Wysłany: Pią Cze 05, 2009 6:16 pm El Camino del Rey - Garganta del Chorro
Na pewno wielu z Was słyszało o tym fantastycznym niebezpiecznym miejscu, które znajduje się około 60 km od Malagi, niedaleko miasteczka Alora czy Rondy..
Raj dla miłośników wspinaczki...
Ktoś kto kocha dreszczyk emocji.. i przede wszystkim ryzyko, wrażenia gwarantowane.
I jestem pewna na 100%, że z naszego forum raczej nikt nie odważył by się przejść tą królewską drogą, zwaną "Camino del Rey" zresztą popatrzcie sami i ocencie:
(Polecam obejrzeć do samego końca)
Bo kto mógł uczestniczyć w takich wyprawach? Ja bym się nie odważyła..
Dla mnie to jest DROGA ŚMIERCI, bez wątpienia!
Nie byłam jeszcze tam, widziałam wiele zdjęć - fajne miejsce, ale jak ono wygląda dla zwykłego turysty? Można gdzieś jakoś bezpiecznie pochodzić, pospacerować z aparatem? Niektórzy sobie wybierają drogę przez koleje tunelowe w ciemnościach.. Zawsze to jakiś sposób, (tam są co jakiś czas okna), ale też bym się raczej nie odważyła.. Jakby nadjechał pociąg, to bym chyba zawału dostała..
Miejsce piękne, ale szkoda że dla zwykłych ludzi bardzo ograniczone..
_________________
Ostatnio zmieniony przez Andzela Pon Cze 08, 2009 10:20 pm, w całości zmieniany 2 razy
Niezla dawka adrenaliny.....super miejsce, podziwiam operatora kamery za stoicki spokoj, szczegolnie w pokonywaniu odcinkow na kawalkach metalu z kamera w reku przyznam szczerze,ze chetnie bym sie z ta droga zmierzyla, ale tylko idac z kims kto te trase juz dobrze zna
straszne...
znalazlam ,jest duzo na wikipedii i napisali , ze po wypadkach smiertelnych z 99/2000 roku zamkneli szlak dla turystow i szykuja generalny remont.W kazdym razie wchodza tam raczej doswiadczeni w alpinizmie smialkowie ktorym grozi za to mandat.
Jak sobie przypomne swoje nastoletnie gorskie wyprawy to mi dreszcze przechodza .Np na giewont w padzierniku, ta droga z lancuchami, oblodzona-nigdy wiecej.Ale jak widze co takiego jak Camino del Rey to juz kompletnie jestem w szoku, chyba zycie ludziom nie mile
_________________ LEGENDA O SMOKU UCZY ABY NIEZASPOKAJAC GŁODU BYLE BARANEM:)
.Np na giewont w padzierniku, ta droga z lancuchami, oblodzona-nigdy wiecej.
..a znasz przelecz "Czerwona lawka" w Tarach slowackich?..ja pokonywalam ja w dzikiej mgle..dopiero na gorze zobaczylam na jakiej przepasci balansowalismy.. ..ale tu rzeczywscie powinni te szlaki odnowic, bo chwilami nie ma wogole po czym isc
Ja zrobiłam Camino del Rey (nie całe, tylko odcinki, które da się przejść bez sprzętu wspinaczkowego). Przeszłam też tunelem i spotkałam pociąg To akurat było naprawdę stresujące! W ogóle ja lubię takie balansowanie na krawędzi. Na mniejszą skalę, ale podobnie jest na Słowacji, w Słowackim Raju. W ogóle mam z Garganty kupę zdjęć i dobrych wspomnień.
I polecam tamte okolice wszystkim miłośnikom spokoju i ciszy. 4 przepiękne, szmaragdowe jeziora z ciepłą wodą i wielkimi skałami - skoczniami (tak, też mnie to kręci), las i wspaniały wypoczynek. Wiodłam tam "kocie życie", czyli tydzień pod namiotem spania, jedzienia, chodzenia na spacery i kąpieli. Cudownie było.
_________________ Co nas nie zabije, to nas wzmocni.
Pomógł: 1 raz Wiek: 40 Dołączył: 05 Maj 2009 Posty: 61 Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Cze 07, 2009 9:16 am
anvien napisał/a:
Niezla dawka adrenaliny.....super miejsce, podziwiam operatora kamery za stoicki spokoj, szczegolnie w pokonywaniu odcinkow na kawalkach metalu z kamera w reku
Operator nie niósł kamery w ręku tylko miał przyczepioną do prawej strony kasku
Moje nałogi: czekolada z całymi orzechami laskowymi Pomogła: 5 razy Wiek: 49 Dołączyła: 18 Lip 2008 Posty: 723
Wysłany: Pon Cze 08, 2009 1:14 am
obejrzałam i aż mi się gorąco zrobiło! no,sporty ekstremalne to jednak nie moja bajka,podziwiam tych ,którzy mają odwagę robić coś takiego.a film zapiera dech w piersiach!uffff.....
o ile przezyjesz...
skoro szlak zostal zamkniety to ja wlasnie tego nie rozumiem czemu ludzie to robia.Zreszta tak samo ni pojmuje ludzi, ktorzy ida w gory kiedy nie jest na to pora.
Jak juz Junta to odremontuje to jasne, ze warto sprobowac (jak sie lubi)
_________________ LEGENDA O SMOKU UCZY ABY NIEZASPOKAJAC GŁODU BYLE BARANEM:)
Ostatnio zmieniony przez mamadwojki Pon Cze 08, 2009 9:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
Wlasnie ogladam "Gente". Gosciu spadl z tej sciezki !! Spadl z wysokosci 80 m i wpadl do wody. Cale szczescie nic takiego mu sie nie stalo,troche potluczony.
Mowia ze mial Aniola Stroza przy sobie...
I polecam tamte okolice wszystkim miłośnikom spokoju i ciszy. 4 przepiękne, szmaragdowe jeziora z ciepłą wodą i wielkimi skałami
potwierdzam. miejsce jest przepiekne.czytalam o tym w gazecie a trafilismy tam przez przypadek. byla u mnie przyjaciolka i chcielismy jej pokazac troche inna andaluzje. postanowilismy wybrac sie do Rondy troche inna droga. mojego M przyciagnely 3 jeziora lezace na trasie. zamiast tego trafilismy wlasnie na el camino del rey- taki sobie skrot na mapie znalazlam( M zly byl jak diabel bo droga dojazdowa troche niebezpieczna przeskok z Valle de Abdalajis do El Chorro ).widzialam to z odleglosci jakis 100m , z drogi- robi wrazenie. ze wspomnianej gazety wiem, ze mozna ta trase z przewodnikiem zrobic - czesciowo na nogach czesciowo jepp.
Odwagi!
Camino del Rey faktycznie zostala zaknieta dla 'zwyklych smiertelnikow', ale chodzilo raczej o zabezpieczenie przed wejsciem kazdego, kto nagle poczul na to ochote, a nie zawsze mial mozliwosci.
Wiekszosc wypadkow, w kazdej materii, wylania sie czesto z brawury i ludzkiej glupoty. Natomiast dzis Camino mozna przejsc, jak najbardziej, w bezpieczny sposob
Wlasnie takie ubezpieczone przejscia, co wcale nie odbiera im zastrzyku adrenaliny, organizuje moj novio (instruktor wspinaczki z wszelkimi papierami i latami doswiadczen).
Do tej pory tylko przygladalam sie innym (zazwyczaj z kursow wspinaczkowych) smialkom, ale we wrzesniu sama sie zbieram na przejscie i namawiam juz moja kuzynke, ktora w tym czasie do nas przyjedzie
Do przejscia nie trzeba wielkich umiejetnosci - wystarczy podstawowa sprawnosc fizyczna i wygodne buty (wszyscy i tak sa zwiazani linami, w uprzezach i dodatkowo wpieci karabinkami do stalowej linki, ktora jest na calej dlugosci Camino) i.... motywacja. Jak wspiminam zdjecia i filmy innych kursantow, to nogi mam z waty, ale zawezme sie i przejde, a co!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum