To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
hiszpania.org.es
FORUM O HISZPANII

Cantabria - Santander

Dziobalek - 13-10-2008, 10:07
Temat postu: Santander
Byliśmy tam tylko jedno popołudnie. W planach mieliśmy zobaczyć Peninsula de Magdalena, port i katedrę.
Niestety przy wjeździe zaczął GPS krzyczeć, że będzie korek. Niestety wzdłuż portu nie dało się jechać. Popołudniu miasto zakorkowane. Już wiem, że port odpada i żegnam się z fotkami:
http://www.rutasporcantab...to_raqueros.jpg
Skupiamy się na Peninsula.
Jest upał. Przy półwyspie na plaży pełno ludzi i na półwyspie to samo. Wszędzie przepełnione parkingi, ciężko się jedzie samochodem. Udaje się zaparkować. Jednak mamy kawał drogi do przejścia.
Peninsula to zamkniety teren, nie płacimy za wejście. Tam ciuchcia turystyczna, ale nie warto jechać. Miejsce zadbane, trawa miękka i świeżo skoszona. Toaleta, kawiarnia, nowoczesny i wielki plac zabaw dla dzieci zaraz przy kawiarni, plaża, muzeum "hombre i mar", mini zoo z fokami, pingwinami i kaczkami, Pałac Magdalena.
Na trawie rodziny w strojach plażowych, niektórzy w klapkach obchodzą półwysep w koło.
Fajne miejsce na spędzenie łikendowego popołudnia.

Samo miasto nowoczesne, wielkie, w ciągłej budowie. Mijamy nowoczesne osiedla. Na obrzeżach dużo fabryk. Niektóre stare, opuszczone z powibijanymi szybamy.
Całkowicie nie w moim klimacie, bo za bardzo przypomina mi moje Vigo.

Na zdjęcia zapraszam do albumu.

Andzela - 16-10-2008, 13:22

Dziobalek napisał/a:
Samo miasto nowoczesne, wielkie, w ciągłej budowie. Mijamy nowoczesne osiedla. Na obrzeżach dużo fabryk. Niektóre stare, opuszczone z powibijanymi szybamy.
Całkowicie nie w moim klimacie, bo za bardzo przypomina mi moje Vigo.


A nie przepadasz za swoim Vigo?
Santander na mnie też nie wywołał jakiegoś ogromnego zachwycenia, ani nic..
Zwyczajne duże miasto, nie ma tam nic do oglądania.
Byłam tam jedną noc w jakimś hotelu, pochodziłam w nocy trochę po mieście, rankiem plaża.. i wyjazd. :wink:
I jakie mam wspomnienia, szaro, ponuro i nigdy więcej. ;)
Akurat trafiłam na złą pogodę, może gdyby było słonce Santander inaczej zakwalifikował by się w moich wspomnieniach. ;)

Playa - Santander :grin:

Wrzucam trochę moich skromnych zdjęć z tego miejsca:
http://album.hiszpania.or...ndex.php?list=6

Dziobalek - 17-10-2008, 10:00

Andzela napisał/a:

A nie przepadasz za swoim Vigo?

Hmm, nie wiem w którą stronę Ci chodzi?

Jeśli chodzi o wielkość to Vigo mniejsze. Stara architektura to Vigo nic nie ma. Wypada gorzej. Skojarzenia to miałam z okropnymi wierzowcami, na plażach pełno ludzi. Łączenie starej z nową architekturą. Deptak zaraz przy ruchliwej ulicy. Przepełnione parkingi. Korek przy porcie. To mnie razi. Wolę spokojne miejsca.

Vigo to była kiedyś mieścina rybacka. Wybudowali zakład citroena i nagle Vigo urosło. Wybudowali okropne wierzowce i nadal stawiają okropne, wielkie osiedla na słupach. W życiu bym nie zamieszkała w tych pudełkach na 10 piętrze bez balkonu.
Jest jedna stara uliczka, uliczka grozy. Mieszkają tam najgorsze elementy i w nocy strach przejść.
Dwa parki. Jeden kawałek starego muru a w drugim niby pałacyk.
Najpiękniejsza plaża Samil. Okropnie daleko od centrum. Autobusem z 40 minut. Samochodem mijasz okropne zakłady przetwórni ryb i tracisz w słoneczny dzień kupę czasu na znalezienie parkingu. Mamy zoo z wielką bramą wejściową i z lwem bez ogona. Raz byliśmy i wzięłam jedzenia na cały dzień a my w 30 minut skończyliśmy obchód.
Port, deptak mały, 10 minut i idziesz na kawę.
Jedynie co mnie tutaj zachwyca to wyspy Cies. Ha, z Baiony też odchodzą promy na Cies. :lol:

