a co powiesz na sciaganie butow i to w zimie? taki delikwent zostaje nastepnie przepedzony na bosaka przez bramke gdzie wszyscy inni w obuwiu ida.
z bagazem podrecznym mialam tylko problem we wrocku. pracownik lotniska uparl sie ze mam wciskac torebke do walizeczki. wcisnelam tylko kawalek i po 3 metrach za rogiem szybko wyjelam i juz nikt sie nie czepial. obsłudze lotniska i kontrolerom wszelkiej masci wydaje sie, ze sa bogami co mnie niezmiernie zlosci. na lotnisku w Hahn panienka slyszac moj polski akcent zaczela po polsku ze mna rozmawiac- na co wcale nie mialam ochoty (chcialam zeby jej kolezanki rozumialy o co chodzi), poniewaz ta wlasnie kazala mi po prostu wyrzucic drugi plastikowy woreczek do przewozu plynow, a mialam tam perfumy dla mamy i wartosc woreczna znacznie przekraczala jej dniowke.
generalnie nt Ryanair to mozna ksiazke napisac, ale coz jak czasem jest sie na nich skazanym.
co by nie mowil mozna sporo grosza zaoszczedzic.
Ostatnio zmieniony przez A Pią Lip 02, 2010 12:44 pm, w całości zmieniany 3 razy
jeszcze nie bylo obostrzen w kwestii plynow - 2005, ale bylismy ubrani wycieczkowo - no i przegonili nas na bosaka w Mediolanie na przesiadce bo traperki wyly na bramce to znaczy bramka wyla na traperki
Bisia , myślę że trochę mieszasz służby ochrony lotniska i pracowników przewoźnika (np buty i bramka magnetyczna , płyny i woreczki - przepis UE, od 2013 ma być zniesiony (??)).
Z tymi i tymi raczej nie dyskutuję, ale też nie miałem sytuacji drastycznych,
( z przykrością żegnałem się z sałatką warzywną w szklanym słoiku czy nożykiem do owoców z bagażu podręcznego, ale kto się pakował? -ja que ho ferem... )
Jesli chodzi o torebki + bagaż , warunki R są restrykcyjne, nie chce ich wybielać, bo mają swoje sprawki (różne są sytuacje a zawsze jest jakiś margines interpretacji) ale jak piszesz na zakończenie czasem z różnych względów decydujemy się ich lot, i pozostaje przyjąć ich warunki.
w Lufthansie też nie można zostawiać kapelusza (Jan Maria R) gdzie by mi się podobało
_________________ pozdrawiam
A.
Ostatnio zmieniony przez A Pią Lip 02, 2010 12:45 pm, w całości zmieniany 4 razy
Pomógł: 10 razy Dołączył: 24 Wrz 2009 Posty: 947 Skąd: Catalunya
Wysłany: Czw Lip 01, 2010 1:00 pm
A ja uwazam ze jak sie komus nie podoba to niech nie lata ryanem
A co do obslugi naziemnej to juz inna historia , zgadzam sie z bisia ze hahn ma beznadzieja obsluga ale tak jest w wiekszosci na malych lotniskach, to samo w poznaniu, wroclawiu, gdansku no i wyjatkowe "duze" lotnisko wawa
anvien napisał/a:
ja tez zimy w Lufthansie kilkakrotnie musialam zdejmowac kozaczki
w samolocie??
_________________ Pesymista widzi ciemny tunel. Optymista widzi światełko w tunelu. Realista widzi światło pociągu. A maszynista widzi trzech debili na torach
Ostatnio zmieniony przez A Czw Lip 01, 2010 5:02 pm, w całości zmieniany 1 raz
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 18 Mar 2009 Posty: 1160 Skąd: Navarra
Wysłany: Czw Lip 01, 2010 1:08 pm
mm napisał/a:
A ja uwazam ze jak sie komus nie podoba to niech nie lata rayanem
Się zgadzam
Uwielbiam Ryanaira i inne tanie linie za niskie ceny. A że jestem konformistą to zawsze czytam regulamin, dostosowuję się, a buty na lotnisku długo ściągałam dobrowolnie - podobnie jak Ikxio podróżowałam w zimie w glanach z metalowym czubem
Nie przeszkadzają mi te niedogodności, jestem w stanie się spakować tak, że nie mam problemów z bagażem podręcznym.
A jak jeszcze obsługa naziemna przy odprawie weźmie sobie do serca oczy kota ze Shreka i błagalne "far away form children pleaaaaassseeee" na pytanie gdzie chcę siedzieć to już w ogóle bosko
Bisia , myślę że trochę mieszasz służby ochrony lotniska i pracowników przewoźnika
w sumie racja, ale dla mnie to i tak jeden diabel. chociaz ze strony pracownikow jak do tej pory nie spotkalam sie z nieprzyjemnosciami.
A napisał/a:
Z tymi i tymi raczej nie dyskutuję, ale też nie miałem sytuacji drastycznych
ja tez unikam stresowych sytuacji. staram sie zawsze tak przygotowac, zeby nie bylo powodow do dyskusji. o tym , ze przysluguje 1 woreczek na glowe to nie doczytalam - moja wina. z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie w uprzejmy sposob poinformowac pasazera a nie bezczelnie prychnac i powiedziec "to prosze wyrzucic".
ogolnie mam tu na mysli sposob obchodzenia sie z podroznymi. obsluga lotniska jest po prostu niegrzeczna i nieuprzejma. dodatkowo niektorzy sprawiaja wrazenie jakby ich praca meczyla. dlatego sie pytam co oni tam robia? tym wszystkim niemilym z calego serca zycze, zeby im w koncu ktos pokazal gdzie jest miejsce dla takich osob. jesli nie wiedza ze prace nalezy szanowac, szczegolnie dzisiaj, nie jest latwo ja w ogole dostac , to sami sobie winni jak wyladuja na zielonej trawce.
Ostatnio zmieniony przez A Czw Lip 01, 2010 5:15 pm, w całości zmieniany 1 raz
anvien napisał/a:
ja tez zimy w Lufthansie kilkakrotnie musialam zdejmowac kozaczki
w samolocie??
he he he ...na bramkach, rzeczywiscie zle sie wyrazilam dzieki za zwrocenie uwagi...
a tak swoja droga jakby wszyscy zima mieli zdjac buciki w samolocie dopiero by byla przyjemna podroz
_________________ anvien
Ostatnio zmieniony przez A Czw Lip 08, 2010 11:40 pm, w całości zmieniany 1 raz
ja uwazam ze jak sie komus nie podoba to niech nie lata ryanem
Się zgadzam
tez sie zgadzam. mimo, ze niektore rzeczy mnie u nich denerwuja latam nimi bo maja dobre ceny i dosc dobra siatke polaczen. uwazam, ze platna toaleta i miejsca stojace to lekka przesada ale z kolei podzielam pomysl ( nie wiem czy funkcjonuje) 2 miejsca dla osob bardzo otylych. nie nalezy do przyjemnosci siedzenie kolo takiej osoby.szkoda mi tylko osob, ktore sa otyle z powodu choroby- tez musza poniesc konsekwencje.
Ostatnio zmieniony przez A Czw Lip 01, 2010 5:18 pm, w całości zmieniany 2 razy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum