a:

P.S: O Murcję Ci chodziło?

Tak, rozkojarzenie mnie złapało ;)

Właśnie wiek tych wątków skłonił mnie do pytań w nowym (kryzys, etc)...

Może zadam bardziej szczegółowe pytanie. W internecie znalazłem wiele ofert najmu mieszkań 60-80m2 za kwoty 275-350 euro, czy te ceny są w miarę normalne, czy to "podpuchy" agencji, żeby klienta złapać? Powtarzam - mnie nie interesuje centrum Barcelony - myślę raczej o jakimś małym/średnim miasteczku.

GreGoriO - 23-01-2014, 14:48

Jeśli chcesz dogadywać się po angielsku, to całe wybrzeże od Malagi po La linea to jedna wielka kolonia angielsko-języczna.
Urzędy tutaj starają się nadrabiać straty i jest już wielu urzędników którzy mówią po angielsku. o radcach prawnych(Gestoria) nie wspomnę. zawsze można skorzystać z ich usług.

Sklepy/sklepiki również dają radę z angielskim.

Za mieszkanie zapłacisz od 350€-do 1000€, wszystko zależy od okresu i osiedla.
ale średnio 3 pokoje czyli 2 sypialnie i salon(bo tak się je tutaj rozróżnia) to cena około 350-500€ za długoterminowy wynajem.

skara - 23-01-2014, 18:13

1. Murcja miasto nie leży nad morzem. Ja piszę z samej Murcji. W mieście mieszkanie 60 - 80 m2 czyli 2 lub 3 sypialnie to cena 450 - 600 euro za miesiąc. W miejscowościach ościennych to około 300 - 450 euro. Na plaży około 300 - 400 euro za miesiąc przy wynajmie całorocznym.
2. Internet 20 mb/s oferuje ONO i chyba (?) Jazztel. Cenowo koło 60 euro miesięcznie, razem ze stacjonarnym i komórką.
3. Da się żyć z angielskim jeśli będziesz kupował w sklepach samoobsługowych a jadł pokazując potrawę w menu. Do reszty potrzebny hiszpański. Ale nie martw się, język jest prosty, a poza tym od czego są nauczyciele i tłumacze w razie czego (czyli np. ja =D )

coliber32 - 23-01-2014, 19:50

Do wynajmu mieszkania trzeba doliczyć zastaw finansowy w wysokości jednego lub dwóch czynszy w zależności jak sie dogadasz z wynajmującym
Plus prąd od 50 do x w zależności jakie masz zużycie
plus woda która nie jest droga
mieszkanie tak jak piszą powyżej od 300 - do 600e

krzyszp - 23-01-2014, 21:41

Dziękuję za odpowiedzi, faktycznie rozwiały większość moich wątpliwości (razem z innymi działami forum).

Z moich wyliczeń wynika, że mając ok 1000 euro miesięcznie można spokojnie przeżyć, jeżeli się nie szaleje (a dla mnie szaleństwo to kilka San Miqueli na weekend). Oczywiście apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale ja zaczynam bardziej cenić luz i słońce niż wyścig szczurów :)

Generalnie zdaję sobie sprawę z kaucji za mieszkanie - to raczej oczywiste. Pytanie, czy agencje nie robią problemu z wynajmem osobie, która ot tak sobie przyjeżdża do Hiszpanii? Może lepiej wcześniej zorganizować jakieś NIE, albo szukać prywatnego najmu? Pytam, bo w UK osobie bez jakiś referencji/historii kredytowej ciężko coś samemu wynająć...

Następne pytanie, to ile czasu od wynajęcia mieszkania trwa podłączenie internetu (pewnie też linii telefonicznej)? Czy można łącze załatwić online po angielsku, czy lepiej poprosić kogoś o pomoc przy załatwianiu?
Wygląda na to, że po prostu przez jakiś miesiąc utrzymam 2 mieszkania (jedno w UK, gdzie jeszcze będę pracował), a w Hiszpanii po prostu dam sobie ten miesiąc na podczepienie wszystkiego...

