nie wiem czy o tym juz pisalam, ale denerwuje mnie logika rozmieszczenia towarow na polkach w hipermarketach...dlaczego papier toaletowy nie lezy tam gdzie reczniki papierowe, a patyczki do uszu nie leza tam gdzie waciki kosmetyczne, a soda nie lezy tam gdzie produkty spozywcze tylko miedzy kosmetykami...juz pare razy poddalam sie w szukaniu rozynch drobiazgow, bo nawet po zapytaniu obslugi nie udalo mi sie ich namierzyc
to taka polityka przeganiania klienta po calym sklepie bo moze cos glupiego po drodze do koszyka wrzuci , obyczaj supermarketowy nie tylko hiszpanski - podobnie na sie z tzw ofertami wzdluz glownych przejsc - to tez pulapki na jeleni
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 18 Mar 2009 Posty: 1158 Skąd: Navarra
Wysłany: Nie Cze 27, 2010 9:01 pm
Hehe, też bezskutecznie kiedyś szukałam anchoas w puszce tam, gdzie ryby i owoce morza w puszkach. Okazało się, że leży tam, gdzie gulas i bacalao w styropianowych tackach
to taka polityka przeganiania klienta po calym sklepie bo moze cos glupiego po drodze do koszyka wrzuci
no to wlasnie na mnie cos takiego nie zadziala, bo zrezygnuje z kupna tego czego szukam i nie wrzuce nic poza tym co ja chce kupic ale wiem, jestem po prostu klientem ktorego ciezko omamic, kupuje glownie zgodnie z lista i promocje rzadko mnie ruszaja, chyba ze na produkty ktore i tak mialam kupic
ja wlasciwie zawsze robie liste jak jade po wieksze zakupy, choc czasem jakas ponadplanowa czekolada czy krem serowy w koszyku wyladuja a w moim wiejskim kupuje wlasciwie tylko chleb i jakies owoce, na biezaco
a w moim wiejskim kupuje wlasciwie tylko chleb i jakies owoce, na biezaco
ja tez czasem dokupuje owoce w sklepikach osiedlowych, albo na ryneczku od rolnika, tam np. maja zielone ogroki najbardziej zblizone do polskich (choc do idealu im tez daleko), ale sa mniejsze, twarde i mozna od biedy z nich zrobic malosolne
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 18 Mar 2009 Posty: 1158 Skąd: Navarra
Wysłany: Wto Lip 13, 2010 9:42 am
Kolejny przykład hiszpańskiego zdobywania klienta
Zamarzyło mi się urządzenie do kuchni, podobno, według informacji na stronie producenta, sprzedawane wyłącznie w sieci el Corte Inglés i Carrefour.
Carrefour na drugim kocu miasta, gonię więc do Inglesa.
- jedyny egzemplarz, jaki mają, to ten na półce. Ha, kupię ten z półki i dostanę zniżkę jak przy zakupie "planchy" Otóż nie, bo:
- egzemplarz z półki mogą sprzedać jedynie, gdy jest on naprawdę ostatnim, i więcej tego towaru sprzedawać nie będą.
- urządzenia nie mają w komputerze jako "zamówione"
- niby mogą mi zamówić ale jak nie mam karty stałego klienta to... ble ble ble.... bo to będzie długo trwało.... no raczej nie mogą zamówić..
Podczas gdy w Polsce (bo ja często chcę coś, co nie jest popularne i sklepy tego nie mają) zamówienie zostawało zwykle składane już przy mnie, podawałam numer telefonu i dzwonili do mnie jak już mieli towar.
Kupiłam w Carrefourze. Nawet po zapłaceniu za bilet autobusowy w dwie strony i dokupieniu kilku kosmetyków wyszło taniej
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 19 Cze 2008 Posty: 505 Skąd: z pokoiku na górze
Wysłany: Sob Lip 17, 2010 6:46 am
onya67 napisał/a:
Kolejna rzecza sa utrudnienia jakie daja zeby np. zrezygnowac z kontraktu (net telefon i ittp.)
A może coś więcej napiszesz ?
Jakie utrudnienia ? Jeśli komuś kończy się umowa zawarta na czas określony, to na siłę ją przedłużają ?
Tak się dopytuję, bo mi niedługo kończy się na internet, a nie wiem, czy jest automatycznie przedłużana,czy wygasa ?
_________________ Może jutro coś się zmieni...
Ale na lepsze, oczywiście.
umowa automatycznie ci przechodzi na umowe na czas nieokreslony czyli w kazdej chwili mozesz rozwiazac z nimi umowe
o tego to nie wiedzialam.W Niemczech nawet po wygasnieciu umowy trzeba bylo dac trzy miesieczne wypowiedzenie.No ale to tez zalezalo od firmy z ktora sie mialo kontrakt.
Pomógł: 2 razy Wiek: 22 Dołączył: 11 Mar 2010 Posty: 336 Skąd: ostrowiec zaragoza
Wysłany: Sob Lip 17, 2010 2:55 pm
mada, Ostatnio mialem problem zeby zmienic nazwisko osby na kontrakcie za telefon czyli pewna osoba miala jeden numer z orange i wziela 2 numer dlamnie. Teraz niemozna tego oddzieli bo mowia ze maja problemy z moimi danymi, ale w innym salonie bezproblemu moglbym sobie teraz wziasc nowa linie( zeby rozdzielic kontrakt maja problem z moim danymi zebym sobie wziol nowy kontrakt juz na moje nazwisko niemaja problemu.)
pewna osoba miala jeden numer z orange i wziela 2 numer dlamnie. Teraz niemozna tego oddzieli bo mowia ze maja problemy z moimi danymi
bzdura do kwadratu !, standartowa procedura, np. w movistar robi sie to przez neta na koncie abonenckim. Potem nowy abonent otrzymuje przesyłkę z kontraktem i po podpisaniu odsyła z fotokopią D.N.I i tyle.
onya67, istnieje cos takiego jak umowa - w vodafon jest terminowa . standard na poltora roku jak masz oplate z konta - na karte?? chyba do wyczerpania salda plus jakas karencja i kto inny zabiera numer. to troche gdybam, bo ja nigdy na karte nie mialam, a znajomi, ktorzy sie we mgle rozplyneli (telefonicznej oczywiscie) nigdy nie mieli z tego tytulu klopotow
Pomogła: 11 razy Dołączyła: 25 Lip 2006 Posty: 3626
Wysłany: Nie Lip 18, 2010 11:41 am
magdalena napisał/a:
mm napisał/a:
umowa automatycznie ci przechodzi na umowe na czas nieokreslony czyli w kazdej chwili mozesz rozwiazac z nimi umowe
o tego to nie wiedzialam.W Niemczech nawet po wygasnieciu umowy trzeba bylo dac trzy miesieczne wypowiedzenie.No ale to tez zalezalo od firmy z ktora sie mialo kontrakt.
w pl tez ci przechdozi automatycznie umowa na czas niekreslony, ale przy wypowiedzeniu zazwyczaj trzeba zachowac miesieczny okres wypowiedzenia.
_________________ tekst na wiejski podryw
On-wyjdziem na dwor?
Ona- nie juz szczalam
onya67, orange to walczy o kazdego klienta i to nieczysto- my mielismy w vodafone kontrakt na meza - po jego smierci jak poszlam do salonu w Elche bez problemu przepisalam to na siebie i zachowali mi punkty z poprzedniego - niestety info w tej firmie to chyba zamieszkuje Andy i to z drugiej strony - wole rzeczy zalatwiac osobiscie, albo od razu prosze o superwizora bo nie daje sie dogadac
Pomógł: 2 razy Wiek: 22 Dołączył: 11 Mar 2010 Posty: 336 Skąd: ostrowiec zaragoza
Wysłany: Nie Lip 18, 2010 6:28 pm
ja mam normalny kontrakt, tak juz jest zrezygnowac ciezko ale daja bez problemu.
Czytalem takze na forum hiszpanskim ze ludzie maja problem z zrezygnowaniem z internetu w takich sieciach jak ya.com i telefonika.
Pomógł: 10 razy Dołączył: 24 Wrz 2009 Posty: 947 Skąd: Catalunya
Wysłany: Sro Lip 28, 2010 12:01 pm
onya67 napisał/a:
Czytalem takze na forum hiszpanskim ze ludzie maja problem z zrezygnowaniem z internetu w takich sieciach jak ya.com i telefonika.
jakas kolejna bzdura albo ktos czegos nie dopatrzyl albo nie doczytal umowy do konca jak to zwykle bywa, w wypadku przejscia umowy na czas nieokreslony KAZDA umowe mozesz wypowiedziec w terminie takim jakim masz zaznaczonym w umowie, generalnie albo 14 dni albo 30 dni
_________________ Pesymista widzi ciemny tunel. Optymista widzi światełko w tunelu. Realista widzi światło pociągu. A maszynista widzi trzech debili na torach
Czytalem takze na forum hiszpanskim ze ludzie maja problem z zrezygnowaniem z internetu......
To nie jest jakoś bardzo specjalnie hiszpański problem, praktyki monopolistyczne są zjawiskiem globalnym
anvien napisał/a:
ale to cie denerwuje? Ja uwazam to za zabawne
No tak, dziury to mnie może i nie bardzo denerwują ale ta cala impreza to nawet bardzo.... w zeszłym roku powiesili głośniki skierowane prosto w moje okna i cały tydzień zmuszony bylem słuchać "muzyki" (przy takim natężeniu dźwięku muzyka to nazwać się już nie da, bywałem na cichszych koncertach rockowych). A cala ta zabawa polega na kilku karuzelach, paru budkach z piwem, obowiązkowych loteriach... reszta to tylko hałas
No tak, dziury to mnie może i nie bardzo denerwują
napisales o dziurach, wiec zapytalam, co do imprez no coz, ja nie mieszkam nigdzie w centrum, przy wyborze miejsca zamieszkania warto wziac pod uwage czy nie bedzie ci ktos halasowac pod oknami
W moim miescie teraz to jest tragedia...wszystkie ulicy praktycznie rozkopane naraz.
Mnie osobiscie w hiszpanach denerwuje to ze maja manie czestowania innych z reki(chipsy, ciastka, papierosy) nie raziloby mnie to chyba tak gdyby nie fakt co oni robia wczesniej ze swoimi rekami(napisze moze wprost ze np.jadac samochodem dlubia w nosie i nie ograniczaja sie z tym zachowaniem przy nawet szerszej publice)
I jeszcze jeden fakt... odkad tu jestem(ES) kilkakrotnie musialam poprawiac swoje papiery gdyz tutejsi urzednicy sa na tyle wyksztalceni ze nawet poprawnie nie potrafia przepisac imienia i nazwiska, miejsca zamieszkania, daty urodzenia(postarzyli mnie prawie o 10 lat ) Nie denerwowaloby mnie to tak gdyby nie fakt ze potem trzeba latac i to wszystko od poczatku zalatwiac....a przeciez nie musieli sie fatygowac chinskimi znakami.
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 18 Mar 2009 Posty: 1158 Skąd: Navarra
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 12:04 am
anvien napisał/a:
przy wyborze miejsca zamieszkania warto wziac pod uwage czy nie bedzie ci ktos halasowac pod oknami
Oraz nad głową
Oraz, w naszym regionie, czy w okolicy nie ma posterunku Guardia Civil
alex7485 napisał/a:
odkad tu jestem(ES) kilkakrotnie musialam poprawiac swoje papiery gdyz tutejsi urzednicy sa na tyle wyksztalceni ze nawet poprawnie nie potrafia przepisac imienia i nazwiska....
A to już się przyzwyczaiłam. Zawsze im patrzę na monitor i poprawiam. Lepiej zapobiegać niż leczyć.
Zwykle przekręcają imię, ostatnio... moja firma zmieniała serwer pocztowy, a maile mamy typu "a.nowak@firma.es". Maile miały zostać takie same, zmieniał się tylko serwer.