Trochę pozytywów, bo wyszło, że mieszkam w jakimś podłym miejscu. Na Cies z Vigo odchodzi promów najwięcej. Tam za to inny świat. Jak tam jest to już pisałam.
Samil to plaża zadbana, wielka, deptak wzdłuż całej długości, baseny, korty, miejsce dla rolkowców, plac zabaw, ławeczki na piknik, sporo oddalona od ulicy. Jest dużo miejsc parkingowych. Plaża Ameryka, miej zorganizowana, za to mniej oblegana i na równi wielka. Z portu można przepłynąć na drugą stronę zatoki do Cangas. Tam podobno lepsze warunki na surfing. Za Cangas jest cudowna, dzika plaża. W tych parkach to polecam ogród w Castrello a punkt widokowy w Castro. Na zakupy to trzeba iść na Principe. Co mi się jeszcze tutaj podoba to liczne parkes forestales. Z 7 wzgórz z ławeczkami i grilami. Kazdy o innym charakterze. Jeden z jeziorkiem, inny z wielką polanką, jeszcze inny las kasztanów. Świetne miejsce na galicyjskie Magosto.

Na szczęście mamy blisko do Baiony i tam zwykle Vigowcy uciekają.

To co zaiważałym to moje galicyjskie Hiszpany uwielbiają pikniki. Wszędzie są kamienne ławeczki ze stolikami i zawsze ktoś tam konsumuje i winkiem zapija oczywiście.

karolina - 17-10-2008, 10:09

Dziobalek napisał/a:
wielkie osiedla na słupach. W życiu bym nie zamieszkała w tych pudełkach na 10 piętrze bez balkonu.
bez balkonu? tragedia

ale fotki ladne

Dziobalek - 17-10-2008, 18:45

karolina napisał/a:

ale fotki ladne

Dziękuję Karolina.

Anonymous - 10-12-2008, 21:45

[b]karolina[/b], [b]karolina[/b], hej mieszkasz w santander?
karolina - 11-12-2008, 10:18

ja? nie
szczynka - 20-02-2009, 13:00

Wiem, że to nie temat ale post Dziobalka zmusza mnie do przedstawienia Vigo z innej strony.
Dla mnie to wspaniałe miasto, niezbyt duże, niezbyt małe, takie ok. Ludzie tu są niezwykle serdeczni i otwarci. Deptak przy Awenida de Castelao długi, można sobie pospacerować, dłużej niż 30 min. Za każdym rogiem plac zabaw dla maluchów, dużo małych tzw parków, czy jak kto woli - miejsc, gdzie można sobie spokojnie usiąść i podumać. Z centrum na plażę być może daleko, ale z deptaku na jednej z głównych ulic miasta, o którym już pisałam, pieszo idzie się 35,40 min. Plaża, jak już zostało powiedziane - niezwykle "urządzona" nie sposób tam się nudzić. Parking ciągnie się niemalże na całej długości plaży. Vigo to miasto słynące z portu, więc nie dziw, że port wpisuje się w tutejszy obraz. Mieszkając "na górze" Vigo (to miasto górzyste ma się rozumieć) mamy przepiękny widok na zatokę, natomiast z dołu możemy podziwiać port. Dzielnica Bouzas - portowa właśnie, nie jest tak atrakcyjna jak chociażby Coia, ale też ma swój urok, stocznia, port, mamy tu do czynienia ze swoistym klimatem nie dającym się ubrać w słowa.

ikxio - 20-02-2009, 13:52

Galicia to kraj sam w sobie, z Vigo pamietam przesliczna fontanne - galopujace konie, a wlasciwie stojace deba, jakbym miala wybierac to marzy mi sie kamienny dom w tamtej okolicy i faktycznie, tubylcy jak jest ladna pogoda chetnie spedzaja czas na piknikach, ze swietem prazonego kasztana wlacznie. choc sami sie smieja, ze najpierw postawia dom, potem kupia lodke na koncu samochod. narodek jest ogolnie zyczliwy, a sa wsie gdzie latem jest wiecej aut na szajcarskiej rejestracji niz hiszpanskiej, moze stad- sami sa wedrowcami zyczliwosc dla przyjezdnych?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group