Cieszy mnie, że piszecie, że Hiszpański jest łatwy do nauki - latka już trochę nie te, a ojczyzna mnie (bez skutku) uczyła dwóch obcych języków, a już sam musiałem się trzeciego nauczyć... Teraz dojdzie jeszcze jeden ;)

skara - 23-01-2014, 21:56

Jeśli masz pieniądze (kaucja) to wynajem nie jest problemem. Stoją dziesiątki tysięcy pustych mieszkań a chętnych niewielu.
Co do podłączenia netu to jak blok jest okablowany to nawet tego samego dnia albo następnego założą. Jednak bez hiszpańskiego nie zawrzesz umowy i tego nie zamówisz. Tu musi Ci ktoś pomóc.

GreGoriO - 23-01-2014, 22:01

są ludzie/agencje które na wieść że nie pracujesz żadają albo potwierdzenia z banku o wpłatach wynagrodzeń/zasiłków etc. albo zwiększają kaucję o wpłatę czynszu np za 6 miesięcy z góry. jeśli nie będziesz się tym chwalił powinno być wszystko OK.
jeśli zdecydujesz się na okolice Valencji/Alicante myslę ze skara będzie mogła ci coś zaproponować.
co do okolic Malagi i poniżej TO NIE POWINNO BYC PROBLEMU bo sa enklawy typowo angielskie czy niemieckie, sąsiedzi pomagają sobie wzajemnie i udzielają rad CO i JAK ZAŁATWIĆ. wszystko zależy jak trafisz.

dzisiaj internet podłączają praktycznie natychmiast a najpóźniej w ciągu 14-30dni. to zależy od okolicy i operatora. Bo musisz wiedzieć, że nie wszyscy działają na danym terenie. Nie wszedzie jest już FIBER więc i prędkości nie zawsze zadowalające.

Co do San Migueli, to ja wydaję na nie średnio 35€ miesięcznie. :P
Polska wódka kosztuje więcej =D

krzyszp - 23-01-2014, 22:27

No i właśnie o to mi chodziło...
Kwestia dochodów jest dość interesująca, napiszę o tym, bo może w przyszłości ktoś zapyta i się zachowa, a i też może być niespodziewana odpowiedź ;)

Otóż takowe oczywiście mam, w razie potrzeby w agencji/urzędzie służę wyciągiem z banku (a co mi tam - nawet na kilka lat wstecz). Oczywiście wszystkie kwity pracy (tzn własnej działalności) na 8 lat wstecz (tyle czasu prowadzę działalność w UK, generalnie jednocześnie pracując przez większość czasu). Jak pisałem, pracy nie szukam, ale dochody mam udokumentowane, więc to nie powinno stanowić problemu, ale warto wiedzieć, czy angielskie dokumenty mają jakąś wartość w Es i czy trzeba je tłumaczyć.

Jednocześnie pytanie o skarbówkę. Nie chciałbym, aby władze Hiszpanii zainteresowały się tym, co zarabiam w UK, ale pewnie to nie problem, bo zarabiam jako firma (samo-zatrudniony) w UK, będąc jednocześnie udziałowcem spółki Ltd (nasze sp. z.oo.) i tutaj jestem opodatkowany.

Edit:
Dla kolegi, który wysłał mi PW - dzięki za informację, skorzystam. Niestety nie mogłem odpisać (minimalna ilość postów).

anvien - 23-01-2014, 23:02

krzyszp napisał/a:
Jednocześnie pytanie o skarbówkę. Nie chciałbym, aby władze Hiszpanii zainteresowały się tym, co zarabiam w UK, ale pewnie to nie problem, bo zarabiam jako firma (samo-zatrudniony) w UK, będąc jednocześnie udziałowcem spółki Ltd (nasze sp. z.oo.) i tutaj jestem opodatkowany.
..na poczatku pewnie nikogo nie bedzie to za bardzo interesowac, ale musisz dopytac czy w UK nie bedzie problemu jesli bedziesz tam prowadzil dzialalnosc gosp, a nie bedziesz juz na stale w tym kraju zameldowany, od swojej hiszpanskiej ksiegowej wiem, ze powinno sie tam rozliczac podatki gdzie sie faktycznie przebywa...natomiast teoria teoria a zycie idzie dalej :-)
GreGoriO - 23-01-2014, 23:12

Hacienda chce dokładnych danych, chociażby ze względu na konflikt GIB-ES. gdzie mamy wielu mieszkańców Gibraltaru (mają swoje mieszkania/domy) bez rezydencji...tylko nr NIE.
Ale to inna strona medalu

krzyszp - 23-01-2014, 23:31

anvien napisał/a:
na poczatku pewnie nikogo nie bedzie to za bardzo interesowac, ale musisz dopytac czy w UK nie bedzie problemu jesli bedziesz tam prowadzil dzialalnosc gosp, a nie bedziesz juz na stale w tym kraju zameldowany, od swojej hiszpanskiej ksiegowej wiem, ze powinno sie tam rozliczac podatki gdzie sie faktycznie przebywa...natomiast teoria teoria a zycie idzie dalej :-)

To jest dość ważny temat wbrew pozorom. Cenię sobie spokój, a angielski fiskus jest naprawdę przyjazny (o tym można książki pisać).
Generalnie, nawet jakby podatki w Es były niższe, to jednak wolę (nawet "po cichu") opłacać je w UK ze względu na przyjazność Inland Revenue. Po prostu są nastawieni "na klienta" i w razie problemów starają się pomóc, a nie wyciągnąć jak najwięcej - jak będzie ktoś zainteresowany, to temat opiszę na przykładach.
Niemniej, myślę nad emeryturą i zdaję sobie sprawę, że jak przyjdzie pora to łatwiej zgromadzić dokumenty z trzech krajów (mam w PL przepracowanych ładnych kilka lat + 5 lat w DE) niż z czterech... To jest zresztą bardziej skomplikowany wątek na inną dyskusję.

Generalnie.
Chcę sobie mieszkać skromnie w Es, pracować jak dotąd głównie w UK i tam płacić podatki.
Suma summarum, Es jest do przodu (nie myślę o socjalu), wydaję u nich kasę (mimo, że niewielką), więc domyślam się, że raczej problemów nie będzie?

darion - 24-01-2014, 10:29

W ES bywa tak, ze jezeli na twoim koncie bankowym tutaj sa stosunkowo duze pieniadze i wykonywane jakies operacje (przelewy, lokaty, ubezpieczenia) a w rejestrze podatkowym nie ma informacji ze pracujesz i odprowadzasz tutaj podatki to Urzad Antykorupcyjny zablokuje konto bankowe do czasu wyjasnienia skad masz te pieniadze.

Ja tak mialem w 2010 roku kiedy przebywalem na zasilku a na koncie wplynelo kilka pokaznych przelewow, urzad zablokowal konto, nawet nie przyslali wezwania, dowiedzialem sie dopiero jak chcialem pewnego dnia wyplacic troche kasy z banku. Przedstawilem wtedy dokumenty o sprzedazy mieszkania w Polsce. Niestety kosztowalo mnie to 90€ (koszt tlumaczenia na hiszpanski, umowy sprzedazy)

krzyszp - 24-01-2014, 10:35

No to mnie zmartwiłeś.
Czyli jednak będę musiał zgłosić swoją działalność i pozwolić opodatkować zarobek? Przecież w takim przypadku będę opłacać podatek dwukrotnie...
To raczej bez sensu, podejrzewam że istnieje jakaś umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania, tylko jak to zgłosić?

fankabiologii - 24-01-2014, 13:25

skara napisał/a:
Jeśli masz pieniądze (kaucja) to wynajem nie jest problemem. Stoją dziesiątki tysięcy pustych mieszkań a chętnych niewielu.
Co do podłączenia netu to jak blok jest okablowany to nawet tego samego dnia albo następnego założą. Jednak bez hiszpańskiego nie zawrzesz umowy i tego nie zamówisz. Tu musi Ci ktoś pomóc.

Nie wiem, jak na poludniu, ale w Valencii bez hiszpanskiego ani rusz. bedziesz potrzebowal kogos jako tlumacza. Ja wszystkim moim eramusom musialam pomoc, bo wlasciciele zero angielskiego.
My za trzypokojowe mieszkanie z 2 lazienkami w centrum placimy 460 plus jakies 120 e za oplaty (lacznie z internetem).
W valencii tak jak na pisali inni na temat poludnia, mieszkania stoja puste. Najczesciej byly wynajmowane studentom, ale w wyniku podwyzek oplat za studia duzo studentow odplynelo z valencii i mieszkania stoja puste. Najlepiej mieszkania wynajmowac we wrzesniu albo w lutym. Tak wynika z mojego doswiaczenia - w czerwcu zaczynaja wynajmowac na wakacje i cena rosne znaczaco. Im blizej plazy, tym wyzej :P
Numer NIE dobrze zebys wyrobil - ulatwia zycie, nawet jak chcesz sie zameldowac czy zalatwic cos w urzedach, mnie zawsze pytaja o NIE.

skara - 24-01-2014, 13:28

Krzyszp, najpierw wynajmij mieszkanie i zacznij się tu aklimatyzować. Może się okazać, że po kilku miesiącach czy roku znudzi Cię Hiszpania. Jeśli jednak tak się nie stanie to będziesz musiał w końcu przerejestrować działalność na hiszpańską i zgłosić posiadanie dóbr o wartości powyżej 50000 euro za granicą (konta bankowe, nieruchomości, itd.). Ale póki zaczynasz to nie ma potrzeby przewrcania wszystkiego do góry nogami.
krzyszp - 24-01-2014, 13:59

fankabiologii napisał/a:
...
My za trzypokojowe mieszkanie z 2 lazienkami w centrum placimy 460 plus jakies 120 e za oplaty (lacznie z internetem).

Czyli generalnie do 350 znajdę coś na obrzeżach, a raczej jakiejś mniejszej miejscowości w pobliżu, np Sagunt (oczywiście pytam orientacyjnie)?

Zakładam okres około roku na zdecydowanie się konkretnie czy zostać w ES, czy wrócić do UK (do Polski jakoś mi się nie śpieszy), zakładam też, że po tym roku zacznę się jakoś "dogadywać", naukę zacznę już tutaj (jakieś podstawy) w miarę wolnego czasu, którego niestety za dużo nie ma.

Oszczędności/nieruchomości powyżej 50k Euro nie mam, więc to nie problem ;)
Hiszpanię już odwiedzałem i mi się baaaardzo spodobała, niemniej zdaję sobie sprawę, że mieszkanie tam wygląda zupełnie inaczej niż odwiedziny turystyczne. Niemniej "mam do czego wrócić" w razie kłopotów więc raczej bez stresu to się obejdzie tym bardziej, że mam czas na przygotowanie się.

Jak pisałem, pracuję zdalnie, więc mam całkowitą swobodę wybrania miejsca docelowego i najważniejsze parametry dla mnie to klimat, ceny mieszkania, dostęp do Internetu - to w zasadzie jedyne co kieruje moim wyborem, więc wszelkie sugestie mile widziane...

anvien - 24-01-2014, 14:04

krzyszp napisał/a:
Chcę sobie mieszkać skromnie w Es, pracować jak dotąd głównie w UK i tam płacić podatki.
wszystko jasne, tylko wg prawa powinno sie tam placic podatki gdzie sie wiekszosc czasu w roku przebywa, czy jestes pewien ze w UK nikt sie nie doczepi ze prowadzisz tam dzialanosc a nie jestes na stale zameldowany? :pensando co innego gdybys w ES otworzyl "filie" swojej dzialalnosci brytyjskiej, wiem ze jest to troche skomplikowane bo problem tez mnie dotyczy jako ze zarabiam nie tylko w ES, dotychczas skladalam tylko jedno zeznanie w Hiszpanii, ale w tym roku czeka mnie narada z doradcami podatkowymi zeby wlasnie uniknac klopotow, z tym ze ja jestem zameldowana w 3 krajach liczac Polske ;-)
fankabiologii - 24-01-2014, 14:09

krzyszp napisał/a:
Czyli generalnie do 350 znajdę coś na obrzeżach, a raczej jakiejś mniejszej miejscowości w pobliżu, np Sagunt (oczywiście pytam orientacyjnie)?

poza miastem jest duzo taniej. My jestesmy w centrum z racji tego ze nie mam jeszcze prawka jazdy i potrzebuje transportu miejskiego.
nawet kupno mieszkania w tej chwili jest dosc ekonomiczna decyzja, zwazywszy na fakt, ze ceny leca na leb na szyje. Moja kolezanka kupila ostatnio z mezem dom na obrzezach valencii w cenie mniejszej niz kupno mieszkania w centrum.
krzyszp napisał/a:
Jak pisałem, pracuję zdalnie, więc mam całkowitą swobodę wybrania miejsca docelowego i najważniejsze parametry dla mnie to klimat, ceny mieszkania, dostęp do Internetu - to w zasadzie jedyne co kieruje moim wyborem, więc wszelkie sugestie mile widziane...

Hiszpania na wybrzezu jest cieplym miejscem - wczoraj na przyklad w poludniu bylo 18 stopni. W nocy chlodniej. Najgorzej jest na polnocy, wplyw Atlantyku powoduje, ze tam ciagle leje :P
W centrum klimat jest kontynentalny, podobny do polskiego, snieg, mroz etc.
Na poludniu, w Andaluzji jest podobnie jak w Valencii, ale trzeba miec na uwadze, ze w lecie to tam mozna jajka na asfalcie smazyc - straaasznie goraco... :smile:
skara napisał/a:
Krzyszp, najpierw wynajmij mieszkanie i zacznij się tu aklimatyzować. Może się okazać, że po kilku miesiącach czy roku znudzi Cię Hiszpania. Jeśli jednak tak się nie stanie to będziesz musiał w końcu przerejestrować działalność na hiszpańską i zgłosić posiadanie dóbr o wartości powyżej 50000 euro za granicą (konta bankowe, nieruchomości, itd.). Ale póki zaczynasz to nie ma potrzeby przewrcania wszystkiego do góry nogami.

albo skonczy ci sie cierpliwosc :me_rio

krzyszp - 24-01-2014, 14:17

fankabiologii napisał/a:

albo skonczy ci sie cierpliwosc :me_rio

Oj, cierpliwość to ja mam, w UK bywa również dziwnie z ich "terminowością". Kiedyś przeniesienie Internetu z jednego domu do drugiego zajęło dostawcy 3 miesiące (mimo, że miesiąc wcześniej uprzedziłem firmę i dostałem zapewnienie, że wszystko będzie działać w dniu przeprowadzki...
Wbrew pozorom, ma to swoje dobre strony - mi też zdarzy się zawalić termin, taki urok pracy programisty, że pozornie proste zadanie nagle może stać się bardzo trudne i czasochłonne, więc nie narzekam :)

Temat samochodu to następna sprawa. Zamierzam czasowo korzystać ze swojego, na angielskich tablicach, ale pewnie dojdzie do momentu, kiedy będę musiał coś na miejscu kupić. Niemniej chyba jest za wcześnie się tym przejmować teraz :)

Kupno własnego lokum nie wchodzi w grę, nie stać mnie na to, a przyrzekłem sobie nigdy nie brać kredytów, kiedyś wyjście z pułapki kredytowej zabrało mi kuuupę czasu i nerwów.

darion - 24-01-2014, 15:05

Ja w Walencji w centrum place 325 € a nawt sa mieszkania po 280€ (niestety 3-4 pietro bez windy, 1 lazienka, 1 salon, 3 sypialnie.
krzyszp - 24-01-2014, 15:28

darion napisał/a:
Ja w Walencji w centrum place 325 € a nawt sa mieszkania po 280€ (niestety 3-4 pietro bez windy, 1 lazienka, 1 salon, 3 sypialnie.

A czy dalej na południu będzie drożej, czy raczej te ceny są reprezentatywne dla całego południowego wybrzeża?

darion - 24-01-2014, 15:37

krzyszp napisał/a:
A czy dalej na południu będzie drożej, czy raczej te ceny są reprezentatywne dla całego południowego wybrzeża?


Absolutnie nie ma reguly...choc np. za ten sam zestaw w Madrycie zaplacisz przynajmniej 2-3 razy wiecej =D
No ale to stolica :vale

skara - 24-01-2014, 15:47

Cena zależy od lokalizacji, sąsiedztwa, stanu i wieku mieszkania, wygód jakie oferuje oraz mody na daną dzielnicę.
W Murcji w mieście wynajmiesz za tyle co płaci darion, ale dzielnica jest mniej prestiżowa, bardziej kolorowa i mniej zadbana. W najlepszych dzielnicach ceny są sporo wyższe.
Jeśli przyjedziesz bez dzieci (ważne dobre szkoły, infrastruktura i bezpieczeństwo) to możesz szukać w dzielnicach, które swoją świetność przeżyły już jakiś czas temu. Tylko pamiętaj, stare mieszkanie z reguły = nieszczelnym oknom, wyziębieniu, przestarzałemu wystrojowi.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group