Nie mam na nazwisko Brzęczyszczykiewicz ani inna Szczypiórkowska.
Mam nazwisko składające się z kilku standardowych liter, żadnych ę czy ą. No prawie tak proste jak "Nowak".
"Fachowiec od informatyki" założył mi konto z mailem z przekręconym nazwiskiem.
A pisałam do niego dwa razy wcześniej, OJO!, przekręcasz za każdym razem moje nazwisko, weź pod uwagę przy tworzeniu poczty, że nie nazywam się NAWOK tylko NOWAK (kontynuując przykład Nowaka).
Dawno nie byłam tak wciekła jak po zalogowaniu się na nową pocztę.
Zawsze im patrzę na monitor i poprawiam. Lepiej zapobiegać niż leczyć.
tak teraz tez tak robie:) ale jak czlowiek tu przyjechal mial nadzieje ze urzednik potrafi przepisac chociazby jak uczniak z tablicy na lekcji
Moze gdyby kilka razy ich nazwisko ktos przemienil to by poczuli uraze bo to jednak mile nie jest...ja jestem osoba o tym nazwisku a nie jakims innym wiec moge to odczuc tak jakby zrobili ze mnie zupelnie inna osobe.(Nazwisko chyba jednak dla hiszpanow jest wazne bo inaczej kobiety tu by nie twierdzily ze jak przy slubie zmienia sie swoje nazwisko na meza to od tej pory nie istnieje sie jako osoba -bo przeciez miala swoje nazwisko a teraz go nie ma...dziwne rozumowanie)
ja tez bo mam w dwie literki "K", ktore wszyscy z uporem maniaka zmieniaja na "C"..pomijam fakt, ze bedac kiedys w SS spojrzalam na monitor i dowiedzialam sie ze moi rodzice maja na imie "Helmut" i "Carina" ...oczywiscie totalna bzdura, podejrzewam ze gestoria z poprzedniej pracy musiala cos podac, a ze mnie nie dopytala podala cos co jej pierwsze na mysl przeszlo zmienilam to oczywiscie od razu
Pomogła: 11 razy Dołączyła: 25 Lip 2006 Posty: 3626
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 10:27 am
alex, w zaragozie bylam 2 lata temu i juz wtedy bylo wszedzie rozkopane to nadal widze, z ekopia,haha
a i ja mialam blad w naziwsku i imieniu matki w certyficado, ale pan policjant stweirdzil, ze to nie jest istotne ale najpeirw czekalam chyba z godzine bo debatowali nad tym a jeszcze przy tymmnie ochrzanil, ze mowie po polsku angielski rosyjsku do tego arabski i francuski a po hispzansku nie i sie doogadac nie mozemy...a on nie musi sie uczyc bo muhiszpanski wystarczy
_________________ tekst na wiejski podryw
On-wyjdziem na dwor?
Ona- nie juz szczalam
kopia kopia i niedlugo do Chin sie dokopia
jak nawpuszczali do swojego kraju tyle roznych nacji to pretensje powinni miec do sb i sami umiec sie dogadac chociazby po angielsku. Kiedys probowalam sie dogadac z urzednikiem po angielsku to ani slowa nie rozumial(a czlowiek niby wyksztalcony).
Wiec wyglada na to ze to chyba u nich tradycja przekrecac nasze dane.
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 18 Mar 2009 Posty: 1158 Skąd: Navarra
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 10:54 am
karolina napisał/a:
mowie po polsku angielski rosyjsku do tego arabski i francuski a po hispzansku nie i sie doogadac nie mozemy...a on nie musi sie uczyc bo muhiszpanski wystarczy
HAhaha, to jak w tym dowcipie:
Facet zagaduje do policjantów:
- do you speak english?
- yyyy
- gavarit pa ruski?
- yyyy
- parlez vous frances?
- [cisza]
- Sprechen Sie deutsch?
- y-y
Facet machnął ręką i się oddalił, jeden policjant mówi do drugiego "słuchaj Zenek, może byśmy się zaczęli uczyć jakichś języków obcych?" - "A po co? ten facet znał 4 i się nie dogadał"
Pomogła: 11 razy Dołączyła: 25 Lip 2006 Posty: 3626
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 11:00 am
haha dobry ten kawal
ale w sumie w pl tez nei sadze, zeby mozna bylobys ei dogadac w innym jezyku niz polskim w peirwszej rpacy-TU, bylo nas 20 osob i tylko ja jedyna mowilam w innym niz polski jezyku kazdy cudzozimiec byl domnie odsylany
_________________ tekst na wiejski podryw
On-wyjdziem na dwor?
Ona- nie juz szczalam
w peirwszej rpacy-TU, bylo nas 20 osob i tylko ja jedyna mowilam w innym niz polski jezyku kazdy cudzozimiec byl domnie odsylany
hehehe to tak jak w mojej pracy w PL, z tym ze znajomosc jezykow obcych deklarowalo wiecej osob, ale potem do mnie przelaczano telefony, albo wysylano klienta Ja sie cieszylam, bo to byli fajni klienci, zawsze bardzo cierpliwi i zawsze poslusznie robili co im kazalam a przy okazji cwiczylam jezyki obce "na zywych organizmach"
Pomogła: 11 razy Dołączyła: 25 Lip 2006 Posty: 3626
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 11:26 am
a tak, deklaracje to wiecej osob zawsze skalda gorzej z praktyka,haha
ja tez lubilam z cudzozimecami bo byliz awsze na luzie, no i nawet mam do dzisiaj kontakt z jedna para australijczykow
_________________ tekst na wiejski podryw
On-wyjdziem na dwor?
Ona- nie juz szczalam
Cauliflower, ja mam przeliterowanie hiszpanskie mojego imienia i nazwisk (oba polskie ) i numeru NIE wykute na "izust' jak mawia Putin, bez tego zyc sie nie da co do jezykow obcych - bywa tak, ze rece rozbola od gadania, tyle, ze przez telefon trudniej ogolnie po prostu trzeba chciec - co inego w pracy - jednak pewne normy obowiazuja i udawac sie nie da.
A czy ktoś ma moze jakieś litery polskie ??? Bo ja mam ale podaje uproszczenie ę zamieniam na e itd.
I na razie odpukać w urzędach dawali rade z danymi ale po prostu daję im dokument tożsamości i niech sobie spisują .
_________________ Człowieka, który patrzy w oczy dziecka, uderza przede wszystkim ich niewinność: owa przejmująca niezdolność do kłamstwa, do zakładania maski, czy chęci bycia kimś innym, niż jest.
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 11 Mar 2009 Posty: 1321 Skąd: Castilla y León
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 6:14 pm
kinia121 napisał/a:
A czy ktoś ma moze jakieś litery polskie ???
Ja mam i nie musze podawac zadnej uproszczonej wersji - sami ja sobie wybieraja. Kiedys nawet probowalam tlumaczyc, ze te kropki i kreski cos znacza, ale odpornosc Hiszpanow mnie zwyciezyla.
alex7485, raczej V i U jak nie napiszesz w duza litera i po ichniemu czyli jakby podwojne V to zawsze przekreca. nie czepiajmy sie drobiazgow - w kocu ich q tez w polskim pismie odrcznym raczej nabazgrzemy
ikxio, wiem wlasnie ze oni sie latwo myla, wiec tymbardziej staranniej napisalam z duzej litery drukowane "W" (nastepnym razem chyba napisze poprostu "uve doble" ). Nie czepialabym sie gdyby nie fakt ze teraz mam inaczej na nazwisko(po raz kolejny)
Pomogła: 11 razy Dołączyła: 25 Lip 2006 Posty: 3626
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 7:32 pm
a ja w pl mieszkajac mialam zawsze polskei nazwisko przekrecane, nei mowiac o tym co mam teraz. mimo, ze sie czyta jak sie pisze to ludzie neistety tego nie ptorafia. a panienskie nazwisko to notorycznie mailam przekrecane
_________________ tekst na wiejski podryw
On-wyjdziem na dwor?
Ona- nie juz szczalam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum